Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Tajemniczy incydent z kampanii Nawrockiego. Śledczy sprawdzą, czy ktoś chciał go otruć
Krzysztof Idziak
Krzysztof Idziak 29.06.2026 13:47

Tajemniczy incydent z kampanii Nawrockiego. Śledczy sprawdzą, czy ktoś chciał go otruć

Tajemniczy incydent z kampanii Nawrockiego. Śledczy sprawdzą, czy ktoś chciał go otruć
Fot. Fabrice Coffrini / AFP / East News

Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła z urzędu śledztwo po ujawnieniu wspomnień prezydenta Karola Nawrockiego z kampanii wyborczej w 2025 roku. Z opublikowanych fragmentów książki wynika, że doszło wówczas do zdarzenia zagrażającego jego życiu. Służby sprawdzają, czy nagła utrata przytomności polityka była efektem celowego działania osób trzecich.

Prokuratura wszczyna śledztwo

O wszczęciu postępowania poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, Mariusz Pindera. Śledczy badają, czy 15 maja 2025 roku podczas spotkań w Ząbkowicach Śląskich i Dzierżoniowie narażono ówczesnego kandydata na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

Prokuratura nie wyklucza, że za incydentem stoi podanie niebezpiecznych substancji toksycznych. Na obecnym etapie śledczy nie zajmują jednak oficjalnego stanowiska wobec opisywanych wydarzeń i planują przesłuchanie świadków oraz analizę zebranego materiału dowodowego.

Książka, która uruchomiła machinę prawną

Sprawa wyszła na jaw po publikacji fragmentów książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki", będącej wywiadem rzeką z profesorem Andrzejem Nowakiem, udostępnionych przez portal wPolityce. Prezydent opisał w niej chwilę, gdy całkowicie stracił świadomość w kampanijnym pojeździe

„Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam" – wyznał Nawrocki. 

Polityk przyznał, że to, co działo się później, zna wyłącznie z relacji swoich najbliższych współpracowników, bo sam nie był w stanie niczego zapamiętać. Właśnie te słowa skłoniły prokuraturę do wszczęcia śledztwa.

Tajemniczy incydent z kampanii Nawrockiego. Śledczy sprawdzą, czy ktoś chciał go otruć
Karol Nawrocki | Rex Features / East News

Gwałtowne objawy i hipoteza o otruciu

Załamanie zdrowia miało gwałtowny i dramatyczny przebieg. Sam Nawrocki opisał moment przed utratą przytomności jako nagłe uderzenie

„Jakbym dostał konkretny cios w szczękę" – powiedział prezydent. 

Współpracownicy natychmiast przenieśli go do autokaru, gdzie jego stan gwałtownie się pogorszył. Sceny, które rozegrały się w środku, były na tyle niepokojące, że otoczenie polityka porównało je do sceny z horroru. 

„Porównywali to do filmu «Egzorcysta» - kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem" – relacjonował Nawrocki. 

Gwałtowność objawów i ich nagłe pojawienie się stały się dla śledczych podstawą do postawienia hipotezy o potencjalnym zatruciu substancjami zagrażającymi życiu.

Ostrzeżenia służb

Wątek celowego otrucia pojawia się w kontekście wcześniejszych ostrzeżeń, jakie kandydat otrzymywał od służb bezpieczeństwa. 

„Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem" – wspominał prezydent. 

Nawrocki zwrócił też uwagę na zachowanie mediów sprzyjających jego rywalowi, które miały obsesyjnie śledzić jego podróż pociągiem między miastami. Śledczy sprawdzą, czy te okoliczności miały bezpośredni związek z incydentem.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji