Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Majątek po Tomaszu Komendzie. Kluczowe opinie trafiły do sądu
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 11.07.2026 13:41

Majątek po Tomaszu Komendzie. Kluczowe opinie trafiły do sądu

Majątek po Tomaszu Komendzie. Kluczowe opinie trafiły do sądu
Fot. PawelKacperek / Shutterstock, Jan BIELECKI / East News

Dwa lata po śmierci Tomasza Komendy wrocławski sąd otrzymał kluczowe opinie biegłych w sprawie jego testamentu. Jak ustalił dziennik „Fakt”, dokument zbadali już grafolog i psychiatra. Ich ekspertyzy mogą przesądzić o losach majątku wartego miliony złotych.

Milionowy majątek po niesłusznie skazanym

Tomasz Komenda zmarł w lutym 2024 roku, sześć lat po wyjściu z więzienia, w którym spędził 18 lat za zbrodnię, której nie popełnił. Pozostawił po sobie majątek szacowany na niemal 13 milionów złotych, na który złożyły się zadośćuczynienie i odszkodowanie przyznane mu przez Skarb Państwa za niesłuszne skazanie.

Postępowanie spadkowe ruszyło formalnie już dziesięć dni po pogrzebie Komendy, kiedy do sądu trafił wniosek w tej sprawie. Pierwsza rozprawa przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu odbyła się w październiku 2024 roku. Mimo że minęły od tego czasu prawie dwa lata, sprawa wciąż nie ma finału, a wokół testamentu pojawia się coraz więcej prawnych wątpliwości.

Biegli ocenili podpis i stan zdrowia zmarłego

Już na początku lutego bieżącego roku „Fakt” informował, że w sprawie spadkowej powołano biegłych, którzy mieli ocenić, czy w chwili sporządzania testamentu Tomasz Komenda był w pełni władz umysłowych. Teraz okazuje się, że ich opinie już wpłynęły

Biuro prasowe Sądu Okręgowego we Wrocławiu potwierdziło „Faktowi”, że do akt sprawy trafiły potrzebne dokumenty

„We wskazanej sprawie wpłynęły opinie. Na dzień dzisiejszy nie ma wyznaczonego terminu rozprawy” − przekazał sąd.

Ekspertyzy grafologa i psychiatry mają rozstrzygnąć, czy testament sporządził osobiście Tomasz Komenda. Specjaliści oceniali też, czy w chwili podpisywania dokumentu zmarły był w pełni władz umysłowych i świadomie dysponował swoim majątkiem. Treści tych opinii na razie nie ujawniono.

Testament miał wskazywać brata jako głównego spadkobiercę

Z nieoficjalnych informacji zebranych przez media wynika, jak może wyglądać podział wielomilionowego majątku. Tomasz Komenda miał zapisać cały spadek swojemu bratu, Gerardowi. Oznaczałoby to, że małoletni syn zmarłego, Filip, nie dziedziczy bezpośrednio na podstawie testamentu.

Zgodnie z polskim prawem spadkowym dziecku przysługuje jednak zachowek. W przypadku osoby małoletniej wynosi on dwie trzecie wartości udziału, który przypadałby jej przy dziedziczeniu ustawowym. Wszystko zależy jednak od decyzji wrocławskiego sądu, który musi najpierw potwierdzić autentyczność testamentu i jego zgodność z prawem.

Relacje rodzinne i sytuacja syna Komendy

Głos w sprawie podziału majątku zabrała była partnerka zmarłego i matka jego syna, Anna Walter

„Tomek tak pomyślał o wszystkim, żebym w przyszłości mogła wykorzystać środki na potrzeby Filipa” – powiedziała w rozmowie z „Faktem” w czerwcu ubiegłego roku. 

Przyznała zarazem, że zmaga się z poważnymi problemami finansowymi, a relacje w rodzinie są napięte.

Jak wskazała, wolę Tomasza realizuje tylko jego brat. 

„Gerard jako jedyny z całej rodziny ma kontakt z synem. To on ma spełnić wolę Tomka i opiekować się Filipem” – dodała. 

Według jej relacji pozostali bracia Komendy nigdy nie poznali swojego bratanka.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji