Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Robert Biedroń brutalnie zaatakował prawicę po głosowaniu: "Na tej zagrywce ucierpią dzieci"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 31.03.2026 13:46

Robert Biedroń brutalnie zaatakował prawicę po głosowaniu: "Na tej zagrywce ucierpią dzieci"

Robert Biedroń brutalnie zaatakował prawicę po głosowaniu: "Na tej zagrywce ucierpią dzieci"
Polska zagłosowała ponad podziałami. Biedroń: "Teraz ucierpią dzieci i ofiary pedofilii", fot.KapiF

Parlament Europejski podjął ostateczną decyzję w sprawie masowego skanowania prywatnych wiadomości obywateli Unii Europejskiej. Od 4 kwietnia platformy internetowe, takie jak Facebook, będą miały bezwzględny zakaz prewencyjnego wglądu w korespondencję użytkowników. Kontrowersyjne przepisy, znane jako Chat Control 1.0, wygasają po odrzuceniu wynegocjowanego kompromisu w kluczowym głosowaniu. Polscy politycy dość jednomyślnie głosowali za podtrzymaniem dyrektywy. Mamy w tej sprawie komentarz jednego z nich, Roberta Biedronia.

  • Od 4 kwietnia 2026 r. prześwietlanie prywatnych czatów przez korporacje technologiczne na terenie Europy staje się nielegalne
  • Tymczasowa derogacja dyrektywy ePrivacy wygasa, ponieważ w Europarlamencie zabrakło głosów do jej przedłużenia
  • Grupy centrolewicowe dążyły do utrzymania regulacji wyłącznie w celu wykrywania znanych, nielegalnych materiałów, w pełni chroniąc szyfrowanie end-to-end

Koniec masowego skanowania komunikatorów

Decyzja europarlamentarzystów stanowi punkt zwrotny w dyskusji o granicach inwigilacji cyfrowej. Dotychczasowa, tymczasowa regulacja pozwalała operatorom takim jak spółka Meta na dobrowolne przeszukiwanie wszystkich wiadomości użytkowników w celu identyfikacji materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci.

Mechanizm ten od początku spotykał się z oporem ze względu na generowanie wysokiego odsetka fałszywych alarmów oraz nieproporcjonalną ingerencję w prywatność. Były eurodeputowany Patrick Breyer z niemieckiej Partii Piratów, opierając się na danych z raportów firm technologicznych, wielokrotnie udowadniał, że obecny system oznacza masowe traktowanie każdego obywatela jak podejrzanego.

Zgodnie z wynikiem ostatecznego głosowania, w którym wniosek o przedłużenie odrzucono stosunkiem 311 do 228 głosów, wyjątek od unijnych praw prywatności traci moc z dniem 3 kwietnia. Oznacza to, że od 4 kwietnia praktyki polegające na analizie treści komunikatorów bez nakazu sądowego będą na terenie Unii Europejskiej całkowicie zakazane.

Robert Biedroń brutalnie zaatakował prawicę po głosowaniu: "Na tej zagrywce ucierpią dzieci"
Fot.X

Kulisy politycznego sporu o szyfrowanie

Pierwotny plan, popierany przez sprawozdawczynię Parlamentu Europejskiego, Birgit Sippel, zakładał przedłużenie obowiązujących przepisów do sierpnia 2027 roku. Wiązało się to z koniecznością wypracowania modelu, który pogodzi wykrywanie przestępstw z prawem do poufności komunikacji.

Projekt kompromisowy zakładał znaczące zawężenie skanowania. Nowe ramy prawne miały bezwzględnie chronić szyfrowanie end-to-end oraz opierać się na punktowej analizie tylko tych materiałów, które wcześniej wprowadzono do policyjnych baz danych z użyciem technologii haszowania.

Właśnie do tych ustaleń kompromisowych odniósł się europoseł Robert Biedroń, precyzując stanowisko swojej frakcji politycznej w kluczowym momencie negocjacji:

- Poparliśmy przedłużenie przepisów, ale w ograniczonej wersji, czyli bez dostępu do prywatnych wiadomości. Sprzeciwiliśmy się łamaniu szyfrowania end-to-end, zapezpieczenia, dzięki któremu tylko nadawca i odbiorca mogą przeczytać wiadomość.

W dalszej części wypowiedzi Biedroń szczegółowo nakreślił granice ingerencji, na jakie zgodziły się ugrupowania dążące do zabezpieczenia użytkowników przed niekontrolowanym nadzorem:

- Zgodziliśmy się tylko na wykrywanie treści, które już wcześniej zostały uznane przez służby za nielegalne. Popraliśmy przepisy bez naruszania prywatności i czytania korespondencji. Dajemy zgodę tylko na wgląd do treści wskazanych przez organy ścigania.

Brak przepisów a ochrona najmłodszych

Ostateczne głosowanie w Parlamencie przyniosło wynik, który całkowicie zablokował dalsze procedowanie kompromisu. Zgłoszona w ostatniej chwili próba bezwarunkowego utrzymania dotychczasowych, niezwykle szerokich reguł poniosła fiasko, co doprowadziło do natychmiastowego wygaszenia programu Chat Control 1.0.

Według Roberta Biedronia, bezpośrednią winę za taki stan rzeczy i odrzucenie wypracowanego wariantu ograniczającego kompetencje platform cyfrowych ponosi frakcja konserwatywna:

- Niestety, skrajna prawica z Europejską Partią Ludową zagłosowała przeciw całej regulacji i doprowadziła do jej upadku. W efekcie nie będzie żadnych przepisów chroniących przed rozsyłaniem takich treści.

Sytuacja ta tworzy nową rzeczywistość prawną, w której giganci technologiczni z dnia na dzień tracą bazę legislacyjną do prowadzenia jakichkolwiek dobrowolnych mechanizmów detekcji. Biedroń ostro podsumowuje polityczny kontekst tego głosowania, wskazując na konsekwencje braku regulacji:

- Dobro dzieci nigdy nie powinno stać się powodem politycznych rozgrywek. Przez takie nieodpowiedzialne zachowanie ucierpią dzieci i ofiary pedofilii.

Obowiązek wypracowania nowych, docelowych mechanizmów walki z przestępczością w sieci spada teraz z powrotem na Komisję Europejską. Do momentu przegłosowania nowej, stałej dyrektywy, firmy działające w Europie zmuszone są do rygorystycznego przestrzegania tajemnicy korespondencji, co przywraca pełne obowiązywanie cyfrowych praw obywatelskich.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji