Lekarze chcą zablokować ustawę. „Jeśli prezydent podpisze, pójdziemy do trybunałów”
Samorząd lekarski zaostrza stanowisko wobec ustawy dotyczącej zbierania danych o wynagrodzeniach lekarzy. Chodzi o przepisy, które mają łączyć informacje o zarobkach z numerami PESEL. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski zapowiada, że jeśli ustawa zostanie podpisana, lekarze będą gotowi walczyć o jej uchylenie przed europejskimi trybunałami.
Lekarze chcą rozmowy z premierem. NIL mówi o braku dialogu
Spór między samorządem lekarskim a rządem narasta wokół ustawy, która ma umożliwić szersze zbieranie danych o wynagrodzeniach lekarzy. Przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej przekonują, że nie kwestionują samej potrzeby analizowania sytuacji finansowej w ochronie zdrowia. Problemem ma być jednak zakres danych oraz sposób, w jaki państwo chce je gromadzić i wykorzystywać.
Prezes NIL Łukasz Jankowski mówił w RMF FM, że środowisko lekarskie wciąż liczy na rozmowę z szefem rządu. Jak podkreślał, zależy mu na spotkaniu z Donaldem Tuskiem i przedstawieniu argumentów samorządu lekarskiego bezpośrednio premierowi.
– Chciałbym spotkać się z premierem Tuskiem – deklarował Łukasz Jankowski na antenie RMF FM.
Szef samorządu lekarskiego zaznaczył, że na tym etapie nie kieruje jeszcze apelu do prezydenta o zawetowanie ustawy. Jak tłumaczył, najpierw liczy na wysłuchanie i rzeczową rozmowę z premierem. Jednocześnie przyznał, że mimo podejmowanych prób dotychczas nie otrzymał odpowiedzi na propozycje spotkania.

W rozmowie wyraźnie wybrzmiewał zarzut braku realnego dialogu między rządem a środowiskiem lekarskim. Jankowski mówił, że ostatnie spotkanie z minister zdrowia odbyło się kilka miesięcy temu, a propozycje przedstawiane przez NIL nie doczekały się reakcji, która pozwoliłaby rozpocząć poważne rozmowy o zmianach w systemie.
– Dzisiaj nie ma dialogu. Ja widziałem się z panią minister zdrowia kilka miesięcy temu – mówił Łukasz Jankowski w studiu RMF FM.
Prezes NIL przekonywał, że lekarze przedstawili rozwiązania kompromisowe, dotyczące bezpośrednio ich środowiska, ale ich zdaniem potrzebna jest wola rozmowy po stronie rządzących.
– Wyszliśmy z propozycjami bezpośrednio dotyczącymi naszego środowiska, ale propozycjami dobrymi, kompromisowymi. Chcemy rozmawiać, tylko nie mamy z kim – powiedział Łukasz Jankowski w RMF FM.
Dane o zarobkach lekarzy i numery PESEL. NIL ostrzega przed ustawą
Największy sprzeciw samorządu lekarskiego budzi sposób, w jaki ustawa ma pozwalać na gromadzenie danych o wynagrodzeniach lekarzy. Według Łukasza Jankowskiego chodzi nie tylko o same informacje o zarobkach, ale o ich łączenie z numerami PESEL. W ocenie NIL takie rozwiązanie oznacza zbieranie danych w sposób nadmiarowy i niebezpieczny.
Prezes NIL podkreślał, że lekarze nie sprzeciwiają się transparentności jako takiej. Ich zdaniem państwo powinno jednak zbierać dane w sposób bezpieczny, proporcjonalny i jasno określony. Jankowski argumentował, że problemem jest zapis pozwalający ministrowi zdrowia wykorzystywać zebrane informacje do innych celów określonych przez resort.
– Natomiast my użyjemy wszelkich środków, żeby tę ustawę zablokować jako szkodliwą i współpracować przy zbieraniu dobrych danych, które będą bezpieczne. Jeżeli pan prezydent ustawę podpisze, pójdziemy do Trybunałów Europejskich i będziemy się domagać uchylenia tej ustawy – deklarował Łukasz Jankowski w rozmowie z redaktorem RMF FM.
Prowadzący pytał prezesa NIL, czy oznacza to wejście na drogę otwartego konfliktu z rządem przed europejskim trybunałem. Jankowski odpowiedział, że sprawa wykracza poza interes jednej grupy zawodowej i dotyczy ochrony obywateli przed nadmiernym gromadzeniem informacji przez państwo.
– Obywatele polscy idą na wojnę z tymi, którzy chcą nadmiarowo zbierać dane, w tym dane wrażliwe, dla celów nieokreślonych w ustawie – odpowiedział Łukasz Jankowski na antenie RMF FM.
Szef NIL przekonywał, że w imię transparentności nie można poświęcać bezpieczeństwa danych wrażliwych. Nie zgodził się też z sugestią, że nowe przepisy mają służyć wyłącznie analizom. Jak mówił, sformułowanie o „innych celach” daje zbyt szerokie możliwości interpretacji i może prowadzić do nadużyć.

Jankowski przywołał w tym kontekście sprawę ujawnienia danych przez byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. W jego ocenie właśnie takie wydarzenia pokazują, dlaczego lekarze obawiają się przekazywania państwu zbyt szerokich informacji bez jednoznacznych zabezpieczeń i bez precyzyjnego wskazania, do czego mogą zostać użyte.
Prezes NIL argumentował również, że do analiz dotyczących wynagrodzeń lekarzy państwo już dziś ma odpowiednie narzędzia. Jak wskazywał, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji gromadzi dane wynikające z umów między szpitalami a lekarzami. Według samorządu lekarskiego nie ma więc potrzeby sięgania po dodatkowe, bardziej szczegółowe informacje łączone z numerami PESEL.
– AOTMiT dzisiaj zbiera dane z umów między szpitalami a lekarzami i te dane ma. W naszej ocenie i konsultowaliśmy to z Urzędem Ochrony Danych Osobowych, ustawa przekracza możliwości prawne w tej chwili i resortu zdrowia i parlamentu, bo jest niezgodna z ustawami RODO – powiedział Łukasz Jankowski w RMF FM.
Zarobki lekarzy, kontrakty i czas pracy. Jankowski wskazuje na NFZ i wyceny procedur
W rozmowie pojawił się też temat wysokich wynagrodzeń części lekarzy. Łukasz Jankowski przekonywał, że publiczna debata zbyt często koncentruje się na pojedynczych przypadkach bardzo wysokich zarobków, a zbyt rzadko na przyczynach systemowych. Według niego źródłem problemu są przede wszystkim źle wycenione procedury medyczne oraz sposób finansowania szpitali przez NFZ.
Prezes NIL tłumaczył, że kominy płacowe nie wynikają z braku danych do analiz, lecz z wieloletnich błędów w organizacji ochrony zdrowia. Jego zdaniem w systemie zbyt często decydowały czynniki polityczne, a nie rzeczywiste potrzeby pacjentów i placówek.
– Procedury są źle wycenione, dlatego że od wielu lat polityka grała pierwsze skrzypce w ochronie zdrowia – powiedział Łukasz Jankowski w RMF FM.
Jankowski wskazywał, że wycena procedur w poszczególnych dziedzinach medycyny zmieniała się nierównomiernie. Jako przykład podawał sytuacje, w których objęcie resortu zdrowia przez lekarza określonej specjalizacji miało, jego zdaniem, wpływać na poprawę finansowania właśnie w tym obszarze. W ocenie prezesa NIL decyzje dotyczące pieniędzy w ochronie zdrowia zbyt często nie były oparte wyłącznie na obiektywnych danych.
– Ministrem zdrowia zostawał lekarz rodzinny, to nagle poprawiała się sytuacja wyceny procedur w medycynie rodzinnej. Zostawał kardiolog, to nagle poprawiała się wycena w kardiologii. Względy pozamerytoryczne również grały dużą rolę w wycenie procedur – mówił Łukasz Jankowski w RMF FM.
Szef NIL odniósł się również do czasu pracy lekarzy. Przypomniał, że samorząd lekarski proponował wprowadzenie limitu dla lekarzy pracujących na kontraktach. Miałby on wynosić 78 godzin tygodniowo, czyli tyle, ile obowiązuje lekarzy zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Jak mówił Jankowski, zdecydowana większość lekarzy już dziś mieści się w takim limicie, ale część nadal pracuje więcej.
– Zrobiliśmy ankietę wśród lekarzy, 84 proc. lekarzy dzisiaj pracuje mniej niż 78 godzin, ale wciąż 16 proc. pracuje więcej i to musi się skończyć. Gdybyśmy mieli limit 312 godzin, to nie byłoby w przypadku radnego Kacprzyka, który pracował 330, plus jeszcze w kolejnych placówkach – powiedział Łukasz Jankowski w RMF FM.

Prezes NIL przypomniał też, że środowisko lekarskie od lat domaga się wycofania klauzuli opt-out, która pozwala lekarzom pracować ponad standardowe normy. Zaznaczył jednak, że takich zmian nie można wprowadzać gwałtownie, bo groziłoby to problemami kadrowymi w szpitalach. Jak podkreślał, potrzeba rozwiązań, które zwiększą bezpieczeństwo pacjentów, ale jednocześnie nie sparaliżują publicznych placówek.
– Lekarzy w publicznym systemie może zrobić się więcej, jeżeli będą zachęty do pracy w publicznym systemie – powiedział Łukasz Jankowski w RMF FM.
Jankowski przekonywał, że za skrajnie wysokie wynagrodzenia niektórych lekarzy odpowiadają przede wszystkim NFZ i Ministerstwo Zdrowia, które nie potrafią właściwie wycenić procedur. Jego zdaniem szpitale, aby utrzymać oddziały i otrzymywać finansowanie, bywają zmuszone do zatrudniania specjalistów na warunkach wynikających z realiów rynku, a nie z racjonalnie zaprojektowanego systemu.
– Dyskutujemy zamiast o pewnych niedopatrzeniach, o brakach systemowych, brakach procedur, o lekarzach, którzy dużo zarabiają. Zarabiają dużo, bo winny jest temu NFZ i Ministerstwo Zdrowia, które nie potrafi dobrze oszacować procedur – kontrował Łukasz Jankowski w RMF FM.
Prowadzący rozmowę pytał, czy uporządkowanie finansowania szpitali może oznaczać niższe zarobki lekarzy. Prezes NIL odpowiedział, że nie to powinno być głównym celem zmian. Według niego najważniejsze jest to, by publiczne pieniądze przekładały się na lepszą dostępność i jakość leczenia.
– Myślę, że celem nie jest to, żeby lekarze zarabiali więcej czy mniej, tylko żebyśmy kupowali za pieniądze publiczne więcej zdrowia dla naszych obywateli. Bo system dzisiaj nastawiony jest na oszczędności, a powinien być nastawiony na zapewnianie zdrowia. Jeżeli zmiana wyceny procedur – urealnienie jej tam, gdzie jest za mało, dodanie tam, gdzie jest za dużo – sprawi, że będziemy mogli kupić więcej zdrowia za te pieniądze, to my jesteśmy za – odpowiedział Łukasz Jankowski w RMF FM. – Jeżeli ograniczenie limitu czasu pracy sprawi, że będziemy bezpieczniejsi w systemie ochrony zdrowia, to my się chcemy temu limitowi poddać – dodał prezes NIL na antenie RMF FM.

W rozmowie padła także krytyczna ocena kontraktów jako formy zatrudnienia lekarzy. Jankowski przyznał, że sam pracuje w takim modelu, ale jego zdaniem lekarze zostali do tego wypchnięci decyzjami politycznymi sprzed lat. Ocenił, że gdyby lekarz specjalista miał zagwarantowane wynagrodzenie na poziomie trzech średnich krajowych, część kontraktowców zdecydowałaby się wrócić na etaty.
– Uważam, że kontrakty są dysfunkcyjną formą wykonywania zawodu – powiedział Łukasz Jankowski w RMF FM. – Zostaliśmy wypchnięci na kontrakty przez panią premier Kopacz, ówcześnie ministra zdrowia – mówił prezes NIL w tej samej rozmowie.
Jankowski odniósł się również do pomysłu ograniczenia możliwości łączenia pracy w publicznych i prywatnych placówkach. Jak mówił, lekarze są gotowi rozmawiać o częściowym zakazie, dotyczącym przede wszystkim ordynatorów i kierowników oddziałów. W jego ocenie osoby zarządzające oddziałami, jeśli skoncentrują się na pracy w publicznych jednostkach, mogłyby skuteczniej pilnować, by nie dochodziło do patologii na styku sektora publicznego i prywatnego.
Jednocześnie prezes NIL ostrzegł, że zakaz obejmujący wszystkich lekarzy mógłby przynieść bardzo poważne skutki. Według niego część medyków mogłaby odejść z publicznych placówek, co doprowadziłoby do powstania białych plam na mapie świadczeń zdrowotnych w Polsce.
Jankowski skrytykował też pomysł limitowania wynagrodzeń wypłacanych ze środków publicznych. Jego zdaniem takie rozwiązanie nie rozwiąże problemu, jeśli wcześniej nie zostanie uporządkowana wycena procedur. Prezes NIL przekonywał, że wysokie stawki w niektórych obszarach są skutkiem błędów systemowych, a nie prostego faktu, że lekarze zarabiają za dużo.
– Nie ma żadnego sensu, jeżeli nie wprowadzimy dobrej wyceny procedur. Bo te wynagrodzenia i pieniądze, które idą wartkim strumieniem w niektórych procedurach, one biorą się właśnie ze złego wyszacowania, nie z tego, że lekarz zarabia za dużo – przekonywał Łukasz Jankowski w RMF FM.

Na koniec prezes NIL ponownie podkreślił, że samorząd chce rozmowy z rządem, ale czuje się ignorowany. Mówił, że lekarze nie uchylają się od trudnych tematów, w tym od propozycji, które mogą być politycznie niewygodne. Wskazywał m.in. na pomysł rezygnacji z powierzania stanowisk dyrektorskich osobom z mandatem partyjnym.
– Ja dziś jestem w pozycji petenta reprezentując środowisko lekarskie i taką pozycję przyjmuję. Jest mi wyjątkowo przykro. Myślę, że całemu naszemu środowisku jest dosyć przykro, że i pan premier, i ministerstwo ustawia się w pewnej kontrze do nas, politycznie próbując zrzucać na nas odpowiedzialność – powiedział Łukasz Jankowski w RMF FM.
Zdaniem prezesa NIL obecny model wymaga głębokich zmian, nawet jeśli dotkną one również osoby, które dziś pełnią funkcje w systemie zgodnie z prawem i rzetelnie wykonują swoje obowiązki. Jankowski przekonywał, że mechanizmy ograniczające ryzyko patologii muszą obejmować wszystkich, a nie tylko wybrane przypadki.
– Dalej tak być nie może, a system jest dysfunkcyjny. Dotknęłoby to również odpowiedzialnych, uczciwych polityków, którzy dzisiaj są dyrektorami. Tak jest, ale mechanizm musi być wprowadzony dla wszystkich, żeby zapobiegać patologiom – przekonywał Łukasz Jankowski na antenie RMF FM.