Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Interwencja w domu Tomasza Sakiewicza. Policja wydała oficjalny komunikat
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 15.05.2026 18:20

Interwencja w domu Tomasza Sakiewicza. Policja wydała oficjalny komunikat

Interwencja w domu Tomasza Sakiewicza. Policja wydała oficjalny komunikat
Fot. Andrzej Iwańczuk/Reporter, FotoDax/Shutterstock

Stołeczni policjanci interweniowali w piątek w warszawskim mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego Telewizji Republika. Według oficjalnych komunikatów policji i MSWiA, powodem wejścia siłowego było zgłoszenie o zagrożeniu życia o najwyższym priorytecie. Działania zakończono po ustaleniu, że alarm był fałszywy, a nikogo nie zatrzymano.

Przyczyny interwencji i wejścia do lokalu

Komenda Rejonowa Policji Warszawa II poinformowała, że powodem działań przy ulicy Wiktorskiej było zgłoszenie o osobie, której zachowanie miało zagrażać jej życiu

„Policja została powiadomiona, że w mieszkaniu pod tym adresem znajduje się osoba, której zachowanie zagraża jej życiu. Informacja taka zgodnie z przyjętymi zasadami otrzymała najwyższy priorytet” – wskazano w komunikacie. 

Służby stanowczo zaprzeczyły oskarżeniom o motywy polityczne, stwierdzając: 

„Komenda Rejonowa Policji Warszawa II stanowczo dementuje informacje przekazywane na antenie stacji telewizyjnej Republika”. 

Na nagraniu z interwencji słychać słowa funkcjonariusza: „W tym lokalu, niestety, nie ma tego dziecka”, co precyzuje charakter wezwania. 

Policja podkreśliła, że realne zagrożenie było jedynym powodem wejścia do lokalu, a późniejsza weryfikacja wykazała, że wiadomość ta „była nieprawdziwa i najprawdopodobniej miała na celu wprowadzenie w błąd służb ratunkowych”.

Zastosowanie środków przymusu bezpośredniego

Tomasz Sakiewicz przedstawił zdarzenie w sposób odmienny, pisząc w mediach społecznościowych: 

„Policja siłą wtargnęła do mojego domu i aresztowała asystentkę”. 

Policja wyjaśniła jednak, że kobieta przebywająca w środku nie chciała współpracować z funkcjonariuszami

„Funkcjonariusze zastali w nim kobietę, która nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami. Na czas wyjaśnienia sytuacji, mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki” – poinformowała komenda. 

Służby zaznaczyły, że był to środek zapobiegawczy wynikający bezpośrednio z postawy osoby zastanej w lokalu. Po przeprowadzeniu niezbędnych ustaleń i potwierdzeniu tożsamości kobiety, mundurowi zdjęli kajdanki. 

Oficjalny komunikat kończy się stwierdzeniem, że interwencję zakończono, a „nikt nie został zatrzymany”, co dementuje doniesienia o rzekomym areszcie.

Weryfikacja zgłoszenia i komentarz resortu

Do sytuacji odniósł się minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, odpowiadając na pytania podczas konferencji prasowej. 

„Interwencje te nie dotyczyły działalności państwa stacji, ale konkretnych sformułowanych gróźb, wobec konkretnego budynku” – oświadczył szef MSWiA. 

Minister dodał również, że służby muszą reagować na każde zgłoszenie, aby zapewnić bezpieczeństwo obywatelom

„Służby są od tego, żeby takie informacje dla bezpieczeństwa wszystkich - także państwa - sprawdzać i to robią”. 

Policja traktuje piątkowe wydarzenia jako incydent typu swatting, polegający na celowym wywołaniu fałszywego alarmu o zagrożeniu życia

Funkcjonariusze zaznaczyli, że ich działania były w pełni uzasadnione koniecznością ochrony najwyższego dobra, jakim jest życie, a interwencja przebiegła zgodnie z obowiązującymi standardami bezpieczeństwa i profesjonalizmu.

Kontekst śledztwa i wezwanie do prokuratury

Piątkowe wydarzenia przy ulicy Wiktorskiej zbiegły się w czasie z czynnościami procesowymi wobec redaktora naczelnego TV Republika. Tomasz Sakiewicz otrzymał wezwanie do prokuratury w charakterze świadka w sprawie dotyczącej Zbigniewa Ziobry, a termin przesłuchania wyznaczono na 20 maja.

Organy śledcze chcą wyjaśnić okoliczności nawiązania współpracy między stacją a politykiem PiS, za którym wystawiono list gończy. Prokuratura bada, czy w tej sprawie doszło do przestępstwa poplecznictwa, czyli pomagania sprawcy w uniknięciu odpowiedzialności karnej.

Interwencja w domu Tomasza Sakiewicza. Policja wydała oficjalny komunikat
Zbigniew Ziobro | Anita Walczewska/East News

Sam Sakiewicz zaprzecza jakimkolwiek naruszeniom prawa i deklaruje pełną współpracę z wymiarem sprawiedliwości w celu wyjaśnienia sprawy.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji