Były ambasador nagle zaczął mówić. Padły bardzo niepokojące słowa nt. sojuszu transatlantyckiego
Rozmowy o Grenlandii, przyszłości NATO i relacjach z Rosją coraz częściej przestają być abstrakcyjnymi dywagacjami ekspertów. W tle pojawiają się realne obawy o nowy układ sił, w którym Europa może zostać zepchnięta na margines. Były ambasador RP w Finlandii ostrzega, że scenariusze, które jeszcze niedawno wydawały się political fiction, dziś trzeba brać na poważnie.
- Grenlandia i NATO. Dlaczego ta sprawa stała się problemem całej Europy?
- Donald Trump, USA i nowy układ sił na świecie
- Rosja, wojna z Ukrainą i imperialna logika Kremla
- Słaba Europa? Podziały, populizm i zagrożenie dla bezpieczeństwa kontynentu
Grenlandia i NATO. Dlaczego ta sprawa stała się problemem całej Europy?
Dyskusja wokół Grenlandii nie dotyczy wyłącznie arktycznej wyspy i jej surowców. W rozmowie z Robertem Walenciakiem na łamach „Tygodnika Przegląd” dr Jarosław Suchoples, pracownik naukowy Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego i były ambasador RP w Finlandii, zwraca uwagę, że sprawa ta stała się testem relacji transatlantyckich. Grenlandia jest terytorium zależnym od Danii, a więc problem ma charakter stricte europejski i bezpośrednio dotyka NATO.
Zdaniem Suchoplesa fakt, że Stany Zjednoczone – główny gwarant bezpieczeństwa Sojuszu – wystąpiły w tej sprawie przeciwko interesom europejskich sojuszników, został uważnie odnotowany w Moskwie. Jak mówi ekspert, cała sytuacja pokazała, że „gwarant NATO jest przeciwko NATO. Przeciwko Kanadzie i krajom europejskim”. To z kolei rodzi pytania o realną spójność Zachodu i o to, jak daleko może się posunąć Waszyngton w forsowaniu własnych interesów.
Grenlandia, Bałtyk, Arktyka – te obszary coraz wyraźniej łączą się w jedną układankę geopolityczną. W tej układance Europa Północna znalazła się między presją rosyjską a nieprzewidywalnością amerykańskiej polityki.

Donald Trump, USA i nowy układ sił na świecie
Dr Suchoples w rozmowie dla „Tygodnika Przegląd” nie ukrywa sceptycyzmu wobec racjonalności działań Donalda Trumpa. Odnosząc się do pytania o możliwość przejęcia Grenlandii, stwierdził wprost, że gdyby amerykański prezydent „postawił wszystko na jedną kartę”, mógłby militarnie zająć wyspę. Jednocześnie zaznaczył, że Trump się z tego pomysłu wycofał, a elementy rozsądku w jego polityce pojawiają się raczej przypadkowo niż systemowo.
Ekspert idzie jednak dalej i wskazuje na głębszą zmianę w globalnym układzie sił. Jego zdaniem nie mamy już do czynienia z przejściowym kryzysem, lecz z trwałą transformacją. Jak powiedział wprost: „My już żyjemy w nowej rzeczywistości”, czyli w świecie wielobiegunowym, w którym Stany Zjednoczone same zaczynają się izolować.
W tym kontekście pojawia się pytanie o alternatywy dla Europy. Suchoples nie wyklucza zacieśniania relacji z Chinami czy Indiami, nawet mimo problemów związanych z łamaniem praw człowieka w tych krajach. Argumentuje, że bezpieczeństwo, wolność i stabilność Europy mogą w pewnym momencie okazać się ważniejsze niż dotychczasowe tabu polityczne.
Rosja, wojna z Ukrainą i imperialna logika Kremla
Duża część rozmowy poświęcona jest Rosji i jej długofalowemu myśleniu o bezpieczeństwie. Dr Suchoples przypomina, że w historii Rosji wielokrotnie pojawiali się władcy próbujący modernizacji państwa – od Piotra Wielkiego po Gorbaczowa. Obecnie jednak, jak podkreśla, ten nurt zanikł. Zamiast modernizacji powróciło przekonanie, że Rosja „graniczy z kim chce”.
W tym ujęciu wojna z Ukrainą nie jest incydentem, lecz elementem szerszej strategii. Ekspert wskazuje, że Kreml uznał „zbieranie ziem ruskich” za sposób na odbudowę statusu mocarstwa. Jednocześnie Rosja uwierzyła we własną propagandę o błyskawicznym zwycięstwie, co okazało się iluzją.
Suchoples nie ma wątpliwości, że Władimir Putin nie może się z tej wojny wycofać.
– Putin nie może z tego zrezygnować! – mówił w rozmowie z „Tygodnikiem Przegląd”.
Wycofanie oznaczałoby dla niego polityczną i osobistą katastrofę. Dlatego, jak ocenia rozmówca Walenciaka, pokój jest możliwy tylko w przypadku kapitulacji Ukrainy, a to czyni konflikt długotrwałym i wyjątkowo niebezpiecznym dla całego regionu.
Słaba Europa? Podziały, populizm i zagrożenie dla bezpieczeństwa kontynentu
Końcowa część rozmowy koncentruje się na Europie i jej kondycji. Dr Suchoples przyznaje, że kontynent jest podzielony i osłabiony, m.in. przez populistyczne ruchy, które – jak mówi wprost – są finansowane i wspierane z zewnątrz, także przez Rosję. Celem tych działań ma być skłócanie i marginalizowanie Europy bez konieczności otwartego konfliktu militarnego.
Jednocześnie ekspert zauważa, że Europa wciąż dysponuje realnym potencjałem: ludźmi, nauką, gospodarką. Problemem jest brak inwestycji w obronność i brak jasnej decyzji co do modelu integracji. Federalizacja wydaje się dziś politycznie nierealna, ale dalsza fragmentacja grozi tym, że kontynent zostanie „rozegrany” przez większe mocarstwa.
Szczególnie krytycznie Suchoples ocenia sytuację Polski, gdzie – jak wskazuje – polityka zagraniczna została podporządkowana sporom wewnętrznym. W rozmowie dla „Tygodnika Przegląd” ostrzega, że dwoistość ośrodków decyzyjnych w relacjach z USA w obecnej sytuacji międzynarodowej jest „samobójcza”.
Na koniec pada gorzka konstatacja dotycząca przyszłości Zachodu. Sojusz transatlantycki, zdaniem Suchoplesa, już nie istnieje, bo „zamordowane zostało wzajemne zaufanie”. Europa wciąż żyje i ma pewne karty w ręku, ale czas na decyzje szybko się kończy. W świecie, w którym prawo międzynarodowe traci znaczenie, coraz więcej zależy od siły, determinacji i odwagi politycznej.
