Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Lutoryż: śledczy przekazali kolejne fakty. Tak wyglądało przeszukanie działki
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 15.06.2026 22:30

Lutoryż: śledczy przekazali kolejne fakty. Tak wyglądało przeszukanie działki

Lutoryż: śledczy przekazali kolejne fakty. Tak wyglądało przeszukanie działki
Fot. Policja Podkarpacka / policja.gov.pl

Podkarpacka policja oraz Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie zakończyły trwające od kilku dni czynności procesowe na terenie prywatnej posesji w Lutoryżu. Śledczy przekazali zaktualizowane dane o zabezpieczonych w ziemi dowodach, a Sąd Rejonowy w Rzeszowie zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu zatrzymanej lekarki.

Odkrycie odpadów i szczątków podczas prac ziemnych

Do odkrycia doszło w środę po południu. Jak podała policja, dyżurny miejski otrzymał wówczas informację, że podczas prac ziemnych na jednej z posesji w Lutoryżu operator koparki wydobył z ziemi między innymi odpady medyczne. Zgłoszenie potwierdzili funkcjonariusze z Boguchwały, którzy przyjechali na miejsce.

Od tego momentu ruszyły intensywne czynności procesowe. Każdego dnia teren sprawdzało kilkudziesięciu policjantów z rzeszowskich jednostek, działających przez całą dobę pod nadzorem prokuratora. Przebieg tych żmudnych działań opisała rzecznik KMP w Rzeszowie podkom. Magdalena Żuk: 

„Funkcjonariusze skrupulatnie, sprawdzali teren posesji, na którym ujawnili ludzkie płody oraz inne odpady medyczne. Każda partia gleby musiała być dokładnie sprawdzana i przesiana, tak aby nie dopuścić do przeoczenia czy zniszczenia śladów”. 

Pracujący całą dobę policjanci zabezpieczali też miejsce przed dostępem osób postronnych.

Lutoryż: śledczy przekazali kolejne fakty. Tak wyglądało przeszukanie działki
Fot. Policja Podkarpacka / policja.gov.pl
Lutoryż: śledczy przekazali kolejne fakty. Tak wyglądało przeszukanie działki
Fot. Policja Podkarpacka / policja.gov.pl

Wykorzystanie georadaru i psów tropiących w akcji

W sobotę na posesji pracowali przewodnicy z psami z rzeszowskiego oddziału Związku Kynologicznego. Podkomisarz Magdalena Żuk zwróciła uwagę na trudne warunki przeszukania: 

„Praca jaką wykonali przewodnicy i psy nie była łatwa. Gleba, którą nawąchiwały psy, przesiąknięta była zapachem tkanek i wymieszana była z małymi odłamkami szkła laboratoryjnego”.

Lutoryż: śledczy przekazali kolejne fakty. Tak wyglądało przeszukanie działki
Fot. Policja Podkarpacka / policja.gov.pl

Decyzją prokuratora do sprawdzenia podłoża wykorzystano również georadar, czyli urządzenie, które wysyła w głąb ziemi fale elektromagnetyczne. To właśnie po analizie jego odczytu zapadła decyzja o zakończeniu działań. W sobotę wieczorem czynności w Lutoryżu oficjalnie zakończono, a posesję zwrócono właścicielom. Łącznie ujawniono dotąd między innymi 34 płody ludzkie lub ich fragmenty.

Zarzuty i areszt dla podejrzanej patomorfolożki

Sąd Rejonowy w Rzeszowie na posiedzeniu 13 czerwca 2026 roku w całości uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec Magdaleny H. tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące, do 10 września 2026 roku. Prokurator przedstawił podejrzanej zarzut popełnienia przestępstw z art. 262 § 1 k.k. (zbezczeszczenie zwłok) oraz art. 183 § 1 i § 5a k.k., dotyczących nieodpowiedniego postępowania z odpadami oraz porzucenia odpadów niebezpiecznych w miejscu do tego nieprzeznaczonym.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski zrelacjonował przebieg przesłuchania: 

„Podejrzana nie oświadczyła, czy przyznaje się, czy się nie do zarzucanych jej czynów, natomiast złożyła wyjaśnienia, z których wynika, że sama przewiozła i zakopała ujawnione na jej posesji płody ludzkie, jak również inne odpady medyczne”. 

Podejrzanej grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Kierunki śledztwa i brak dowodów

Uzasadniając decyzję o areszcie, sąd uznał, że spełnione zostały zarówno przesłanki ogólne, czyli konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, jak i przesłanki szczególne. Wśród tych ostatnich wskazano grożącą podejrzanej realnie surową karę oraz obawę matactwa.

Śledczy badają obecnie kilka wersji wydarzeń, jednocześnie zdecydowanie odcinając się od medialnych spekulacji. Prokurator Krzysztof Ciechanowski zaznaczył, że na tym etapie nie ma żadnych dowodów wskazujących, by kobieta dokonywała nielegalnych aborcji. Prokuratura zaprzecza również, jakoby ktokolwiek pomagał podejrzanej w zakopywaniu materiałów. Odnosząc się do skali sprawy, oświadczył: 

„Nie mamy także wskazanych innych lokalizacji, w których mogłyby być zakopywane płody ludzkie bądź odpady medyczne”.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji