Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Premier Danii stanowczo odpowiada Trumpowi ws. Grenlandii. „Nie jest na sprzedaż”
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 08.07.2026 12:41

Premier Danii stanowczo odpowiada Trumpowi ws. Grenlandii. „Nie jest na sprzedaż”

Premier Danii stanowczo odpowiada Trumpowi ws. Grenlandii. „Nie jest na sprzedaż”
fot. KENT NISHIMURA/AFP/East News, Nur Photo/East News

Kwestia przyszłości Grenlandii ponownie znalazła się w centrum międzynarodowej dyskusji. Po kolejnych słowach prezydenta USA Donalda Trumpa, który przekonywał, że wyspa powinna znaleźć się pod kontrolą Stanów Zjednoczonych, odpowiedziała premier Danii Mette Frederiksen. Podczas szczytu NATO w Ankarze podkreśliła, że Grenlandia nie jest na sprzedaż, a jej mieszkańcy mają prawo sami decydować o swojej przyszłości.

Donald Trump wrócił do tematu Grenlandii

Kwestia Grenlandii od miesięcy pozostaje jednym z najbardziej napiętych punktów w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Danią. Donald Trump po raz kolejny publicznie przekonywał, że z punktu widzenia bezpieczeństwa Arktyki wyspa powinna znaleźć się pod kontrolą USA. Jak argumentował podczas spotkania z prezydentem Turcji na szczycie NATO w Ankarze, znaczenie Grenlandii wzrosło ze względu na aktywność Chin i Rosji w regionie. Jednocześnie przyznał, że jego stanowisko w tej sprawie negatywnie wpłynęło na relacje z sojusznikami z NATO.

Nie jest to pierwszy raz, gdy amerykański prezydent wraca do pomysłu przejęcia Grenlandii. Już wcześniej sugerował możliwość przejęcia wyspy przez Stany Zjednoczone, jednak zarówno władze Danii, jak i Grenlandii były wobec tego bardzo sceptyczne. Grenlandia pozostaje autonomicznym terytorium Królestwa Danii, posiada własny parlament i szeroką autonomię, natomiast kwestie obronności oraz polityki zagranicznej pozostają w kompetencjach Kopenhagi.

Mimo politycznego sporu dialog między stronami trwa. Efektem styczniowych rozmów ministra spraw zagranicznych Danii Larsa Lokke Rasmussena i szefowej grenlandzkiej dyplomacji Vivian Motzfeldt z wiceprezydentem USA J.D. Vance'em oraz sekretarzem stanu Markiem Rubio było powołanie specjalnej grupy roboczej. Według doniesień medialnych rozmowy dotyczą przede wszystkim zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej na Grenlandii. Już dziś Stany Zjednoczone korzystają z bazy kosmicznej Pituffik na północnym zachodzie wyspy na podstawie duńsko-amerykańskiego porozumienia zawartego w latach 50. XX wieku.

Mette Frederiksen odpowiedziała Trumpowi. "Grenlandia oczywiście nie jest na sprzedaż"

Do wypowiedzi Donalda Trumpa odniosła się premier Danii Mette Frederiksen, która przed rozpoczęciem drugiego dnia szczytu NATO w Ankarze jasno przedstawiła stanowisko swojego rządu. Szefowa duńskiego gabinetu podkreśliła, że Kopenhaga nie zmienia swojego podejścia do przyszłości Grenlandii i oczekuje poszanowania prawa mieszkańców wyspy do samostanowienia.

Słyszałam wczoraj prezydenta Stanów Zjednoczonych i sądzę, że stanowisko USA w tej sprawie jest niestety bardzo jasne. I nasze stanowisko jest tak samo jasne, jak zawsze. Grenlandia oczywiście nie jest na sprzedaż. Mamy nadzieję, że wszyscy, w tym wszyscy sojusznicy, będą szanować prawo mieszkańców Grenlandii do samostanowienia – powiedziała Mette Frederiksen.

Premier zaznaczyła również, że Dania oczekuje od wszystkich państw poszanowania integralności terytorialnej i suwerenności Królestwa Danii. Wypowiedź była bezpośrednią odpowiedzią na kolejne sugestie Donalda Trumpa dotyczące przyszłości Grenlandii oraz roli Stanów Zjednoczonych w Arktyce.

Słowa Frederiksen pokazują, że mimo prowadzonego dialogu z Waszyngtonem w sprawach bezpieczeństwa i obecności wojskowej, Kopenhaga nie zamierza dyskutować o zmianie statusu wyspy. Duńskie władze konsekwentnie podkreślają, że przyszłość Grenlandii mogą określać wyłącznie jej mieszkańcy, a nie decyzje podejmowane przez inne państwa.

Premier Danii jasno o bezpieczeństwie Grenlandii. Wskazała na rolę NATO

Podczas rozmowy z dziennikarzami Mette Frederiksen została również zapytana, czy Dania byłaby gotowa do zbrojnej obrony Grenlandii w przypadku zagrożenia. Odpowiedź premier była jednoznaczna i odwoływała się do fundamentów funkcjonowania Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Jesteśmy gotowi bronić każdego cala terytorium NATO, w tym naszego własnego. Jednak jednym z powodów, dla których wiele, wiele lat temu stworzyliśmy NATO, jest to, że jeśli coś stanie się jednemu z nas, wszyscy powinni stanąć w obronie pozostałych. Chodzi mi o to, że artykuł 5 jest naszym zabezpieczeniem. Dotyczy to obecnie flanki wschodniej w obliczu wojny hybrydowej ze strony Rosji. Dotyczyło to Stanów Zjednoczonych, gdy zostały zaatakowane 11 września [2001 r.], i to samo dotyczy Grenlandii, jeśli cokolwiek wydarzy się w naszym kierunku – mówiła premier Danii.

Szefowa duńskiego rządu zaznaczyła jednocześnie, że nie ma powodów, by sądzić, iż Stany Zjednoczone nie wywiązywałyby się ze zobowiązań wynikających z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Nie słyszałam, żeby nie były zaangażowane w realizację artykułu 5. Z duńskiej i europejskiej perspektywy nie byłabym w stanie zapewnić bezpieczeństwa moim obywatelom bez NATO. Myślę, że to samo dotyczy Stanów Zjednoczonych. To właśnie dzięki NATO nasi obywatele po obu stronach Atlantyku mogą czuć się bezpiecznie. I tak samo będzie w przyszłości – przekonywała Frederiksen.

Wypowiedzi premier pokazują, że Dania stara się oddzielić spór polityczny dotyczący przyszłości Grenlandii od współpracy w ramach NATO. Kopenhaga podkreśla, że bezpieczeństwo wyspy pozostaje elementem zbiorowej obrony Sojuszu, jednocześnie nie pozostawiając wątpliwości, iż kwestia suwerenności Grenlandii nie podlega negocjacjom.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji