Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Pierwszy lot z Dubaju przykuł uwagę świata. Śledziło go ponad 100 tysięcy osób
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 04.03.2026 06:05

Pierwszy lot z Dubaju przykuł uwagę świata. Śledziło go ponad 100 tysięcy osób

Pierwszy lot z Dubaju przykuł uwagę świata. Śledziło go ponad 100 tysięcy osób
Fot. Mario Trusch/Shutterstock

Po weekendowym paraliżu komunikacyjnym na Bliskim Wschodzie, z lotniska w Dubaju wystartowały pierwsze maszyny pasażerskie. Według danych serwisu Flightradar24 oraz relacji TVN24 Biznes, wydarzenie to śledziły setki tysięcy internautów, upatrując w nim sygnału stabilizacji regionu. Sytuacja operacyjna wciąż pozostaje jednak wyjątkowo napięta.

  • Gigant Emirates przeciera szlaki
  • Trudny powrót polskich turystów
  • Lotnisko w cieniu systemów przeciwlotniczych
  • Skutki globalnego paraliżu lotniczego

Gigant Emirates przeciera szlaki

Pierwszą maszyną, która opuściła Dubaj po częściowym otwarciu przestrzeni powietrznej, był rejs EK500 linii Emirates do Mumbaju. W poniedziałek, 2 marca o godzinie 21:12 czasu lokalnego, w powietrze wzbił się Airbus A380 – największy pasażerski samolot świata. Moment ten był obserwowany przez ponad 138 tysięcy osób jednocześnie na platformie Flightradar24. 

Zainteresowanie wynikało z wcześniejszego uziemienia ponad 11 tysięcy rejsów w całym regionie, co było skutkiem amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran oraz późniejszych ataków odwetowych. Jak podał portal CNBC, wybór tak dużej maszyny stał się symbolicznym sygnałem przywracania ruchu. Przewoźnik zastrzegł jednak w oficjalnym komunikacie: 

„Przyjmujemy w pierwszej kolejności pasażerów z wcześniejszymi rezerwacjami”. 

Wszystkie pozostałe loty pozostają zawieszone do odwołania.

Trudny powrót polskich turystów

Kilka godzin po starcie do Mumbaju, z Dubaju odleciał samolot linii Flydubai do Warszawy. Podróżni, którzy dotarli do Polski, opisali powrót na antenie TVN24 Biznes jako operację wysokiego ryzyka. Trasa została wydłużona do 8 godzin i prowadziła nad Egiptem, by ominąć strefy zagrożenia. 

Pasażerowie relacjonowali chaos organizacyjny: 

„Dostałem godzinę przed wylotem telefon do pokoju, więc było szybkie pakowanie i bieg na samolot” – mówił jeden z turystów dla TVN24. 

Największym problemem okazał się brak mienia: 

„Prawie żaden bagaż nie przyleciał, czekaliśmy w kolejce, żeby zgłosić zaginięcie”. 

Wielu pasażerów ze stresu zasnęło dopiero po starcie, czując ulgę po oddaleniu się od granicy z Iranem. Kapitan otrzymał od pasażerów brawa za bezpieczne wyprowadzenie maszyny ze strefy konfliktu.

Lotnisko w cieniu systemów przeciwlotniczych

Mimo wznowienia operacji, port lotniczy w Dubaju przypominał wyludnioną twierdzę. Świadkowie wskazywali, że na miejscu znajdowało się więcej pracowników obsługi niż samych pasażerów, a bezpieczeństwa na terminalach pilnowały wzmożone siły policji i wojska

Konsul RP w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Andrzej Janik, poinformował, że w regionie wciąż funkcjonuje obrona przeciwlotnicza, choć w jego ocenie liczba alarmów w ostatnim czasie spadła. Dyplomata zaznaczył, że sytuacja jest obecnie relatywnie spokojna, jednak władze limitują działania lotnisk przede wszystkim na rzecz lokalnych przewoźników, takich jak Emirates, Etihad czy Flydubai.

 Pasażerowie oczekujący na powrót byli zmuszeni koczować w hotelach, często bez dostępu do konkretnych informacji ze strony linii lotniczych, aż do momentu nagłego wezwania na transport autobusowy.

Skutki globalnego paraliżu lotniczego

Skala zakłóceń uderzyła w setki tysięcy podróżnych na całym świecie, uziemiając nawet tych, którzy nie lecieli bezpośrednio na Bliski Wschód. Samoloty przewoźników takich jak Air Baltic startowały wyłącznie w celu przebazowania maszyn bez pasażerów. 

Dubaj, będący jednym z najważniejszych węzłów lotniczych, powoli przywraca połączenia do Monachium, Paryża czy Londynu. Jeden z pasażerów dla TVN24 podsumował nastroje na pokładzie: 

„Stres był na pokładzie samolotu, kiedy byliśmy niecałe 150 kilometrów od Iranu. Dopiero po przeleceniu Morza Czerwonego sobie odpuściłem”. 

Choć pierwsze starty dają nadzieję na normalizację, pasażerom nadal zaleca się kontakt z liniami przed udaniem się na lotnisko, gdyż system operacyjny pracuje na granicy wydolności.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji