Karol Nawrocki u Viktora Orbana. Kazimierz Krupa ocenia wizytę prezydenta
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech w skomplikowanym momencie geopolitycznym wywołała ożywioną dyskusję i falę krytyki wśród części komentatorów sceny politycznej. Według analityków, tego typu nieoczekiwane kroki dyplomatyczne mogą budzić uzasadnione obawy o międzynarodowy wizerunek Polski. – Pojawianie się w takim momencie historii i w tak kontrowersyjnym politycznie towarzystwie jest niepojęte, a jeśli starać się to logicznie zrozumieć, staje się to niezwykle niebezpieczne – mówi w “Rozmowie Gońca” dziennikarz ekonomiczny Kazimierz Krupa.
Zaskakujący kierunek dyplomacji: – Maski opadają. To trochę dziwne, smutne i niezrozumiałe dla nas, po co podejmować takie kroki w tak krytycznym momencie – ocenia ekspert.
Wytykanie niespójności komunikacyjnej: – Wypowiedzi pana prezydenta bywają na tyle sprzeczne wewnętrznie, że niekiedy wygląda to tak, jakby sam nie miał pojęcia, o czym właściwie mówi – wskazuje publicysta.
Obawy o amerykański sojusz: – Donald Trump ma co rano inne pomysły, a w zależności od przebiegu nocy, jego plany mogą się zmienić o 180 stopni – ostrzega rozmówca Gońca.
Niezrozumiały krok w kluczowym momencie
Decyzje Kancelarii Prezydenta, w tym głośna wizyta u Viktora Orbana, spotykają się z chłodnym przyjęciem wielu analityków. Zwracają oni uwagę na trudności w racjonalnym wytłumaczeniu zacieśniania relacji z rządem w Budapeszcie, który często wyłamuje się z unijnej solidarności.
– Maski opadają. To trochę dziwne, smutne i całkowicie niezrozumiałe dla nas wszystkich, po co robić coś takiego w tak delikatnym momencie – mówi Kazimierz Krupa.
– Pojawianie się tam w takiej chwili historii i w takim towarzystwie jest po prostu niepojęte – zauważa ekspert.
– Jeżeli by starać się to zrozumieć, to w mojej ocenie jest to zjawisko bardzo niebezpieczne. Dla wielu obserwatorów może to wręcz sugerować, że ta opcja polityczna pod dowództwem prezydenta rozważa wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej – dodaje rozmówca Gońca.
Cała rozmowa dostępna tutaj:
Wizerunkowe wyzwania urzędu
Komunikacja z opinią publiczną oraz reakcje części środowisk kibicowskich pokazują zmagania Kancelarii z poważnym kryzysem wizerunkowym. Obserwatorzy wytykają głowie państwa brak pewności w publicznych wystąpieniach.
– Mówienie o sobie w trzeciej osobie zabrzmiało tak, jakby pan prezydent był bardzo niepewny siebie – mówi Gońcowi Kazimierz Krupa.
– To zabrzmiało wręcz tak, jakby musiał się sam na każdym kroku upewniać, że pełni ten urząd. To niezwykle smutne, ale z mojej perspektywy nie udał nam się pan prezydent Karol Nawrocki – zauważa publicysta.
– Wypowiedzi bywają na tyle sprzeczne wewnętrznie, a niektóra argumentacja tak absurdalna, że rzeczywiście sprawia to wrażenie, jakby nie miał pojęcia, o czym mówi i co właściwie chce uzasadnić – dodaje ekspert.
– Dociśnięty przez dziennikarzy nierzadko opowiada rzeczy, które trudno obronić. Tak jak mówię: w mojej opinii nie mamy historycznego szczęścia do prezydentów i po raz kolejny ten wybór nam się nie udał – podsumowuje krytycznie rozmówca Gońca.
Kontrowersje wokół wizyty za oceanem
Planowany udział polskiej delegacji w zagranicznym zjeździe CPAC oraz spotkania w Teksasie, również z niszowymi środowiskami polityczno-religijnymi, budzą wątpliwości pod kątem zachowania powagi najważniejszego urzędu w państwie.
– To nie jest serial komediowy. Z punktu widzenia wizerunku naszego państwa to jest po prostu smutne, żałosne i tak naprawdę przerażające – mówi w “Rozmowie Gońca” Kazimierz Krupa.
– Dla mnie ta sytuacja dalece nie jest śmieszna. Jako obywatel mam prawo nie życzyć sobie, żeby polski prezydent brał w czymś takim udział – zauważa stanowczo analityk.
Dyplomacja oparta na niepewności
Opieranie wektorów polityki zagranicznej wyłącznie na nowej administracji w Waszyngtonie niesie, zdaniem komentatorów, spore ryzyko. Szczególnie w świetle dystansu, jaki zachowują do Donalda Trumpa inni europejscy przywódcy.
– Z tym człowiekiem na dłuższą metę przyjaźnić się po prostu nie da – mówi wprost Kazimierz Krupa o amerykańskim przywódcy.
– Trzeba wreszcie przestać udawać, że król nie jest nagi. Należy głośno zauważyć, że pan Trump bywa bardzo niebezpiecznym człowiekiem w niebezpiecznym miejscu – dodaje ekspert.
– Nie chcę używać zbyt mocnych słów, bo to jest w końcu prezydent najsilniejszego mocarstwa na świecie, ale to jest w swoich politycznych zachowaniach człowiek przedziwny – zauważa publicysta.
– Donald Trump ma co rano inne pomysły. Zależnie od przebiegu nocy, jego polityczna koncepcja może się zupełnie zmienić o 180 stopni – podkreśla rozmówca Gońca.
– W wielu sprawach sprawia wrażenie kogoś niekompetentnego, dysponującego szalonymi pomysłami. Jeżeli polska dyplomacja chce zachować twarz i powagę, musi tu po prostu zachować daleko idącą wstrzemięźliwość – podsumowuje kategorycznie Krupa.