Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Jest odpowiedź Kosiniaka-Kamysza na oświadczenie Nawrockiego. Padły stanowcze słowa
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 07.07.2026 13:17

Jest odpowiedź Kosiniaka-Kamysza na oświadczenie Nawrockiego. Padły stanowcze słowa

Jest odpowiedź Kosiniaka-Kamysza na oświadczenie Nawrockiego. Padły stanowcze słowa
fot. Anita Walczewska/East News, Kapif, canva

Spór wokół przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot wszedł we wtorek w nową fazę. Po ostrym wpisie prezydenta Karola Nawrockiego odpowiedział minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który zapewnił, że głowa państwa była informowana o działaniach rządu. Szef MON zarzucił jednocześnie współpracownikom prezydenta przekazywanie nieprawdziwych informacji. Na tym wymiana zdań się jednak nie zakończyła.

Karol Nawrocki zwrócił się do szefa MON. "Decyzję podjął Pan”

Kolejna odsłona sporu wokół  rozpoczęła się od wpisu prezydenta Karola Nawrockiego, który odniósł się do wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli rządu dotyczących przekazania Ukrainie części pocisków do systemów Patriot. Głowa państwa zakwestionowała sugestie, że prowadzone rozmowy z przedstawicielami rządu i sojusznikami oznaczały wspólne uzgodnienie decyzji w tej sprawie. Prezydent podkreślił, że spotkania i konsultacje nie są równoznaczne z wyrażeniem zgody na konkretne działania.

Panie Premierze Władysławie Kosiniaku-Kamysz, zdumiewa mnie Pan. Ja zarówno z Panem, z Panem Premierem Donaldem Tuskiem czy z Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, że coś ustaliliśmy – napisał Karol Nawrocki na platformie X. 

Najmocniej wybrzmiał jednak fragment dotyczący odpowiedzialności za przekazanie uzbrojenia Ukrainie. 

Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć – stwierdził prezydent, wskazując bezpośrednio na ministra obrony narodowej.

Jednocześnie Karol Nawrocki zadeklarował, że nie uchyla się od odpowiedzialności za podobne decyzje w przyszłości. Zapowiedział, że jest gotów przedstawić inicjatywę legislacyjną dotyczącą donacji sprzętu wojskowego i uczestniczyć w podejmowaniu takich rozstrzygnięć. Wpis prezydenta był odpowiedzią na wcześniejsze zapewnienia przedstawicieli rządu, którzy zaznaczali, że głowa państwa była informowana o działaniach związanych z pomocą wojskową dla Ukrainy. Oświadczenie Nawrockiego sprawiło, że polityczny spór wokół Patriotów nabrał jeszcze większej dynamiki.

Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział. Padły słowa o "kłamstwach”

Na reakcję ministra obrony narodowej nie trzeba było długo czekać. Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział prezydentowi również za pośrednictwem platformy X. Szef MON podkreślił, że za modernizację polskiej armii oraz przekazywanie sprzętu wojskowego Ukrainie w porozumieniu z sojusznikami odpowiada rząd i nie zamierza przerzucać tej odpowiedzialności na inne instytucje.

Panie prezydencie, odpowiedzialność za modernizację polskiej armii i jej wzmocnienie, a także donacje sprzętu w uzgodnieniu z naszymi sojusznikami ponosi rząd. Rząd z tej odpowiedzialności się wywiązuje, na nikogo jej nie przerzuca – napisał minister. 

Następnie odniósł się do kwestii informowania głowy państwa o decyzjach dotyczących pomocy wojskowej dla Ukrainy. Według Kosiniaka-Kamysza prezydent otrzymywał informacje o wszystkich tego typu działaniach, a problemem mają być wypowiedzi jego otoczenia.

Pana współpracownicy powinni jednak być precyzyjni i przekazać zgodnie z prawdą, że o każdym takim działaniu jest Pan informowany. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta nie mogą opowiadać kłamstw – dodał szef MON. 

W swoim wpisie minister nie zarzucił nieprawdy bezpośrednio Karolowi Nawrockiemu, lecz skierował krytykę pod adresem osób z jego otoczenia.

Marcin Przydacz kontratakuje. Tak rozpoczęła się cała sprawa

Po wpisie ministra obrony narodowej głos zabrał szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz. W odpowiedzi zarzucił Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, że sam wcześniej wprowadzał opinię publiczną w błąd. Przywołał wpis ministra z 31 marca 2026 roku, w którym szef MON zapewniał, że Polska "nigdzie nie planuje przemieszczać” baterii Patriot. Zdaniem Przydacza późniejsze informacje o przekazaniu Ukrainie pocisków do tych systemów stoją w sprzeczności z tamtymi deklaracjami.

31 marca 2026 r., a więc kilka dni po posiedzeniu Komitetu, Pan Kosiniak-Kamysz okłamał wszystkich Polaków poniższym komunikatem. – napisał prezydencki minister. 

Następnie Przydacz pokusił się o bardzo mocne stwierdzenie pod adresem szefa MON. 

Dziś, pełen strachu i w panice, próbuje dzielić się odpowiedzialnością za własne decyzje i ukryć własne krętactwa w tej sprawie. Oddał Pan najnowocześniejszy sprzęt i była to decyzja Pana i Pańskich kolegów. Czy była to decyzja dobra - ocenią Polacy. Czy Ukraina jest Wam za to wdzięczna - widzimy gołym okiem – zakończył prezydencki minister.
 

Cała sprawa rozpoczęła się po wpisie Krzysztofa Bosaka, który poinformował, że Polska mogła przekazać Ukrainie część pocisków przechwytujących do systemów Patriot, a decyzja miała zapaść w marcu bez wiedzy Sejmu. Informacje wywołały polityczną burzę i falę pytań o wpływ donacji na bezpieczeństwo Polski. W odpowiedzi Ministerstwo Obrony Narodowej ujawniło m.in. dane dotyczące pomocy wojskowej dla Ukrainy od 2024 roku. Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował że, przekazane pociski PAC-3 stanowiły jedynie margines możliwości polskiej obrony powietrznej i – jak zapewniał – nie wpłynęły na zdolności obronne kraju.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji