Znany polski polityk skazany. Ponad 90 tysięcy złotych do zwrotu i widmo więzienia
Były włodarz Kielc usłyszał wyrok w sprawie kontrowersyjnej delegacji do Azji. Sąd uznał, że wyjazd za publiczne pieniądze miał niewiele wspólnego z interesem miasta. Teraz polityk musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami finansowymi i karnymi.
- Surowy wyrok za nadużycie uprawnień
- Towarzyski charakter dalekiej delegacji
- Publiczne pieniądze na prywatne wygody
- Rozczarowanie prezydenta i zapowiedź apelacji
Surowy wyrok za nadużycie uprawnień
W piątek, 10 kwietnia 2026 roku, Sąd Rejonowy w Kielcach uznał Wojciecha Lubawskiego za winnego przekroczenia uprawnień. Były prezydent został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 8 tys. zł grzywny.
Najbardziej dotkliwą karą jest jednak obowiązek naprawienia szkody w wysokości ponad 90 tys. zł na rzecz gminy. Sędzia Agnieszka Treszczotko nie miała wątpliwości, że oskarżony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie i znajomych.
„Jako prezydent miasta oskarżony miał świadomość prawa o zamówieniach publicznych oraz konieczności dbałości o interesy gminy Kielce, a jednak zrezygnował z przetargu na wyjazd” – argumentowała sędzia.
Sprawa dotyczy głośnej delegacji do Chin z 2015 roku, która według śledczych była de facto prywatną wycieczką.
Towarzyski charakter dalekiej delegacji
Śledztwo i proces wykazały, że wyjazd 19-osobowej grupy nie miał realnych podstaw gospodarczych. Sąd podkreślił, że lista uczestników została sporządzona odręcznie przez prezydenta i przekazana urzędnikom bez żadnej rekrutacji czy weryfikacji kompetencji.
Wśród delegatów znaleźli się nie tylko pracownicy ratusza, ale też szefowie miejskich spółek z żonami oraz osoby utrzymujące z włodarzem relacje towarzyskie.
„Sąd nie ma wątpliwości, że oskarżony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zarówno dla siebie, jak i dla tych uczestników, którzy wyjechali, a ponieśli zaniżone koszty udziału” – wskazała sędzia Treszczotko.
Udział wielu osób nie miał merytorycznego uzasadnienia, a brak określonych zadań dla członków grupy potwierdził, że głównym celem wyprawy była turystyka, a nie praca na rzecz miasta.
Polska zostanie SAMA? Każdy Polak powinien to usłyszeć. Przerażające słowa czołowego stratega
Publiczne pieniądze na prywatne wygody
Finansowe kulisy wyjazdu rzucają światło na skalę nadużyć budżetowych. Choć uczestnicy spoza urzędu wpłacili łącznie 69 tys. zł, to faktyczny koszt ich biletów i pobytu wyniósł ponad 129 tys. zł. Brakującą kwotę, blisko 60 tys. zł, pokryto bezpośrednio z kasy Urzędu Miasta.
Dodatkowo z publicznych funduszy sfinansowano diety oraz okolicznościowe upominki, co kosztowało podatników kolejne 30 tys. zł. Łączny koszt chińskiej wyprawy zamknął się w kwocie blisko 160 tys. zł.
Sędzia zaznaczyła, że oskarżony świadomie zrezygnował z procedur przetargowych, co ułatwiło sfinansowanie kosztów podróży osób trzecich z miejskiego budżetu. Właśnie te nieuzasadnione wydatki składają się na kwotę 90 tys. zł, którą były włodarz musi teraz zwrócić do kieleckiego magistratu.
Rozczarowanie prezydenta i zapowiedź apelacji
Wojciech Lubawski, który rządził Kielcami przez 16 lat, nie pojawił się w sądzie, by wysłuchać wyroku. W rozmowie z ,,Wyborczą" wyraził głębokie rozczarowanie decyzją sądu i zapowiedział apelację.
„To jest sygnał dla osób pełniących funkcje publiczne, że nie należy wychodzić przed szereg ani starać się o wywalczenie dla miasta więcej, niż jest to konieczne” – stwierdził były prezydent w rozmowie dla ,,Wyborczej".
Podczas procesu konsekwentnie odpierał zarzuty, tłumacząc, że misja miała pomóc w rozwoju konkursu Off Fashion i budować relacje z chińskimi uczelniami. Przekonywał, że planował nawet otwarcie nowego wydziału projektowania na lokalnym uniwersytecie.
Na razie jednak wyrok pozostaje nieprawomocny, a ostateczny finał tej wieloletniej sprawy rozstrzygnie dopiero sąd drugiej instancji.