Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Zdrowie > Eutanazja z powodu depresji wywołała burzę. Zaskakujące słowa polskiego psychiatry
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 30.03.2026 15:57

Eutanazja z powodu depresji wywołała burzę. Zaskakujące słowa polskiego psychiatry

Eutanazja z powodu depresji wywołała burzę. Zaskakujące słowa polskiego psychiatry
Fot. X

Czy osoba zmagająca się z ciężką depresją jest w stanie podjąć w pełni świadomą i wiążącą decyzję o zakończeniu własnego życia? Śmierć 25-letniej Noelii Castillo Ramos, która 26 marca 2026 roku poddała się eutanazji w Barcelonie, wywołała międzynarodową dyskusję na temat granic autonomii pacjenta psychiatrycznego. Komentarza w tej sprawie udzielił nam doświadczony psychiatra, profesor Łukasz Święcicki.

  • 25-letnia Noelia Castillo Ramos zmarła w wyniku eutanazji w Hiszpanii po niemal dwuletniej batalii sądowej, w której jej ojciec, wspierany przez stowarzyszenie Abogados Cristianos, bezskutecznie kwestionował poczytalność córki
  • Mimo interwencji przed Sądem Najwyższym Hiszpanii oraz Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, organy prawne uznały, że kobieta spełnia wymogi ustawy powołując się na nieodwracalne cierpienie fizyczne i psychiczne
  • Według profesora Łukasza Święcickiego, osoby z ciężką depresją są medycznie niezdolne do podejmowania działań decyzyjnych, co wyklucza możliwość wyrażenia świadomej zgody

Tragedia Noelii Castillo i prawna batalia o eutanazję

26 marca 2026 roku w ośrodku opieki w Sant Pere de Ribes w prowincji Barcelona podano śmiercionośne leki 25-letniej Noelii Castillo Ramos. Kobieta od 2022 roku była trwale sparaliżowana od pasa w dół po próbie samobójczej, do której doszło po tym, jak padła ofiarą zbiorowego gwałtu. Złożony przez nią wniosek o medyczne zakończenie życia, oparty na przepisach hiszpańskiej ustawy z 2021 roku, wywołał jeden z najbardziej złożonych sporów prawnych ostatnich lat.

Zgodę na procedurę wydała początkowo w lipcu 2024 roku Katalońska Komisja Gwarancji i Oceny, opierając się na diagnozie nieodwracalnej sytuacji klinicznej pacjentki. Przeciwko tej decyzji stanowczo wystąpił jej ojciec, Geronimo Castillo. Wspierany prawnie przez stowarzyszenie Abogados Cristianos, dowodził przed kolejnymi sądami, że zdiagnozowane u jego córki zaburzenia psychiczne, w tym ciężka depresja i zaburzenie osobowości typu borderline, całkowicie uniemożliwiają jej podjęcie racjonalnej decyzji.

Mimo argumentacji ojca sprawa przeszła przez wszystkie instancje hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości. Zarówno Sąd Najwyższy Hiszpanii, jak i Trybunał Konstytucyjny odrzuciły apelacje, uznając prawną skuteczność jej zgody i brak naruszenia praw podstawowych. Ostatecznie, na krótko przed samym zabiegiem, Europejski Trybunał Praw Człowieka również odmówił wstrzymania eutanazji, co ostatecznie zamknęło drogę prawną rodzicom 25-latki.

Śmierć pacjentki z Katalonii na nowo otworzyła publiczną debatę o etyce medycznej. Lekarze i etycy analizują obecnie punkt, w którym prawo do stanowienia o sobie zrównuje się z ułatwieniem samobójstwa w obliczu głębokiego kryzysu psychofizycznego. Przypadek ten obnaża systemowe luki w kryteriach oceny kompetencji pacjentów ubiegających się o wspomaganą śmierć.

Medyczna ocena poczytalności w ciężkiej depresji

W kontekście hiszpańskiego precedensu fundamentalne staje się zbadanie medycznych podstaw oceny świadomości pacjenta. Profesor Łukasz Święcicki, specjalista w zakresie psychiatrii, profesor nauk medycznych, kierownik II Kliniki Psychiatrycznej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie w sposób jednoznaczny i kategoryczny ocenia decyzyjność osób znajdujących się w skrajnym kryzysie psychicznym.

- Nie mam żadnych wątpliwości w tej sprawie. Osoba z ciężką depresją i myślami samobójczymi na pewno nie może w żaden sposób podejmować działań decyzyjnych. Przecież to jest logiczne. Takie osoby są przyjmowane do szpitala bez swojej zgody, decyzją sądu. Takim osobom robi się zabiegi elektrowstrząsowe bez ich zgody, decyzją sądu. Tu nie ma żadnych wątpliwości, to nie jest kwestia kontrowersji. Te osoby absolutnie nie mają możliwości wyrażenia zgody w sposób poinformowany. U takiego chorego jest to niemożliwe i nie ulega to żadnym wątpliwościom. To jest oczywiste. Oczywistym nonsensem jest fakt, że takiej osobie pozwolono dokonać eutanazji. To absolutny nonsens, który z punktu widzenia medycznego nie ma żadnego sensu.

Z punktu widzenia praktyki klinicznej weryfikacja kompetencji pacjenta do decydowania o sobie opiera się na obiektywnych kryteriach medycznych. Pytany o to, w jaki sposób diagnozuje się decyzyjność w podobnych sprawach, profesor Święcicki wyjaśnia procedurę:

- W taki sposób, że po prostu bada się ją psychiatrycznie. Jeżeli stwierdzimy, że ta osoba ma depresję i ocenimy tę depresję jako ciężką, to uznajemy, że jest ona niepoczytalna i nie jest w stanie napisać testamentu czy wiążąco wyrazić swojej opinii.

Aby zobrazować wagę problemu, ekspert przywołuje konkretną sytuację prawno-majątkową z własnego doświadczenia. Zestawienie to obnaża drastyczną niespójność systemu prawnego, który na co dzień odrzuca decyzje cywilne chorych w depresji, a w Hiszpanii usankcjonował nieodwracalną śmierć.

- Przecież takie osoby piszą testamenty, dają komuś różne rzeczy w prezencie, ale to wszystko się nie liczy – żaden sąd tego nie przyjmie. Sam dostałem kiedyś mieszkanie od pacjenta, który popełnił samobójstwo. Oczywiście w żaden sposób się o nie nie upominałem, ale sąd z urzędu unieważnił ten akt, czyli testament, w którym ten pacjent zapisał mi swoje mieszkanie. Przecież to jest bzdura. 

Ryzyko normalizacji samobójstw i porażka systemu

Decyzja o dopuszczeniu do medycznego zakończenia życia Noelii Castillo wykracza poza granice jednostkowej tragedii, rzutując na przyszłość całej opieki psychiatrycznej. Udział państwa w organizowaniu śmierci dla pacjentów ze zdiagnozowanymi ciężkimi zaburzeniami psychofizycznymi może tworzyć niebezpieczny precedens dla światowego systemu ochrony zdrowia.

W środowisku medycznym rośnie obawa, że zatwierdzanie wspomaganego samobójstwa w chorobach psychicznych zmieni docelowo paradygmat leczenia i profilaktyki. W opinii części lekarzy jest to ostateczna kapitulacja psychiatrii. Na pytanie o to, czy procedury takie niosą ryzyko normalizacji myśli samobójczych i osłabienia wysiłków terapeutycznych, profesor Święcicki odpowiada bezkompromisowo:

- Oczywiście, że tak. To w ogóle nie powinno być rozważane. To jest absolutnie niedozwolone i nie można takich rzeczy robić. To jest coś strasznego. To jest zbrodnia. Tak nie wolno robić.

Katalońska sprawa demaskuje tragiczne konsekwencje luki między administracyjnym postrzeganiem autonomii pacjenta a rzeczywistą niemocą osoby niepoczytalnej, która nie może skutecznie pokierować własnym losem. Zamiast priorytetyzować ochronę życia i długofalową terapię, aparat państwowy ułatwił podjęcie nieodwracalnego kroku, co według stanowiska psychiatrii stoi w rażącej sprzeczności z fundamentalnym celem medycyny.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji