To koniec USA w Europie. “Coś pękło, bardzo źle dla Polski”
W obliczu globalnych napięć geopolitycznych i ekonomicznych, relacje między Europą a Chinami zyskują na intensywności. Liczne wizyty europejskich polityków w Pekinie w ostatnich miesiącach budzą pytania o ewentualne przesunięcie akcentów w polityce zagranicznej UE. Uzyskaliśmy komentarz Radosława Pyffela, eksperta ds. geopolityki i autora podcastu na YouTube poświęconego polityce międzynarodowej.
- Wizyty służą głównie wzmacnianiu handlu i współpracy sektorowej, przy zachowaniu bliskich więzi transatlantyckich
- Pragmatyzm ponad rywalizacją: Dyskusje podkreślają redukcję zależności, bez eskalacji konfliktów
- Zwiększona częstotliwość kontaktów: Od 2025 roku odnotowano co najmniej kilka wysokopoziomowych wizyt, skupionych na kwestiach ekonomicznych i globalnych wyzwaniach
Ostatnie wizyty europejskich liderów w Pekinie
W 2025 i na początku 2026 roku europejscy politycy znacząco zwiększyli liczbę wizyt w Chinach, co odzwierciedla dążenie do stabilizacji relacji bilateralnych. Na przykład, w lipcu 2025 odbył się 25. szczyt UE-Chiny w Pekinie, gdzie przewodniczący Rady Europejskiej António Costa i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen spotkali się z prezydentem Xi Jinpingiem i premierem Li Qiangiem.
Kolejną kluczową wizytą był grudniowy wyjazd francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona (3-5 grudnia 2025), który był jego czwartą wizytą państwową w Chinach. Rozpoczął się w Pekinie od zwiedzania Zakazanego Miasta, a następnie przeniósł do Chengdu w prowincji Sichuan. Macron naciskał na większy dostęp do chińskich technologii i rynków, podkreślając potrzebę rebalansu handlu poprzez wzrost konsumpcji wewnętrznej w Chinach.
W grudniu 2025 do Pekinu udał się również niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul, w ramach swojej pierwszej oficjalnej wizyty. Spotkał się z chińskim ministrem spraw zagranicznych, ministrem handlu oraz wysokimi urzędnikami Komunistycznej Partii Chin, po czym udał się do Guangzhou – centrum produkcyjnego Chin. Wizyta podkreślała zaostrzoną politykę Niemiec wobec Chin, z naciskiem na koordynację stanowiska.
Na początku 2026 roku wizyty kontynuowali inni liderzy. Fiński premier Petteri Orpo przebywał w Chinach od 25 do 29 stycznia, spotykając się z Xi Jinpingiem, Li Qiangiem, przewodniczącym Ogólnokrajowego Zgromadzenia Ludowego Zhao Lejim oraz ministrem handlu Wang Wentao. Omówiono relacje bilateralne, konflikt na Ukrainie oraz dostęp do rynku.

Kluczowe tematy dyskusji podczas wizyt
Podczas tych wizyt dominowały tematy ekonomiczne i bezpieczeństwa. W przypadku wizyty Orpo podpisano 11 umów handlowych przez fińskie firmy, takie jak KONE, Wärtsilä, UPM i Finnair, obejmujące kontrakty na windy, silniki okrętowe i rozszerzone trasy lotnicze. Dodatkowo, cztery memoranda o porozumieniu dotyczyły zrównoważonej budowy, współpracy energetycznej, zarządzania chorobami zwierząt i odnowienia komitetu biznesowego. Podkreślono też plan działania na lata 2025-2029 w edukacji, innowacjach i gospodarce cyrkularnej.
Macron skupił się na kwestiach handlowych, wzywając do unikania eskalacji w sprawie Tajwanu i adresując obawy Europy dotyczące zagrożeń ekonomicznych z Chin, w tym dominacji w pojazdach elektrycznych i surowcach krytycznych. Wizyta odbyła się w kontekście napięć, po lipcowej wizycie von der Leyen, która określiła relacje jako punkt zwrotny.
Brytyjski premier Keir Starmer przybył z delegacją ponad 50 liderów biznesowych, spotykając się z Xi i Li Qiangiem. Cele obejmowały wzmocnienie więzi, postępy w umowach o ruchu bezwizowym i pozycjonowanie Chin jako stabilnego partnera w obliczu globalnego nieporządku. Wizyta, pierwsza od 2018 roku, nastąpiła po latach napięć dotyczących Hongkongu, Ukrainy i szpiegostwa.
To koniec dotychczasowego światowego ładu? Wypowiedź eksperta
Zapytaliśmy o opinię w tej sprawie Radosława Pyffela, eksperta ds. geopolityki i autora podcastu na YouTube poświęconego polityce międzynarodowej:
- Jeśli chodzi o liczne wizyty Europejczyków w Pekinie – zarówno te, które już się odbyły, jak i planowane – wydaje mi się, że jesteśmy świadkami kształtowania się nowego ładu i że coś po prostu pękło. Nie wiem, na ile jest to skoordynowane, a na ile są to pojedyncze decyzje, ale wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z całą serią takich wizyt. Zobaczymy, kto będzie następny.
- To także efekt polityki Donalda Trumpa i tworzenia przez niego nowego porządku. Co ciekawe, podobne działania podejmują Niemcy, Francuzi i inne kraje Europy Zachodniej. Odpowiadając krótko: zmierzamy w stronę nowej konstelacji geopolitycznej.
- Jest ona konsekwencją rozpadu pewnego porozumienia, dość długo uznawanego za oczywiste, między krajami europejskimi a Stanami Zjednoczonymi. Pekin niejako „kolekcjonuje” kolejne wizyty europejskich przywódców. To bardzo zła wiadomość dla Polski, ponieważ ten transatlantycki filar był podstawą funkcjonowania III Rzeczypospolitej przez ostatnie 30 lat.
- Dziś możemy się spierać, kto ponosi winę – czy Trump, czy Europejczycy – i te wzajemne pretensje zapewne będą się mnożyć. Faktem jest jednak, że to się już skończyło. A sposób, w jaki przebiegają kolejne wizyty, prośby o strategiczne partnerstwo i normalizację relacji z Chinami, jasno pokazuje, że poprzedni porządek dobiegł końca. Tworzy się nowy, czasem szokująco inny od tego który znaliśmy po 1989 roku.
Źródło: Goniec.pl