Nowe napięcie na linii Waszyngton–Rzym. Trump znowu obraził Meloni
Najnowszy wpis prezydenta USA Donalda Trumpa w mediach społecznościowych wywołał poruszenie na włoskiej scenie politycznej. Amerykański przywódca opublikował niecodzienny, kpiący komentarz wymierzony w premier Giorgię Meloni. Włoski rząd i opozycja niemal natychmiast na niego zareagowali.
Kontrowersyjny wpis amerykańskiego prezydenta
W niedzielę na platformie Truth Social Trump zamieścił zdjęcie, na którym uśmiechnięta Meloni patrzy na niego z podziwem. Fotografię podpisał słowami „Restraining Order Needed", czyli „potrzebny zakaz zbliżania". W ten sposób zażartował, że to on potrzebuje ochrony przed rzekomo natrętną włoską premier. Sam termin oznacza w USA sądowy zakaz zbliżania się, stosowany zwykle wobec osób nękających lub stosujących przemoc.

Wpis pojawił się na dwa dni przed szczytem NATO zaplanowanym w Ankarze na 7 i 8 lipca. Meloni nie odniosła się do najnowszej publikacji, a jej biuro odmówiło komentarza. Sama sprawa szybko zdominowała jednak włoskie serwisy informacyjne, wywołując dyskusję o granicach dyplomacji w sieci.
Reakcja włoskiego rządu i ostry sprzeciw opozycji
Rzymski rząd, mimo osobistych napięć między przywódcami, akcentuje przede wszystkim wagę relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Minister obrony Guido Crosetto oświadczył w poniedziałek w telewizji, że Włochy są zdeterminowane, by utrzymać stabilne stosunki z USA.
„Ludzie przychodzą i odchodzą, ale relacje trwają" – podkreślił.
Znacznie ostrzej na publikację zareagowała włoska opozycja. Lider centrolewicowego ugrupowania Azione, Carlo Calenda, skomentował zachowanie amerykańskiego prezydenta w mediach społecznościowych. Nazwał Trumpa „nikczemnym, tandetnym osiłkiem" i zadeklarował pełną solidarność z Meloni.
Część komentatorów w Rzymie zwraca uwagę, że incydent doprowadził do rzadkiego porozumienia między rywalizującymi obozami w obronie powagi urzędu premiera.
Kolejna odsłona kilkumiesięcznego kryzysu
Konflikt między dawnymi sojusznikami ciągnie się od tygodni. Wybuchł w czerwcu po szczycie G7, gdy Trump stwierdził, że Meloni „błagała" go o wspólne zdjęcie. Meloni odrzuciła te słowa w nagraniu wideo, nazywając je „całkowicie zmyślonymi" i podkreślając, że ani ona, ani Włochy „nigdy nie błagają".
Spór zaostrzył się jeszcze bardziej, gdy Trump napisał, że Meloni cieszy się we Włoszech niską popularnością, i powiązał to z jej odmową poparcia amerykańskich działań wobec Iranu. W rzeczywistości za całym konfliktem stoją jednak nie tylko osobiste przytyki, ale też realne różnice polityczne. Chodzi przede wszystkim o niechęć Rzymu do udziału w amerykańskich operacjach wymierzonych w Iran oraz o spór o to, ile Włochy powinny wydawać na obronność. Meloni odpowiedziała, że te „nieustanne, niesprowokowane ataki są bezsensowne". Dodała, że przyjaźń z Trumpem z pewnością nie pomogła jej popularności, i zasugerowała, by prezydent zajął się raczej własnymi notowaniami.
