Trwa 62. posiedzenie Sejmu. W początkowej fazie obrad, na mównicy sejmowej pojawił się kontrowersyjny Janusz Kowalski, który w swoim tradycyjnym stylu postanowił uderzyć w rząd, jak i samego Donalda Tuska. Poseł niezrzeszony wniósł na ambonę nietypowy rekwizyt, który zademonstrował przed całym Sejmem, ku uciesze opozycji. Pod adresem premiera padły poważne zarzuty, a chwilę później uwaga Janusza Kowalskiego skupiła się na marszałku Sejmu. Reakcja Włodzimierza Czarzastego na uszczypliwości mówi wszystko.
Sprawa z piątkowych obrad Sejmu ma dalszy ciąg. Po oskarżeniach dotyczących użycia cudzej karty do głosowania przez posła Janusza Kowalskiego głos zabrała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Śledczy poinformowali o wszczęciu czynności sprawdzających, a sam parlamentarzysta wcześniej publicznie odniósł się do całego zdarzenia.
Napięcia w relacjach polsko-ukraińskich ponownie wybrzmiały podczas obrad Sejmu. W trakcie środowego, 61. posiedzenia bardzo ostre wystąpienie wygłosił poseł Janusz Kowalski, który skrytykował politykę wobec Ukrainy oraz w mocnych słowach zaatakował premiera Donalda Tuska. W jego przemówieniu padły także postulaty dotyczące obywateli Ukrainy przebywających w Polsce.
Wystąpienie Janusza Kowalskiego wywołało poruszenie na sali sejmowej. Poseł niezrzeszony odniósł się do opieki onkologicznej, ale szybko przeszedł do sprawy Szpitala Południowego i zarzutów wobec polityków Koalicji Obywatelskiej. W trakcie przemówienia kilkukrotnie przerywano mu z sali, a marszałek Sejmu zwrócił mu uwagę, by trzymał się tematu dyskusji.
W trakcie sejmowej debaty nad wnioskiem o odwołanie ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego głos zabrał Janusz Kowalski. Poseł PiS z mównicy ostro zaatakował premiera Donalda Tuska oraz jego ministrów, używając mocnych i emocjonalnych sformułowań
Podczas piątkowych obrad Sejmu doszło do incydentu w trakcie przemówienia posła Janusza Kowalskiego, którego wypowiedź zakłóciły okrzyki z sali plenarnej. Z oficjalnych nagrań z posiedzenia izby wynika, że parlamentarzyści opozycji przedstawili również szereg krytycznych wniosków dotyczących relacji polsko-ukraińskich. Sprawa wywołała burzliwą dyskusję na sali plenarnej.
Napięta rozmowa dziennikarki TVP Info z Januszem Kowalskim wywołała falę komentarzy w sieci. Polityk unikał odpowiedzi na pytania dotyczące Zondacrypto, zarzucając reporterce bezczelność. Sprawa zbiegła się z jego głośnym odejściem z PiS i narastającymi kontrowersjami wokół kryptowalutowej giełdy.
Janusz Kowalski odszedł z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości i został posłem niezrzeszonym. Decyzja została potwierdzona przez rzecznika PiS Rafała Bochenka, ale jej przyczyny nie zostały ujawnione. Sprawdziliśmy jego najnowsze oświadczenie majątkowe i ujawnione dane finansowe polityka.
Janusz Kowalski zrezygnował z członkostwa w Klubie Parlamentarnym PiS i poinformował, że będzie działał jako poseł niezrzeszony. Decyzję potwierdził w mediach społecznościowych, dziękując dotychczasowym partyjnym współpracownikom. Sprawa wywołała reakcje polityków, w tym premiera Donalda Tuska, który odniósł się do niej publicznie.
Kluczpwy poseł PiS złożył rezygnację z członkostwa w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Informację tę potwierdził rzecznik PiS Rafał Bochenek, który przekazał, że decyzja została przyjęta. O sprawie jako pierwszy poinformował dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda.
W ostatnich tygodniach tematem przewodnim w polskiej polityce była sprawa programu SAFE. Napięcie rosło z dnia na dzień, a kulminacja nastąpiła w czwartkowy wieczór, gdy prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że nie podpisze ustawy dotyczącej unijnej pożyczki. Koalicja rządowa zareagowała krytycznie, tymczasem środowiska prawicowe manifestowały swoje poparcie dla głowy państwa przed Pałacem Prezydenckim. Mocne słowa w kierunku Donalda Tuska skierował poseł PiS, Janusz Kowalski.Prezydenta zawetował ustawę o SAFEWiec poparcia dla prezydenta Karola NawrockiegoKowalski grzmiał podczas przemówienia. Zwrócił się do Tuska
Prezydent Karol Nawrocki ponownie wykorzystał prawo weta i zablokował dwie ustawy, co wywołało burzliwą reakcję polityków z różnych stron sceny politycznej. Decyzje dotyczyły zmian legislacyjnych w obszarze języka śląskiego oraz rynku kryptowalut, a ich konsekwencje są szeroko komentowane w mediach i wśród posłów zarówno koalicji rządzącej, jak i opozycji.Nawrocki ponownie sięga po weto. Tym razem chodzi o Śląsk i kryptowalutyOstre słowa pod adresem prezydenta. Opozycja nie zostawia suchej nitkiZwolennicy Nawrockiego chwalą jego ruch
Ostra wymiana zdań między politykami a przedstawicielką mediów stała się tematem gorących dyskusji w kuluarach Sejmu. Pytania o relacje międzynarodowe wywołały niespodziewaną reakcję. W trakcie poniedziałkowej konferencji Prawa i Sprawiedliwości, politycy partii wdali się w utarczkę słowną z dziennikarką TVN, która zadawała im niewygodne pytania o Donalda Trumpa. Wszystko zarejestrowały kamery.Nobel dla Trumpa kością niezgodyKłopotliwe pytania o skandowanie w SejmiePersonalne ataki zamiast merytorycznych odpowiedziGeopolityka w cieniu medialnego konfliktu
Janusz Kowalski, poseł znany ze swojej aktywności w mediach społecznościowych, po raz kolejny stał się bohaterem sieciowego zamieszania. Jak wynika z jego najnowszego wpisu na platformie X, polityk powitał 2026 rok na imprezie w Chełmie, jednak to nie jego życzenia noworoczne przykuły największą uwagę. Pod nagraniem, na którym poseł bawi się w charakterystycznych niebieskich okularach, wybuchła prawdziwa lawina komentarzy – od czystej drwiny po poważne zarzuty o hipokryzję.Sylwester w Chełmie, Komentarze internautów,Gwiazda na Sylwestrze w Republice.
Atmosfera w Sejmie sięgnęła zenitu podczas debaty nad odrzuceniem weta prezydenta do ustawy o kryptoaktywach. Wystąpienie premiera Donalda Tuska, który oskarżył oponentów o sprzyjanie rosyjskim interesom, wywołało burzę w ławach opozycji. W kulminacyjnym momencie, gdy z sali rozległy się okrzyki posła Janusza Kowalskiego, szef rządu przerwał przemówienie i rzucił w stronę polityka Suwerennej Polski otwarte wyzwanie.
Sprawa Zbigniewa Ziobry nabiera tempa po uchyleniu mu immunitetu. Podczas gdy były minister przebywa za granicą, na jaw wychodzą kulisy rozmów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, sugerujące korupcyjne propozycje w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Afera Funduszu Sprawiedliwości przybiera na sile, ujawniając nowe, bulwersujące wątki. Podczas gdy Prokuratura Krajowa postawiła byłemu ministrowi sprawiedliwości, Zbigniewowi Ziobrze, 26 zarzutów w związku z nieprawidłowościami, na scenę wkraczają kolejne nazwiska. Najnowsze doniesienia, ujawnione przez posła Stanisława Tyszkę, dotyczą propozycji wykorzystania funduszu - przeznaczonego na pomoc ofiarom przestępstw - na cele polityczne. Wiceszef MON, Cezary Tomczyk, błyskawicznie zareagował na te rewelacje, ogłaszając złożenie zawiadomienia do prokuratury na Janusza Kowalskiego i innych polityków PiS obecnych przy kontrowersyjnej rozmowie.
Janusz Kowalski w wywiadzie na antenie Telewizji wPolsce24 wygłosił szokujące ostrzeżenie wobec Zbigniewa Ziobro, które odbiło się szerokim echem. Bez ogródek zasugerował, że ewentualne zatrzymanie i osadzenie byłego ministra w areszcie stanowi realne zagrożenie dla jego życia. Chodzi o Fundusz Sprawiedliwości.
Senator KO Krzysztof Kwiatkowski był gościem wieczoru wyborczego w studiu Gońca. Choć Prawo i Sprawiedliwość wygrało, polityk nie uważa tego za wielki sukces: - Kaczyński powinien dziś szybko ogłaszać sukces, bo ten sukces będzie blednąć z każdym dniem.
Niecodzienne sceny rozegrały się w miniony weekend przed Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa w Pruszczu Gdańskim, gdzie swoją konferencję zorganizowali politycy Solidarnej Polski. Wystąpienie Tadeusza Cymańskiego i Janusza Kowalskiego zostało zakłócone przez nieznanego mężczyznę, który podawał się za wielbiciela wiceministra rolnictwa. - Janusz, ja jestem twoim fanem! - wykrzykiwał przechodzień. Niestety, znany z charyzmy parlamentarzysta nie dał wiary emocjonalnym wyznaniom sympatii.
Janusz Kowalski po raz kolejny zaskoczył wyborców nowymi nagraniami w mediach społecznościowych. Wiceminister rolnictwa podzielił się filmikami, na których popisuje się swoimi umiejętnościami wokalno-tanecznymi. - Radosna polska wieś - podsumowywał polityk, a internauci nie poprzestawali na entuzjastycznych komentarzach.
Donald Tusk stanie przed Trybunałem Stanu? Tego chcą politycy Solidarnej Polski, którzy w niedzielę 27 listopada ogłosili, że zbierają podpisy pod wnioskiem o powołanie komisji śledczej. - Donald Tusk jako premier prowadził politykę bezwzględnie prorosyjską, proputinowską - powiedział Janusz Kowalski. Zarzuty ciążące nad byłym premierem nie są drobne.Donald Tusk może mieć w najbliższym czasie spore kłopoty. Politycy Solidarnej Polski zdecydowali, że chcą pociągnąć byłego premiera do odpowiedzialności w związku z jego działaniami z przeszłości.
Nowo wybrany wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Janusz Kowalski był gościem Super Expressu, w którym planował recytować wyuczone wcześniej formułki o duopolu władzy. W pewnym momencie prowadzący postanowił poddać rozmówcę testowi z podstawowej wiedzy na temat rolnictwa. Jak poszło wiceministrowi? Dokładnie tak, jak się wszyscy spodziewali.To, że aktualny wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi nie ma żadnego przygotowania merytorycznego, nie jest zaskoczeniem. Miło było jednak obserwować nieudolne próby wybrnięcia z sytuacji, w której sam się przecież znalazł, przyjmując stanowisko. Może Janusz Kowalski naiwnie myślał, że nikt nie będzie poruszał przy nim tematów związanych z piastowaną funkcją?
Kariera Michała Kołodziejczaka nabiera tempa. Lider AgroUnii staje się coraz bardziej poważnym graczem na polskiej scenie politycznej, głównie dlatego, że nie boi się ostro krytykować rządu i nie stroni od kontrowersyjnych wypowiedzi. W wywiadzie dla Goniec.pl zdradził m.in. co sądzi o tajemniczej śmierci Andrzeja Leppera, a także dlaczego PiS chce, jego zdaniem, zrujnować polskich rolników.Rolnik, polityk, a przede wszystkim lider ruchu AgroUnia. Michał Kołodziejczak przebojem wdarł się do polskiej polityki i zamierza na niej zamieszać. Jego filmy w sieci, na których pali opony czy jeździ do supermarketów i pokazuje, jak pod polską flagą sprzedawane są zagraniczne produkty biją rekordy popularności, a on sam zapewnia, że walczy nie tylko o interesy rolników, ale wszystkich obywateli, których dotykają bezmyślne działania rządzących.O sile oddziaływania Kolodziejczaka i strachu, jaki wywołuje w obozie władzy najlepiej świadczy fakt, że jego telefon komórkowy inwigilowany był przy użyciu popularnego Pegasusa. Mimo tego, czołowa postać AgroUnii nie milczy i w wywiadzie dla Goniec.pl ujawnia, co naprawdę myśli o najbardziej gorących tematach.
Podczas debaty w studiu Polsat News, Michał Kołodziejczak rozpoczął rozmowę od wręczenia wiceministrowi rolnictwa zeszytu i kredek, by ten namalował sobie pola i łąki w związku z objęciem urzędu w resorcie, o którym nie ma zielonego pojęcia.
Zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego, Solidarna Polska wybrała ze swojego grona kandydata do objęcia stanowiska po zdymisjonowanym Norbercie Kaczmarczyku. Nowym sekretarzem stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi został Janusz Kowalski.
TVN24 jest znane z dość kąśliwego podejścia do polityków PiS oraz ich koalicjantów. W ostatnim czasie ponownie zaczęły się w środowiskach rządowych pojawiać głosy o współpracy polityków opozycji z Niemcami. Dziennikarze "Szkła kontaktowego" postanowili przypomnieć, że niektórzy z najbardziej narzekających sami są częstymi gośćmi na niemieckich salonach i wydaje im się to w smak. Niemcy są tematem trudnym dla polityków PiS - z jednej strony wypada na nich narzekać, bo tego oczekują wyborcy (co czasem jest dość proste), z drugiej strony wciąż trzeba zachowywać dobrą minę do złej gry w przypadku kontaktu z prominentnymi przedstawicielami sąsiedniego kraju. Aż można się pogubić w tej mozaice zachowań.
W trakcie debaty "Minęła 20" na antenie TVP Info, posłanka Koalicji Obywatelskiej, Marta Wcisło, wyjęła w obecności posła Solidarnej Polski, Janusza Kowalskiego, zdjęcie, na którym ten ostatni, jako młodzieniec, spogląda filuternym okiem na Donalda Tuska. Poseł nie gryzł się w język i skierował całą sprawę na grunt wręczania kwiatów.