Rośnie napięcie na Bliskim Wschodzie. Kolejne kraje zaatakowane, są nowe komunikaty
W samym środku nocy z 2 na 3 czerwca, napięcie na Bliskim Wschodzie ponownie gwałtownie wzrosło. Stany Zjednoczone poinformowały o przechwyceniu irańskich rakiet i dronów oraz o unieruchomieniu tankowca zmierzającego do irańskiego portu nad Zatoką Perską. Z kolei Iran przekazał, że przeprowadził odwetowe ataki na amerykańskie cele w Bahrajnie. W regionie doszło do kolejnej wymiany ciosów, a sytuacja wokół cieśniny Ormuz staje się coraz bardziej napięta.
USA unieruchomiły tankowiec. W ruch poszedł pocisk Hellfire
Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało, że w nocy z wtorku na środę amerykańskie siły unieruchomiły niezaładowany tankowiec płynący pod banderą Botswany. Jednostka miała kierować się do irańskiego portu na wyspie Chark w Zatoce Perskiej.
Według komunikatu załoga statku przez wiele godzin ignorowała ostrzeżenia wydawane przez amerykańskie wojsko. Ostatecznie podjęto decyzję o użyciu siły.
Amerykański samolot ostatecznie unieruchomił statek, wystrzeliwując pocisk Hellfire w maszynownię jednostki, uniemożliwiając tankowcowi dotarcie do Iranu – przekazało CENTCOM w komunikacie.
Jak dodano, działania były częścią wdrażanej od 13 kwietnia blokady ruchu morskiego do irańskich portów. Według amerykańskiego dowództwa od początku operacji unieruchomiono już sześć komercyjnych jednostek i przekierowano 122 statki.
W komunikacie przekazano również, że tankowiec M/T Lexie znajdował się na wodach międzynarodowych i mimo wielokrotnych ostrzeżeń nie podporządkował się poleceniom amerykańskich sił.
Sytuacja wokół transportu morskiego w regionie staje się coraz bardziej napięta, szczególnie w rejonie cieśniny Ormuz, uznawanej za jeden z najważniejszych szlaków dla światowego handlu ropą.
Rakiety nad Kuwejtem i Bahrajnem. USA przechwyciły irańskie cele
Amerykańskie Dowództwo Centralne poinformowało również, że we wtorek wieczorem siły USA przechwyciły irańskie rakiety balistyczne oraz drony. Według przekazanych informacji irańskie pociski zostały wystrzelone w kierunku państw regionu, jednak żaden nie osiągnął celu.
Jak podało CENTCOM, dwa pociski wystrzelone w stronę Kuwejtu chybiły celu lub rozpadły się jeszcze w locie. Trzy kolejne rakiety skierowane na Bahrajn zostały przechwycone przez systemy obrony powietrznej. Wcześniej amerykańskie wojsko miało także zestrzelić trzy irańskie drony szturmowe lecące w kierunku cywilnych jednostek morskich.
W odpowiedzi na działania Iranu Stany Zjednoczone przeprowadziły – jak określono w komunikacie – "uderzenia samoobronne” na irańskiej wyspie Keszm. To właśnie po tych działaniach doszło do kolejnej eskalacji napięcia pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem.
Odwet po amerykańskim uderzeniu. Iran poinformował o atakach
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował z kolei, że przeprowadził odwetowe ataki na amerykańskie cele w Bahrajnie. Według irańskich władz celem miała być kwatera główna 5. Floty USA oraz baza lotnicza, w której stacjonują amerykańskie śmigłowce. Ataki miały być odpowiedzią na wcześniejsze uderzenie USA na wyspę Keszm.
Strona amerykańska zaprzeczyła jednak, by irańskie pociski trafiły w wyznaczone cele. Równocześnie irańskie media państwowe przekazały informacje o ataku na statek Panaya, który miał być odwetem za ostrzelanie irańskiego tankowca w pobliżu cieśniny Ormuz. W komunikacie cytowanym przez lokalne media pojawiło się także ostrzeżenie pod adresem Stanów Zjednoczonych.
W irańskim oświadczeniu przekazano, że zakłócenie bezpieczeństwa cieśniny Ormuz będzie miało “wysoką cenę dla amerykańskiego wojska”.
Rosnące napięcie pomiędzy Iranem a USA budzi obawy społeczności międzynarodowej przed dalszą eskalacją konfliktu w regionie Zatoki Perskiej. Szczególnie niepokojące są działania prowadzone w pobliżu strategicznych szlaków morskich oraz coraz częstsze użycie rakiet i dronów.