Grozi mu 10 lat więzienia za kradzież włosów. Straty liczone w setkach tysięcy
Warszawscy funkcjonariusze zakończyli poszukiwania sprawcy nietypowej kradzieży, do której doszło w jednej z prestiżowych dzielnic stolicy. Jak wynika z oficjalnych komunikatów policji oraz relacji rzeczniczki Komendy Rejonowej Warszawa II, finał tej sprawy znajdzie swoje rozstrzygnięcie na sali sądowej. Zatrzymany młody mężczyzna musi liczyć się teraz z bardzo surowymi konsekwencjami karnymi za swoje czyny.
- Nocny napad na salon w Wilanowie
- Skradziony towar wart fortunę
- Skuteczne działania warszawskiej policji
- Areszt i widmo surowej kary
Nocny napad na salon w Wilanowie
Do zdarzenia doszło w lipcu ubiegłego roku przy ulicy Augustówki w warszawskim Wilanowie. Zamaskowany sprawca wykorzystał osłonę nocy, aby niepostrzeżenie włamać się do lokalu przez okno. Po dostaniu się do środka mężczyzna skupił się na konkretnym towarze, ignorując inne elementy wyposażenia biurowego.
Właściciel salonu, analizując później nagrania z monitoringu, zauważył, że ruchy włamywacza były niezwykle pewne i sugerowały wcześniejsze przygotowanie do przestępstwa. Wydaje się niemal pewne, że złodziej doskonale znał rozkład wszystkich pomieszczeń oraz wiedział, gdzie dokładnie przechowywane są najcenniejsze przedmioty oferowane przez tę firmę.
Skradziony towar wart fortunę
Łupem złodzieja padło od 40 do 50 kilogramów naturalnych włosów, które stanowią niezwykle cenne w branży fryzjerskiej. Skradziono głównie tak zwane włosy dziewicze, czyli pasma nigdy wcześniej niefarbowane, oraz poszukiwane wiązki w kolorze jasny blond. Właściciel oszacował całkowite straty na kwotę przekraczającą 800 tysięcy złotych, co czyni tę kradzież jedną z najbardziej kosztownych w regionie w ostatnim czasie.
Część towaru została bezpowrotnie zniszczona podczas pośpiesznego pakowania, co dodatkowo zwiększyło skalę finansowej tragedii przedsiębiorcy. Poszkodowany podkreślał w mediach, że tak specyficzny towar jest znacznie trudniejszy do upłynnienia na czarnym rynku niż biżuteria czy gotówka.


Skuteczne działania warszawskiej policji
Sprawą natychmiast zajęli się funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu z mokotowskiej komendy. Policjanci przeprowadzili szczegółową analizę zabezpieczonych na miejscu śladów oraz weryfikowali wszelkie zebrane informacje operacyjne. Ich skrupulatna praca przyniosła oczekiwany rezultat, pozwalając na precyzyjne wytypowanie sprawcy oraz ustalenie miejsca, w którym postanowił się ukryć przed wymiarem sprawiedliwości.
Podejrzany to 29-letni mężczyzna, który nie spodziewał się wizyty mundurowych w swoim nowym schronieniu. Do zatrzymania doszło na terenie Bemowa, skąd młody człowiek został przewieziony bezpośrednio do jednostki policji w celu przeprowadzenia dalszych czynności procesowych oraz przedstawienia mu oficjalnych zarzutów.
Areszt i widmo surowej kary
Zebrany przez śledczych materiał dowodowy okazał się na tyle mocny, że prokuratura złożyła wniosek o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego. Sąd przychylił się do tej prośby i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 29-latka na okres trzech miesięcy.
Za kradzież z włamaniem polski Kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności nawet do 10 lat. Obecnie trwają dalsze czynności mające na celu ustalenie, czy mężczyzna działał na zlecenie oraz co stało się z brakującym towarem o ogromnej wartości. Ta nietypowa sprawa pokazuje, że dla wyspecjalizowanych przestępców każdy surowiec o wysokiej wartości rynkowej może stać się celem ataku, niezależnie od jego nietypowej formy.