Pożar warsztatu samochodowego w polskim mieście. Trwa akcja straży pożarnej
We wtorek 9 czerwca w Skrzyszowie koło Tarnowa wybuchł pożar zakładu samochodowo-wulkanizacyjnego. Ogień szybko objął wnętrze obiektu, powodując silne zadymienie widoczne z odległości wielu kilometrów. Na miejscu trwa akcja gaśnicza z udziałem kilkunastu jednostek ratowniczych.
Kilkanaście zastępów walczy z ogniem
Zgłoszenie wpłynęło na stanowisko kierowania tarnowskiej PSP o godzinie 10:15. Na miejsce natychmiast ruszyły jednostki zawodowe z Tarnowa oraz zastępy okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych. Łącznie w akcji wzięło udział kilkanaście wozów strażackich, które rozlokowały się wokół płonącego obiektu. Skala pożaru wymagała zaangażowania znacznych sił ratowniczych z całego powiatu.
Akcję gaśniczą mocno utrudnia gęsty, czarny dym widoczny z odległości wielu kilometrów, który przesuwa się bezpośrednio w kierunku Tarnowa. Warunki wewnątrz strefy zagrożenia są na tyle trudne, że strażacy muszą prowadzić działania wyłącznie w aparatach ochrony dróg oddechowych. Służby na bieżąco monitorują kierunek przemieszczania się chmury zanieczyszczeń.
Spłonęła autolaweta, straty rosną
Pożar objął duży budynek mieszczący warsztat samochodowy i zakład wulkanizacyjny. Ogień szybko rozprzestrzenił się w zamkniętych pomieszczeniach, nie dając ratownikom wiele czasu na reakcję. Wśród pierwszych potwierdzonych strat materialnych jest autolaweta, która w chwili wybuchu pożaru znajdowała się wewnątrz hali.
Ratownicy dokładają wszelkich starań, by powstrzymać ogień przed zajęciem kolejnych części obiektu. Zadanie to jest tym trudniejsze, że w środku składowane są duże ilości materiałów palnych typowych dla branży motoryzacyjnej, takich jak opony, oleje i płyny eksploatacyjne.

Utrudnienia na drodze do Ryglic
Akcja gaśnicza poważnie utrudnia ruch na drodze powiatowej prowadzącej z Tarnowa w kierunku Ryglic. Wozy strażackie zajmują część jezdni, a w okolicy płonącego obiektu tworzą się korki. Przejazd jest mocno ograniczony i wymaga dużej cierpliwości od kierowców. Osoby podróżujące tą trasą powinny w miarę możliwości korzystać z alternatywnych dróg dojazdowych.
Służby nie podają jeszcze szacowanego czasu zakończenia akcji, a biorąc pod uwagę skalę pożaru, utrudnienia mogą potrwać jeszcze przez kilka godzin.