Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Awantura i paraliż w Trybunale Konstytucyjnym. Przerwane obrady Zgromadzenia Ogólnego
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 24.06.2026 20:05

Awantura i paraliż w Trybunale Konstytucyjnym. Przerwane obrady Zgromadzenia Ogólnego

Awantura i paraliż w Trybunale Konstytucyjnym. Przerwane obrady Zgromadzenia Ogólnego
Fot. PawelCebo / Shutterstock

Środowe posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego zakończyło się nagłym paraliżem i awanturą. Jak wynika z dokumentów ujawnionych przez dziennikarza RMF FM, wewnątrz instytucji doszło do otwartego buntu przeciwko kierownictwu. Relacje uczestników rzucają zupełnie nowe światło na kulisy odwołania obrad.

Emocjonalny przebieg niejawnych obrad i wezwania prezesa

Do incydentu doszło 24 czerwca podczas zamkniętego spotkania, na którym stawili się nowi sędziowie Marcin Dziurda i Krystian Markiewicz. Z ujawnionych przez dziennikarza Tomasza Skorego relacji wynika, że prezes TK Bogdan Święczkowski spóźnił się, po czym podniesionym głosem wezwał do opuszczenia pomieszczenia osoby, które „bezprawnie wtargnęły” do sali. Przewodniczący zignorował pytania o podstawę prawną i odmówił wyjaśnień. 

Jak wskazują świadkowie, Święczkowski pośpiesznie opuścił salę, „rzucając w przelocie groźbę, że Dziurdą i Markiewiczem zajmie się w przyszłości prokuratura”. Wraz z nim wyszedł jedynie sędzia Stanisław Piotrowicz, natomiast większość sędziów odmówiła wyjścia i pozostała na swoich miejscach.

Kwestia braku kworum jako powód odwołania zgromadzenia

Oficjalnym powodem zerwania obrad stał się ogłoszony przez przewodniczącego brak wymaganego przepisami kworum. Zgodnie z prawem, do podejmowania decyzji przez Zgromadzenie Ogólne konieczna jest obecność co najmniej dwóch trzecich ogólnej liczby piętnastu sędziów. Po zweryfikowaniu lista obecności wykazała jedynie dziewięć podpisów, co według Bogdana Święczkowskiego uniemożliwiło kontynuowanie procedury. 

Stacja RMF FM poinformowała, że na liście brakowało podpisów dwojga sędziów powołanych przez prezydenta. Stało się to dla prezesa bezpośrednim powodem do zamknięcia zgromadzenia. Pozostali na sali sędziowie zadecydowali jednak o nieopuszczaniu miejsc, co media zinterpretowały jako wyraz akceptacji dla obecności nowych członków.

Oficjalne oświadczenie sędziów w sprawie listy obecności

Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawiają sędziowie Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek, którzy opublikowali oficjalne oświadczenie. Kategorycznie zaprzeczyli oni, jakoby celowo zbojkotowali podpisywanie dokumentu. W swoim piśmie sędziowie wskazali: 

„Poinformowaliśmy Pana Kamila Niedbałę, iż podpiszemy listę obecności później i weszliśmy do Sali. Nie została nam już później okazana do podpisania”. 

Autorzy oświadczenia dodali również bezpośrednio: 

„Odbieramy decyzję Prezesa TK jako pretekst do nieodbycia posiedzenia”. 

Ich zdaniem podpis przy wejściu nie warunkuje ważności spotkania, ponieważ regulamin nakazuje jedynie odnotowanie osób faktycznie biorących udział w posiedzeniu. W związku z tym sędziowie złożyli już formalny wniosek o zwołanie kolejnego zgromadzenia.

Zmiana układu sił i niepewna przyszłość kierownictwa

Opisany kryzys i postawa sędziów pokazują, że prezes Bogdan Święczkowski traci realny wpływ na funkcjonowanie Trybunału. Sytuacja, w której większość dotychczasowego składu ignoruje stanowisko przewodniczącego, wprost nazywana jest w doniesieniach medialnych „wewnętrznym buntem”

Napięcia w instytucji prawdopodobnie jeszcze bardziej wzrosną w najbliższych dniach. Do składu sędziowskiego ma bowiem dołączyć prof. Sławomir Patyra, który został wybrany głosami obecnej koalicji rządzącej. Pojawienie się kolejnego sędziego powołanego przez nową większość parlamentarną nie tylko utrwali obecny paraliż decyzyjny, ale może trwale odsunąć dotychczasowe kierownictwo od realnej władzy nad organem konstytucyjnym.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji