Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Patologia w najbardziej znanym szpitalu w Polsce. Będą musieli słono płacić. Sypią się kary
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 23.02.2026 14:55

Patologia w najbardziej znanym szpitalu w Polsce. Będą musieli słono płacić. Sypią się kary

Patologia w najbardziej znanym szpitalu w Polsce. Będą musieli słono płacić. Sypią się kary
Fot. Tupungato/Shutterstock, -/Canva

Czy darowizny na fundację otwierały drzwi do szybszych operacji? Wyniki kontroli NFZ w szpitalu MSWiA rzucają nowe, mroczne światło na mechanizm omijania kolejek przez pacjentów onkologicznych, potwierdzając doniesienia dziennikarzy śledczych Wirtualnej Polski oraz portalu zero.pl.

  • Skala nieprawidłowości w listach oczekujących
  • Mechanizm darowizn za nowoczesne leczenie
  • Rola profesora i ścieżka prywatnych wizyt
  • Kara finansowa i naruszenie praw pacjenta

Skala nieprawidłowości w listach oczekujących

Audyt przeprowadzony w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA przyniósł druzgocące wnioski dotyczące przejrzystości zarządzania pacjentami. Kontrolerzy przeanalizowali okres od stycznia 2022 r. do marca 2025 r., koncentrując się na klinice chirurgii. Wyniki są jednoznaczne: w ponad 97 procentach skontrolowanych przypadków (2178 z 2244) doszło do rażącego naruszenia zasad prowadzenia list oczekujących. Nieprawidłowości dotyczyły głównie chorych na raka trzustki, czyli osób w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. 

Narodowy Fundusz Zdrowia odrzucił argumentację dyrekcji placówki, wskazując na całkowity brak dokumentacji medycznej, która uzasadniałaby nagłe przesunięcia terminów operacji. Zamiast merytorycznych przesłanek klinicznych, o kolejności zabiegów decydowały czynniki pozamedyczne, co uderzało w pacjentów niemających dostępu do „specjalnych” ścieżek leczenia.

Mechanizm darowizn za nowoczesne leczenie

W centrum skandalu znalazł się mechanizm powiązania dostępu do technologii z wpłatami na przyszpitalną fundację. Z ankiet przeprowadzonych przez fundusz wynika, że co najmniej 36 pacjentów było zachęcanych do przekazywania dziesiątek tysięcy złotych w zamian za przyspieszenie operacji z użyciem robota da Vinci

Choć chirurgia robotowa jest metodą kosztowną, polskie prawo surowo zabrania pobierania od pacjentów jakichkolwiek dopłat do procedur w pełni refundowanych przez NFZ. Tymczasem w szpitalu przy ul. Wołoskiej stworzono system, w którym „dobrowolne wsparcie” stało się przepustką do nowoczesnej medycyny. Fundacja przekazała w 2023 roku 2,4 mln zł na wsparcie placówki, jednak działo się to kosztem równości w dostępie do świadczeń, tworząc niebezpieczny precedens korupcji miękkiej.

Rola profesora i ścieżka prywatnych wizyt

Kluczową postacią w opisywanym procederze był prof. Marek Durlik, ówczesny kierownik kliniki i przewodniczący rady naukowej instytutu. Z relacji pacjentów wyłania się powtarzalny schemat: droga do operacji często rozpoczynała się w prywatnym gabinecie, gdzie za wizytę płacono 1150 złotych. To właśnie tam miały zapadać kluczowe ustalenia dotyczące terminów oraz sugerowanych darowizn na rzecz fundacji

Sam profesor kategorycznie odpiera zarzuty o wymuszanie pieniędzy, twierdząc, że jedynie prosił o wsparcie placówki, a o kolejności decydował stan zdrowia chorych. „Prosiłem o darowizny, nie wymuszałem ich, a o kolejności decydował stan kliniczny” – przekonuje prof. Marek Durlik, sprzeciwiając się wnioskom z kontroli. Jednak to właśnie brak dowodów medycznych na te kliniczne przesłanki stał się fundamentem dla oskarżeń o nadużycia. Sytuacja ta rzuca cień na etykę zawodową i pokazuje, jak łatwo granica między prośbą o wsparcie a warunkowaniem pomocy może zostać zatarta.

Kara finansowa i naruszenie praw pacjenta

Konsekwencje potwierdzonej patologii są dla szpitala wyjątkowo dotkliwe, zarówno finansowo, jak i wizerunkowo. NFZ nałożył na placówkę karę w wysokości 507,5 tys. zł, uznając argumenty dyrekcji za bezzasadne. Jednocześnie Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Chmielowiec, oficjalnie stwierdził naruszenie zbiorowych praw pacjentów do przejrzystej procedury medycznej. „Zidentyfikowaliśmy przypadki, w których darowizna warunkowała szybszy termin lub użycie systemu robotowego w ramach umowy z NFZ” – podsumował dla Zero.pl. Nakazał on natychmiastowe zakończenie szkodliwych praktyk oraz wystosowanie oficjalnych przeprosin wobec osób poszkodowanych. 

Sprawa ta stanowi ważny sygnał dla całego systemu ochrony zdrowia w Polsce, przypominając, że publiczne środki i infrastruktura nie mogą służyć do budowania zamkniętych obiegów finansowych. Finał kontroli pokazuje, że próby komercjalizacji usług refundowanych pod płaszczykiem darowizn będą spotykać się ze zdecydowaną reakcją organów nadzorczych.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: NFZ Szpital
Wybór Redakcji