Katastrofa pod Warszawą. Policja ujawniła szczegóły
Niedzielne popołudnie pod Warszawą zamieniło się w scenę rodem z filmu katastroficznego. Ogień, zatrzymane pociągi i dramatyczne działania służb na długo sparaliżowały ruch w jednej z podwarszawskich miejscowości. Dopiero po czasie policja przedstawiła, krok po kroku, jak doszło do tego groźnego zdarzenia.
- Groźny wypadek na przejeździe kolejowym w Błoniu pod Warszawą
- Policja ujawnia, jak doszło do zderzenia pociągu z samochodem
- Dwa pociągi Intercity i pożar lokomotywy. Najnowsze ustalenia służb
Groźny wypadek na przejeździe kolejowym w Błoniu pod Warszawą
Do wypadku doszło w Błoniu, na przejeździe kolejowym, gdzie w niedzielę po południu zderzyły się dwa pociągi z samochodem osobowym. Świadkowie mówią o chaosie i ogromnym zagrożeniu, jakie pojawiło się tuż po uderzeniu. Ogień i gęsty dym były widoczne z daleka, a akcja ratunkowa wymagała jednoczesnych działań kilku służb.
Osoby, które znalazły się w pobliżu, relacjonowały, że sytuacja wyglądała bardzo poważnie.
– Widzieliśmy, jak lokomotywa płonęła. Pod nią było auto. Strażacy jednocześnie gasili pożar i ewakuowali ludzi z pociągu. Część osób wychodziła sama – opowiadał Piotr w rozmowie z dziennikarzami Wirtualnej Polski, podkreślając, że wszystko działo się bardzo szybko.
Inni świadkowie zwracali uwagę na utrudnienia w ruchu drogowym. Magda mówiła Wirtualnej Polsce, że gdy dotarła w okolice zdarzenia, policja kierowała już samochody na objazdy. Jak zaznaczyła, pożar był wówczas ugaszony, a kierowcy mogli korzystać z innego przejazdu w rejonie ulicy Grodziskiej, przy stacji PKP Błonie, który pozostawał otwarty.

Policja ujawnia, jak doszło do zderzenia pociągu z samochodem
Funkcjonariusze szybko przystąpili do ustalania przyczyn wypadku. Podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja, cytowana przez Wirtualną Polskę, przekazała szczegółowy opis pierwszych chwil po zgłoszeniu.
– O godzinie 13.20 otrzymaliśmy zgłoszenie. Ze wstępnych ustaleń – ponieważ czynności cały czas trwają na miejscu – wynika, że Ford Focus uległ awarii na torach – wyjaśniła podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja.
Z jej relacji wynika, że kierowca samochodu wraz z pasażerami zdołał opuścić pojazd, a na przejazd wezwano patrol policji. Mimo podjętych prób, ani funkcjonariuszom, ani kierowcy nie udało się usunąć auta z torów. W trakcie kolejnej próby na przejazd nadjechał pociąg Intercity relacji Szczecin Główny – Rzeszów, który uderzył w unieruchomiony pojazd. Po zderzeniu zarówno samochód, jak i skład kolejowy stanęły w płomieniach.
Dwa pociągi Intercity i pożar lokomotywy. Najnowsze ustalenia służb
Na tym jednak nie zakończył się ciąg niebezpiecznych zdarzeń. Jak przekazała podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja, po pierwszym uderzeniu samochód został przemieszczony na sąsiedni tor. Tam doszło do kolejnego zderzenia – tym razem z pociągiem Intercity jadącym z Warszawy do Berlina. W wyniku tego kontaktu auto zapaliło się, a ogień przeniósł się także na lokomotywę drugiego składu. Pożar został ostatecznie opanowany przez straż pożarną.
Policja poinformowała, że obaj maszyniści oraz kierowca Forda byli trzeźwi. Najważniejsza informacja dotyczy jednak zdrowia uczestników zdarzenia.
– To, co najważniejsze, w tym zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń – podsumowała Gromek-Oćwieja, dodając, że ruch pociągów w obu kierunkach został wstrzymany, a dla pasażerów uruchomiono komunikację zastępczą.