Atak hakerski na ciepłownię w Polsce. Prokuratura wchodzi do gry
Cyberprzestępcy uderzyli w lokalną infrastrukturę ciepłowniczą, zdalnie przejmując kontrolę nad systemem grzewczym. Choć początkowo zdarzenie uznano za zwykłą usterkę techniczną, interwencja policji ujawniła celowe działanie hakerów, które mogło zagrozić setkom mieszkańców. Obecnie sprawą zajmują się śledczy, dążąc do ustalenia sprawców tego bezprecedensowego incydentu.
- Jak doszło do zdalnego wyłączenia pieca w ciepłowni w Rucianem-Nidzie przez hakerów?
- Jakie działania prowadzi prokuratura w sprawie ataku hakerskiego na ciepłownię?
- Kontekst przejęcia ciepłowni
- Kto jest odpowiedzialny za atak hakerski na ciepłownię w Rucianem-Nidzie?
Jak doszło do zdalnego wyłączenia pieca w ciepłowni w Rucianem-Nidzie przez hakerów?
Do ataku hakerskiego na ciepłownię w Rucianem-Nidzie doszło 10 stycznia po godzinie 22:00. Pracownik dyżurujący uznał zdarzenie za awarię techniczną, gdyż piec został wyłączony zdalnie, a urządzenie już wcześniej miało problemy z wyświetlaczem.
Obsługa nie zorientowała się natychmiast, że system został zhakowany, ponieważ usterki wyświetlacza zdarzały się wcześniej. Pracownik po prostu ponownie skonfigurował ustawienia i uruchomił urządzenie, co przywróciło stabilną pracę kotłowni.
O rzeczywistej przyczynie incydentu kierownictwo firmy dowiedziało się dopiero po kilku dniach od funkcjonariuszy policji zajmujących się cyberprzestępczością. Prokurator Brodowski potwierdził, że był to odosobniony przypadek w tym regionie.
Jakie działania prowadzi prokuratura w sprawie ataku hakerskiego na ciepłownię?
Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, przekazał, że śledczy gromadzą obecnie materiał dowodowy w sprawie ataku na infrastrukturę ciepłowniczą.
Postępowanie dotyczy nielegalnego uzyskania dostępu do zastrzeżonych informacji, wpływania na ich przetwarzanie oraz niszczenia danych. Prokuratura zabezpieczyła już część kluczowych dowodów w tej sprawie.
Kontekst przejęcia ciepłowni
Zakład w Rucianem-Nidzie ogrzewa ponad 200 lokali mieszkalnych, a obecna firma zarządza obiektem od 1 stycznia bieżącego roku.
Całkowita moc obiektu to 1,8 MW, z czego wyłączony przez hakerów piec generował 1 MW. W czasie incydentu mniejszy piec pracował bez żadnych zakłóceń, co pozwoliło utrzymać ciągłość dostaw.
Prezes Krzysztof Pieloch zapewnił, że mieszkańcy nie odczuli skutków tego zdarzenia. Podkreślił również, że najważniejszym faktem jest brak jakichkolwiek poszkodowanych osób.
Kto jest odpowiedzialny za atak hakerski na ciepłownię w Rucianem-Nidzie?
Zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza, że piec w ciepłowni został wyłączony zdalnie przez osoby trzecie działające w sieci.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, która aktualnie analizuje dane i zabezpiecza ślady cyfrowe pozostawione przez sprawców.
Na obecnym etapie śledztwa prokurator Daniel Brodowski zaznacza, że nie jest jeszcze możliwe wskazanie konkretnych autorów ataku hakerskiego.