Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zawrzało na antenie Polsat News. Takiej awantury już dawno nie było
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 08.02.2026 14:43

Zawrzało na antenie Polsat News. Takiej awantury już dawno nie było

Zawrzało na antenie Polsat News. Takiej awantury już dawno nie było
fot. Pawel Wodzynski/East News, Wojciech Olkusnik/East News, canva

W niedzielnym programie śniadaniowym „Śniadanie Rymanowskiego” na antenie Polsat News doszło do gorącej debaty. Centralnymi tematami były kontakty prominentnych polityków z Rosją, zarzuty dotyczące przeszłości i zdrowia jednego z nich oraz ostre słowa skierowane przez uczestników — wszystko zaś zakończone emocjonalną wymianą zdań między Marcinem Przydaczem a Bartoszem Arłukowiczem.

  • Kontakty Czarzastego i spór o Radę Bezpieczeństwa Narodowego
  • Fogiel: Może mniej chamstwa
  • Przydacz o Arłukowicz: Mam pewne obrzydzenie

Kontakty Czarzastego i spór o Radę Bezpieczeństwa Narodowego

“Śniadanie Rymanowskiego” w Polsat News w pewnym wymiarze toczyło się wokół zbliżającej się Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Karol Nawrocki zdecydował, że jednym z poruszonych na tym wydarzeniu tematów mają być ewentualne kontakty Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką Swietłaną Czestnych.

Marcin Przydacz, jeden z gości "Śniadania Rymanowskiego sugerował, że Włodzimierz Czarzasty ma kontakty z panią Swietłaną Czestnych, kobietą powiązaną z rosyjskimi ośrodkami decyzyjnymi. W programie Rymanowskiego minister potwierdził te słowa.

Każdy kto ma choć trochę pojęcia o tym jak się robi biznes na Wschodzie, wie, że pani Swietłana w Petersburgu mając biznes, mieszkania i naprawdę intratne kontrakty, nie mogłaby tego robić bez kontaktów z instytucjami władzy i z tą panią pan Czarzasty utrzymuje relacje biznesowe

-mówił Marcin Przydacz

Całej sprawie charakteru dodaje fakt, że Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec odpowiedział pismem, w którym domagał się rozszerzenia porządku obrad RBN o kwestie związane rzekomymi kontaktami prezydenta z środowiskami pseudokibiców i przestępczością zorganizowaną.

W programie Przydacz odpierał także zarzuty, że strona rządowa nadużywa ataków politycznych, podkreślając, iż prezydent składał pełne ankiety bezpieczeństwa w 2014 i 2019 roku, a sprawy te zostały już wyjaśnione przez odpowiednie służby.

Fogiel: Może mniej chamstwa

W związku z dyskusjami wokół RBN europoseł Bartosz Arłukowicz skrytykował działania zwolenników prezydenta i zażądał wyjaśnień dotyczących jego własnej przeszłości, zwłaszcza kontrowersji związanych z jego dawną działalnością i hotelami w Trójmieście.

Szanowny panie ministrze z Kancelarii Prezydenta, niech nam pan Nawrocki opowie o swojej przeszłości, o swojej historii związanej z trójmiejskimi hotelami. Czy miał, czy ma, czy miewał kontakty z półświatkiem, z kibolami? Bardzo chętnie się tego wszystkiego dowiemy. Jak dzisiaj wyprotestujecie, że Czarzasty powiedział, że żąda także wyjaśnień przeszłości Nawrockiego, to czego wy się dziwicie? Zaczepiacie, to będzie odpowiedź. Chcecie przeszłości Czarzastego, niech Czarzasty mówi. Niech Nawrocki opowie o swojej przeszłości, o swojej historii 

-mówił w programie Arłukowicz

W kolejnych minutach programu Ataki polityczne nasiliły się i posypały się wzajemne zarzuty. Arłukowicz pytał retorycznie, czy przy okazji dążenia do wyjaśnienia kontaktów Czarzastego, nie należałoby też mówić o rzekomych powiązaniach Nawrockiego jako szefa IPN z Rosją lub jego wizytach w tym kraju.

Przydacz w odpowiedzi stwierdził, że opozycja zajmowała się też „komisją Stróżyka” i wydatkami z budżetu w wysokości 3,5 miliona złotych, co według niego wymaga wyjaśnień. Arłukowicz ripostował, kontynuując atak polityczny.

Do dyskusji włączył się również poseł PiS Radosław Fogiel, który skrytykował Arłukowicza za sposób prowadzenia sporów oraz ataki personalne.

Może mniej chamstwa, mniej ataków personalnych, tylko do rzeczy, do rzeczy

-mówił Fogiel

Zawrzało na antenie Polsat News. Takiej awantury już dawno nie było
fot.ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Przydacz o Arłukowicz: Mam pewne obrzydzenie

Omawiana była też sprawa Zbigniewa Ziobry, za którym wystawiono list gończy, a który przebywa obecnie w Budapeszcie na zasadach azylu politycznego przyznanego przez Węgry.

 Ziobro okazał się największym tchórzem w polskiej polityce. Wielki szeryf i kowboj chodził, opowiadał po Sejmie, jaki jest odważny wtedy, jak miał całą zgraję tych prawicowych, pseudoprawicowych popleczników, tych chłopaków pisowskich za sobą. Ale jak się już okazało, że trzeba teraz stanąć przed prokuratorem i sędzią, opowiedzieć o milionach Mateckiego, to już odwagi zabrakło. Pod spódniczkę do Orbana się trzeba schować i razem z Romanowskim bardzo ciężko chorych pokazywać na Twitterze, rurki w nos sobie powkładać i mówić, że oni są chorzy. Taki jest odważny Ziobro

-mówił europoseł z KO

Przydacz uznał tę wypowiedź za „chamstwo” i stwierdził, iż debatowanie w takich słowach na temat chorób ciężko chorych jest oburzające.

Mam pewne obrzydzenie, patrząc na to jak człowiek, który mieni się być lekarzem, mówi o innym chorym człowieku. Proszę się naprawdę opamiętać 

-powiedział Przydacz

W tej ostatniej fazie sporu Marcin Przydacz podsumował eskalację tonu jako przekroczenie granic.

Poziom mendowatości jest absolutnie wychodzący poza wszelkie granice

-skwitował

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji