Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Polityka > Burza wokół referendum Nawrockiego. Ostre słowa po propozycji prezydenta
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 07.05.2026 20:18

Burza wokół referendum Nawrockiego. Ostre słowa po propozycji prezydenta

Burza wokół referendum Nawrockiego. Ostre słowa po propozycji prezydenta
Karol Nawrocki, fot. East News

Zapowiadane przez prezydenta Karola Nawrockiego referendum ma dotyczyć unijnej polityki klimatycznej i jej wpływu na koszty życia oraz ceny energii. Senat zajmie się wnioskiem 20–21 maja, a głosowanie – jeśli do niego dojdzie – mogłoby odbyć się 27 września. Propozycja wywołała ostrą reakcję polityków i ekspertów, którzy spierają się o przyczyny wzrostu cen i skutki regulacji UE.

Referendum Karola Nawrockiego o polityce klimatycznej UE

Pomysł referendum ogłoszony przez prezydenta Karola Nawrockiego wpisuje się w szerszą debatę o kosztach transformacji energetycznej w Unii Europejskiej. Inicjatywa zakłada zadanie obywatelom jednego, bardzo konkretnego pytania dotyczącego oceny unijnej polityki klimatycznej, którą prezydent łączy ze wzrostem kosztów życia oraz cen energii.

Wniosek w sprawie referendum ma zostać rozpatrzony przez Senat podczas posiedzenia zaplanowanego na 20–21 maja. Jeśli uzyska akceptację, głosowanie mogłoby odbyć się 27 września. Samo pytanie ma charakter oceniający i odnosi się do skutków polityki klimatycznej UE, wskazując m.in. na wzrost kosztów życia oraz obciążenia dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.

Prezydent w swojej argumentacji odwołuje się również do systemu ETS, czyli unijnego handlu emisjami. W jego ocenie mechanizm ten, podobnie jak szersze założenia Zielonego Ładu, prowadzi do wzrostu cen energii i osłabienia konkurencyjności gospodarki. W tle pojawia się także krytyka wpływu tych regulacji na rolnictwo i produkcję przemysłową.

Burza wokół referendum Nawrockiego. Ostre słowa po propozycji prezydenta
Karol Nawrocki, fot. East News

Spór o ETS, ceny energii i odpowiedzialność za inflację

Debata wokół referendum szybko przerodziła się w spór o źródła wzrostu cen energii i inflacji. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański skrytykował sposób sformułowania pytania referendalnego, uznając je za jednostronne i sugestywne. W jego ocenie tego typu konstrukcja nie służy rzetelnej dyskusji publicznej, lecz wzmacnia określoną narrację polityczną.

Odmienne stanowisko zaprezentowała Magdalena Biejat, wicemarszałek Senatu z Lewicy. Jej zdaniem problem wysokich cen nie wynika z polityki klimatycznej UE, lecz z czynników strukturalnych, takich jak uzależnienie od paliw kopalnych. W ostrym komentarzu stwierdziła również, że obecna sytuacja pokazuje „moment upadku intelektualnego prawicy”, odnosząc się do sposobu, w jaki przedstawiany jest problem kosztów energii.

Do dyskusji włączył się także analityk energetyczny Jakub Wiech, który zwrócił uwagę, że pytanie referendalne nie jest neutralne. Jego zdaniem sugeruje ono z góry negatywną ocenę polityki klimatycznej UE, co zaburza charakter potencjalnego głosowania. Wiech podkreślał również, że wzrost kosztów życia w ostatnich latach był w dużej mierze związany z uzależnieniem od paliw kopalnych oraz kryzysem energetycznym wywołanym m.in. sytuacją geopolityczną.

W jego analizie pojawiło się także odniesienie do 2022 roku, kiedy Polska – jak wskazywał – musiała ponosić znaczące koszty związane z zakupem surowców energetycznych, co nie wynikało bezpośrednio z unijnych regulacji, lecz z wcześniejszej struktury importu energii.

Polityczne reakcje: Bosak, Duda i krytyka inicjatywy referendum

Najbardziej jednoznaczne poparcie dla inicjatywy prezydenta wyraził Krzysztof Bosak z Konfederacji. W jego ocenie polityka klimatyczna UE ma realny wpływ na funkcjonowanie gospodarki i życia społecznego w Polsce, mimo że – jak twierdzi – nie została wprost zapisana w unijnych traktatach ani formalnie ratyfikowana w takim kształcie przez Polskę.

Bosak argumentuje, że referendum mogłoby stać się narzędziem politycznym, nawet jeśli nie miałoby charakteru wiążącego. W jego ocenie wynik głosowania mógłby stanowić silny argument dla przyszłych decyzji polityków, niezależnie od ich przynależności partyjnej.

Z kolei Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”, odniósł się do inicjatywy w sposób zdecydowanie pozytywny. Podkreślił, że prezydent realizuje deklaracje składane jeszcze w czasie kampanii wyborczej. W szczególności chodzi o zapowiedzi dotyczące systemu ETS, który od lat budzi sprzeciw części związków zawodowych i środowisk przemysłowych.

W jego ocenie spełnienie tych obietnic stanowi dowód konsekwencji politycznej, a samo referendum może stać się ważnym elementem debaty o przyszłości polityki energetycznej w Polsce i jej relacji z regulacjami unijnymi.

Burza wokół referendum Nawrockiego. Ostre słowa po propozycji prezydenta
Karol Nawrocki, fot. East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji