Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Nieoczekiwany zwrot akcji. Ziobro może zostać bez mieszkania
Anna Badurska
Anna Badurska 10.02.2026 10:34

Nieoczekiwany zwrot akcji. Ziobro może zostać bez mieszkania

Nieoczekiwany zwrot akcji. Ziobro może zostać bez mieszkania
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Rozdzielność majątkowa, darowizny i starannie zaplanowane przepływy finansowe miały być gwarancją spokoju na „chude lata”, gdy polityczna fortuna się odwróci. Dziś jednak okazuje się, że prawna tarcza, za którą schronili się Zbigniew Ziobro i jego żona, może mieć szczeliny, o których istnieniu woleliby zapomnieć.

Na temat przepisów prawa gospodarczego, spraw spadkowych i majątkowych rozmawialiśmy z ekspertem w tych dziedzinach - adwokatem Iwo Kliszem z Kancelarii Klisz i Wspólnicy.

  • Mechanizm rozdzielności majątkowej, uznawany za „święty Graal” ochrony mienia w obliczu bezwzględnych przepisów karnych
  • Prokuratura dysponuje narzędziami, które pozwalają ignorować zapisy notarialne, jeśli w grę wchodzi mienie pochodzące z niejasnych źródeł
  • Data podpisania intercyzy oraz nagłe transfery na rzecz osób najbliższych stają się kluczowymi dowodami w walce o odzyskanie publicznych środków

Ogromny majątek Ziobry

W świecie wielkiej polityki i ogromnych pieniędzy, rozdzielność majątkowa często nie jest kwestią wyboru życiowego, lecz strategiczną decyzją biznesową. Przez dekady obserwowaliśmy, jak wpływowi ludzie w pośpiechu przepisywali domy, działki i udziały w spółkach na małżonków, wierząc, że w razie kontroli lub zarzutów, ich majątek pozostanie bezpieczny.

Sytuacja wokół byłego Ministra Sprawiedliwości i jego małżonki rzuca jednak zupełnie nowe światło na ten proceder. Razem dysponują nieruchomościami wartymi ok. 5 mln zł, z czego jedno z mieszkań na warszawskim Ursynowie jest własnością żony polityka. Przypomnijmy, że Ziobro ze swoją żoną ustanowili rozdzielność majątkową. 

I teraz pojawia się pytanie: czy system, który Ziobro sam współtworzył, może teraz stać się jego największą pułapką? Czy sąd może sięgnąć po majątek żony Ziobry?

Mur z papieru, czyli złudna ochrona intercyzy

Wielu dłużników i osób pod lupą służb zapomina, że prawo cywilne i karne to dwa różne światy. Choć u notariusza wszystko wygląda na legalne, w sali sądowej argumentacja o „odrębnym majątku żony” może upaść w zderzeniu z brutalną rzeczywistością dowodową.

– Co do zasady, rozdzielność majątkowa jest skuteczną tarczą, ale nie jest tarczą niezniszczalną. W sprawach cywilnych chroni ona małżonka przed odpowiedzialnością za długi zaciągnięte przez drugą stronę po jej ustanowieniu. Inaczej wygląda to na gruncie prawa karnego – ostrzega adwokat Iwo Klisz z Kancelarii Klisz i Wspólnicy.

Ekspert podkreśla, że jeśli organy ścigania udowodnią, iż majątek jest owocem przestępstwa, umowa majątkowa staje się bezwartościowa. Państwo może sięgnąć po mienie formalnie należące do „czystego” małżonka, jeśli wykaże, że transfery służyły jedynie ukryciu środków.

Nieoczekiwany zwrot akcji. Ziobro może zostać bez mieszkania
Ziobro poszukiwany Fot. Anita Walczewska/East News

Konfiskata rozszerzona – koszmar politycznych klanów

Emocje budzi nie tylko fakt posiadania nieruchomości, ale przede wszystkim sposób ich nabywania. Kiedy opinia publiczna dowiaduje się o domach wartych miliony złotych czy działkach zabezpieczanych na poczet przyszłych kar, pojawia się pytanie: jak to możliwe, że osoba bez formalnych dochodów dysponuje takim majątkiem? Odpowiedzią jest tzw. konfiskata rozszerzona, mechanizm, który dla wielu oskarżonych jest prawdziwym wyrokiem jeszcze przed końcem procesu.

To właśnie tutaj prokuratura może „przebić się” przez intercyzę. Jeśli mąż kupuje żonie luksusową willę ze środków, które nie mają pokrycia w jego legalnych dochodach, prawo przestaje być uprzejme. Nie trzeba nawet stawiać żonie zarzutów, by zająć jej dom.

– Najczęściej dzieje się to w ramach tzw. konfiskaty rozszerzonej. Jeżeli prokuratura ustali, że mienie formalnie należące do żony lub męża zostało nabyte ze środków pochodzących z przestępstwa, może ono zostać objęto zabezpieczeniem, a następnie przepadkiem – wyjaśnia adwokat Iwo Klisz.

Kluczem jest tu mechanizm domniemania. Jeśli majątek przepłynął na bliską osobę w czasie, gdy dochodziło do nieprawidłowości, prawo zakłada, że są to pieniądze „brudne”.

– Jeśli oskarżony przeniósł majątek na osobę najbliższą w czasie popełniania przestępstwa lub krótko po nim, prawo pozwala przyjąć, że składniki te stanowią w istocie korzyść z przestępstwa i jako takie mogą podlegać zajęciu – dodaje ekspert.

Emocje budzi także sposób zabezpieczania majątku. Co dzieje się w momencie, gdy prokuratura decyduje się na radykalny krok i nakłada hipotekę przymusową na dom? Dla wielu rodzin to moment, w którym luksusowa willa przestaje być azylem, a staje się "gorącym towarem", którym dysponuje państwo. Co gorsza, zajęcie nieruchomości to często dopiero początek problemów. Pojawia się dramatyczne pytanie: co z drogimi meblami, dziełami sztuki czy sprzętem RTV, jeśli jeden z małżonków zarzeka się, że kupił je za własne pieniądze?

– Hipoteka przymusowa obciąża nieruchomość, a nie rzeczy znajdujące się w jej wnętrzu. W praktyce jednak, w toku czynności zabezpieczających, obowiązuje domniemanie, że ruchomości znajdujące się we władaniu dłużnika należą do niego – ostrzega adwokat Iwo Klisz.

Oznacza to, że żona, chcąc ratować cenne antyki czy wyposażenie domu, musi przedstawić twarde dowody w postaci faktur i przelewów. W przeciwnym razie komornik lub prokurator mogą po prostu zabezpieczyć wszystko, co przedstawia wartość rynkową.

Gra datami i „puste” konta oskarżonych

Najbardziej kontrowersyjnym elementem układanek finansowych jest moment, w którym zapada decyzja o rozdzielności. Czy to przypadek, że małżeństwa decydują się na taki krok tuż przed wybuchem afery? W przypadku głośnych spraw politycznych, daty te są analizowane z niemal chirurgiczną precyzją. Brak wspólnych nieruchomości może być wprawdzie nowoczesnym modelem życia, ale w kontekście milionowych przepływów, staje się czerwoną flagą dla śledczych.

Kiedy jeden małżonek opływa w luksusy, a drugi formalnie posiada jedynie stare auto i puste konto, prokuratura zaczyna zadawać niewygodne pytania. Czy miliony z funduszy publicznych, które miały służyć ofiarom przestępstw, mogły zasilić prywatne budżety w formie „wynagrodzeń” za fikcyjne usługi lub protekcję?

– Sam fakt, że małżonkowie nie posiadają wspólnych nieruchomości, nie jest niczym nagannym i w praktyce jest zjawiskiem dość częstym. W sprawach dotyczących przestępstw gospodarczych lub skarbowych brak wspólnego majątku bywa jednak analizowany w szerszym kontekście – tłumaczy mecenas Klisz.

Ekspert wskazuje, że nietypowe przepływy finansowe i brak uzasadnienia ekonomicznego dla pewnych transakcji są traktowane jako poszlaka celowego ukrywania mienia. Szczególnie istotne jest to, kiedy rozdzielność powstaje w cieniu nadchodzących problemów prawnych.

– Rozdzielność wprowadzona na długo przed pojawieniem się jakichkolwiek problemów prawnych jest zazwyczaj oceniana jako neutralna. Inaczej postrzegana jest rozdzielność ustanowiona w momencie, gdy sytuacja prawna jednej ze stron zaczyna się komplikować. Taki krok bywa interpretowany jako element działań zmierzających do udaremnienia przyszłej egzekucji – ostrzega adwokat Iwo Klisz.

Artykuł 45, czyli ciężar dowodu po stronie rodziny

Ostatecznym orężem państwa jest artykuł 45 Kodeksu karnego. To on sprawia, że to nie prokurator musi udowodnić każdy grosz, ale małżonek musi wykazać, że jego luksusowe życie ma solidne, legalne fundamenty. W sprawach takich jak te dotyczące otoczenia byłego resortu sprawiedliwości, gdzie w grę wchodzą setki tysięcy, a nawet miliony złotych, udowodnienie legalności środków staje się karkołomnym zadaniem.

Nawet praca uzyskana dzięki wpływom może stać się przedmiotem przepadku, jeśli wykaże się jej fikcyjność. W obliczu takich przepisów, domy, które miały być bezpieczną przystanią, mogą wkrótce trafić pod licytację, a "rozdzielność" pozostanie jedynie pustym hasłem w akcie notarialnym.

Art. 45 § 2 i § 3 Kodeksu karnego stanowi jedno z najistotniejszych narzędzi w rękach prokuratury. Przepisy te wprowadzają domniemanie, że mienie przeniesione na osobę trzecią może zostać uznane za korzyść pochodzącą z przestępstwa. W takiej sytuacji ciężar dowodu w dużej mierze przesuwa się na małżonka, który musi wykazać, że nabył dane składniki majątku legalnie – podsumowuje Iwo Klisz.

Źródło: BiznesInfo

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji