Nie żyje ceniony piłkarz, miał 25 lat. Dopiero co wystąpił na MŚ 2026
Nie żyje Jayden Adams, 25-letni piłkarz z Republiki Południowej Afryki. Zawodnik jeszcze niedawno występował w reprezentacji RPA na mistrzostwach świata w Ameryce Północnej. Informację o jego śmierci potwierdziło najbliższe otoczenie piłkarza.
Nie żyje Jayden Adams. Tragiczne informacje z RPA
Informacja o śmierci Jaydena Adamsa pojawiła się najpierw w mediach społecznościowych. Przez pewien czas doniesienia nie były jednak potwierdzone przez oficjalne źródła, dlatego wokół sprawy narastało wiele pytań. Chodziło o zawodnika dobrze znanego kibicom w Republice Południowej Afryki, a także osobę, która zaledwie kilka tygodni wcześniej była częścią kadry narodowej podczas mistrzostw świata rozgrywanych w Ameryce Północnej.

Później tragiczne informacje przekazał Soccer Laduma, jeden z największych południowoafrykańskich serwisów zajmujących się piłką nożną. Profil tego medium na platformie X śledzi ponad milion użytkowników, dlatego wiadomość bardzo szybko rozeszła się w środowisku piłkarskim. Redakcja podała, że skontaktowała się z osobami z najbliższego otoczenia zawodnika. To właśnie one miały potwierdzić, że 25-letni pomocnik nie żyje.
Na tym etapie nie przekazano żadnych szczegółów dotyczących przyczyn ani okoliczności śmierci piłkarza. Wiadomo jedynie, że informacja była nagła i wstrząsnęła zarówno rodziną, jak i osobami, które w ostatnich dniach miały z nim kontakt. Bliscy zawodnika poprosili też, aby w tym trudnym momencie uszanować ich prywatność.
Jayden Adams wrócił z mundialu. Bliscy potwierdzili śmierć piłkarza
O sytuacji mówiła Brendine Johnson, przedstawicielka piłkarza. Z jej relacji wynika, że rodzina Adamsa jest pogrążona w żałobie i nie chce obecnie kontaktować się z mediami ani komentować sprawy szerzej. Podkreśliła, że śmierć zawodnika była dla wszystkich ogromnym ciosem.
– W tej chwili wszystko jest jeszcze bardzo świeże. Rodzina nie chce, aby teraz się z nią kontaktowano, bo nie byłaby w stanie z nikim rozmawiać. Ta śmierć wszystkich rozbiła. Dopiero co wrócił z mistrzostw, a potem nadeszła taka wiadomość – ujawniła Brendine Johnson, przedstawicielka 25-latka, w informacji przytoczonej przez Soccer Laduma.
Johnson przekazała również, że rozmawiała z Adamsem krótko przed jego śmiercią. Z jej słów wynika, że piłkarz był w dobrym nastroju po powrocie z turnieju i spędzał czas z najbliższymi. Nic nie wskazywało na to, że wkrótce nadejdzie dramatyczna wiadomość.
– W czwartek długo z nim rozmawiałam. Był bardzo pozytywnie nastawiony po powrocie, wiedział, co go czeka jako mistrza Afryki i był na to przygotowany. Nie marnował czasu, przebywał w domu z rodziną – przekazała Brendine Johnson, przedstawicielka Jaydena Adamsa, cytowana przez Soccer Laduma.
Przedstawicielka zawodnika zaznaczyła, że w tej chwili trudno jej znaleźć odpowiednie słowa. Potwierdziła jednak najważniejszą informację i jeszcze raz zaapelowała o spokój wokół rodziny zmarłego piłkarza.
– W tej chwili brakuje mi słów, ale prosimy o uszanowanie prywatności rodziny. Mogę potwierdzić, że nie żyje. Nikt się tego nie spodziewał – dodała Brendine Johnson, przedstawicielka 25-latka, w informacji przekazanej przez Soccer Laduma.
Jayden Adams grał na mistrzostwach świata. Miał za sobą udany sezon
Jayden Adams był częścią reprezentacji Republiki Południowej Afryki podczas tegorocznych mistrzostw świata. Na turnieju wystąpił w trzech meczach. W spotkaniu otwarcia z Meksykiem, rozegranym dokładnie miesiąc temu, 11 czerwca, wybiegł w podstawowym składzie. RPA przegrała tamten mecz 0:2.
Później Adams zagrał także przeciwko Czechom. W tym spotkaniu, zakończonym remisem 1:1, spędził na boisku pierwszą połowę. Kolejny występ zanotował w rywalizacji z Koreą Południową, wygranej przez jego reprezentację 1:0. Wtedy pojawił się na murawie na 10 minut. Mecz 1/16 finału z Kanadą, przegrany przez RPA 0:1, obejrzał już z ławki rezerwowych.
Ostatni sezon był dla 25-letniego pomocnika bardzo udany także na poziomie klubowym. W barwach Mamelodi Sundowns Adams sięgnął po mistrzostwo kraju. Do tego dołożył triumf w Afrykańskiej Lidze Mistrzów, co było jednym z największych sukcesów w jego dotychczasowej karierze.
Śmierć piłkarza przyszła więc w momencie, gdy znajdował się po ważnym okresie w karierze. Miał za sobą występy na wielkim turnieju, sukcesy klubowe i powrót do domu po mistrzostwach. Według przekazanych informacji na razie nie wiadomo, co dokładnie doprowadziło do tragedii.
Zobacz także: 15 osób nie żyje po katastrofie łodzi w Wietnamie. Trwa ustalanie przyczyn