Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Telewizja > Nie uwierzycie jak policja potraktowała dziennikarza TV Republika. Oto powód
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 17.03.2026 21:12

Nie uwierzycie jak policja potraktowała dziennikarza TV Republika. Oto powód

Nie uwierzycie jak policja potraktowała dziennikarza TV Republika. Oto powód
Fot. lukasz_wojcik/Shutterstock, Telewizja Republika/YouTube

Podczas realizacji materiału śledczego przed jedną z najważniejszych instytucji wojskowych w Warszawie, ekipa Telewizji Republika została zablokowana przez służby mundurowe. Funkcjonariusze podjęli próbę przejęcia nagrań, co doprowadziło do ostrego sporu o wolność słowa i tajemnicę zawodową. Kulisy tej interwencji sięgają przepisów uchwalonych przed kilkoma laty.

  • Przebieg interwencji przed siedzibą SKW
  • Podstawa prawna i art. 616a ustawy o obronie ojczyzny
  • Odmowa wydania nagrań i tajemnica dziennikarska
  • Konsekwencje prawne i kontekst serialu „Zgoda”

Przebieg interwencji przed siedzibą SKW

17 marca 2026 roku przed siedzibą Służby Kontrwywiadu Wojskowego w Warszawie policja podjęła czynności wobec Michała Rachonia. Redaktor Michał Rukowski ogłosił na antenie: 

„informacja szokująca doszło do zatrzymania przez służbę kontrwywiadu wojskowego najprawdopodobniej przez te służbę naszego dyrektora programowego”. 

Rachoń, relacjonując zdarzenie na żywo, potwierdził: 

„funkcjonariusze w tej chwili prowadzą wobec naszej ekipy czynności służbowe”. 

Dziennikarze nagrywali materiały do serialu „Zgoda”, gdy mundurowi zażądali wglądu w nagrania. Jak tłumaczył Rachoń: 

„funkcjonariusze policji... będą chcieli obejrzeć nagrania które wykonaliśmy naszymi kamerami”. 

Atmosfera stała się napięta, gdy służby zakwestionowały prawo do filmowania obiektu, co skutkowało przejściem stacji w tryb wydania specjalnego. Policja zabezpieczyła teren, uniemożliwiając dalszą pracę ekipy filmowej.

Podstawa prawna i art. 616a ustawy o obronie ojczyzny

Policja oparła interwencję na przepisach ustawy o obronie ojczyzny, uchwalonej w poprzedniej kadencji parlamentu. Podczas nagrania funkcjonariusz wskazał konkretne paragrafy: 

„artykuł będzie 616 a ustawy o ochronie ojczyzny czyli w związku z tym nagrywaniem”. 

Przepis ten zakazuje fotografowania i filmowania obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa państwa, o ile są one oznaczone znakiem zakazu. Mundurowy wskazał również na art. 65 Kodeksu wykroczeń, argumentując: 

„odnośnie tego co pana prosiłem żeby wykonywał polecenia nie wykonywał pan więc jest to wykroczenie”. 

Michał Rachoń podważał te argumenty, wskazując, że sama tablica bez podania ustawy nie jest wystarczająca. Według policji, zlekceważenie poleceń i naruszenie zakazu filmowania instytucji wojskowej stanowiło bezpośrednią przyczynę wszczęcia czynności procesowych wobec dziennikarzy.

Odmowa wydania nagrań i tajemnica dziennikarska

Kluczowym punktem sporu była próba zabezpieczenia nośników danych przez funkcjonariuszy. Michał Rachoń stanowczo oświadczył: 

„poinformowaliśmy oczywiście że żadnych nagrań nie będziemy udostępniać służbom”. 

Dziennikarz argumentował, że ich praca chroniona jest prawem prasowym: 

„wszystko co robi w tej chwili nasza stacja śledztwo... jest objęte tajemnicą dziennikarską”. 

Redakcja stoi na stanowisku, że bez prawomocnego nakazu sądu policja nie może ingerować w materiały reporterskie. Rachoń dodał: 

„nie możemy się zgodzić na to żebyśmy udostępnili nasze karty z nagraniami funkcjonariuszom państwa... po prostu nie możemy”. 

Obecny na miejscu reporter Michał Jelonek zaznaczył, że funkcjonariusze próbowali ograniczyć także dokumentowanie samej interwencji: 

„panowie tylko mnie pouczyli o tym że żebym ich nie nagrywał nie utrwalał wizerunku”.

Konsekwencje prawne i kontekst serialu „Zgoda”

Zajście pod siedzibą SKW ma doprowadzić do batalii sądowej. Michał Rachoń zapowiedział: 

„będziemy się w sprawie tego postępowania stawiać na policji a później pewnie będziemy się sądzić”. 

Dziennikarz wyjaśnił, że ekipa dokumentowała miejsca, w których w przeszłości przebywali „funkcjonariusze rosyjskiej FSB”, co jest kluczowym wątkiem ich śledztwa. 

Prezes stacji, Tomasz Sakiewicz, ocenił działania policji jako atak na wolność słowa, podczas gdy służby przygotowują wnioski o ukaranie za naruszenie przepisów bezpieczeństwa. Mimo interwencji, stacja zapowiada kontynuację prac nad serialem, choć policja sporządziła już pełną dokumentację dotyczącą rzekomego złamania zakazu filmowania. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji