Nawrocki udał się na spotkanie za kulisami IO. Trudno uwierzyć, kogo tam zabrakło
Pierwszy dzień igrzysk olimpijskich przyniósł wydarzenie, które szybko stało się tematem politycznych i sportowych kuluarów. W Mediolanie doszło do spotkania na najwyższym szczeblu, dotyczącego przyszłości olimpijskich ambicji Polski. Uwagę zwrócił jednak nie tylko sam temat rozmów, ale także to, kogo przy nich zabrakło.
- Nieoficjalne rozmowy o igrzyskach na starcie IO
- Brak ministra sportu na kluczowym spotkaniu w Mediolanie
- Nawrocki mówi wprost o igrzyskach w Polsce. Pada rok 2036
Nieoficjalne rozmowy o igrzyskach na starcie IO
Już w dniu otwarcia igrzysk olimpijskich odbyły się nieoficjalne rozmowy dotyczące potencjalnej organizacji igrzysk olimpijskich w Polsce. W spotkaniu uczestniczył prezydent Karol Nawrocki, który w Mediolanie przebywał jako jeden z najważniejszych przedstawicieli polskiej delegacji. Towarzyszyli mu prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz oraz Maja Włoszczowska, była utytułowana kolarka górska i obecnie ważna postać polskiego ruchu olimpijskiego.
Rozmowy miały charakter zakulisowy i odbywały się poza oficjalnym programem igrzysk. Ich znaczenie podkreślał fakt, że były jedną z pierwszych okazji do bezpośredniego kontaktu z nową przewodniczącą Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. To właśnie na takich spotkaniach buduje się wstępne poparcie dla przyszłych kandydatur, zanim proces wejdzie w formalną fazę.

Brak ministra sportu na kluczowym spotkaniu w Mediolanie
W tym samym czasie w Mediolanie przebywał także reprezentant rządu Donalda Tuska – minister sportu Jakub Rutnicki. To on formalnie odpowiada za sprawy związane ze sportem i dużymi imprezami międzynarodowymi. Mimo to nie pojawił się na rozmowach dotyczących polskiej kandydatury do organizacji igrzysk olimpijskich.
Brak przedstawiciela rządu przy stole zwrócił uwagę obserwatorów, tym bardziej że rozmowy dotyczyły projektu wymagającego ścisłej współpracy prezydenta, rządu i środowiska sportowego. Polska delegacja w Mediolanie funkcjonowała więc w dwóch wyraźnie oddzielnych częściach: prezydent Karol Nawrocki prowadził intensywne spotkania wspólnie z władzami PKOl-u, a minister sportu realizował własny program wizyty, pozostając poza kluczowymi rozmowami o igrzyskach.
Po zakończeniu spotkania głos zabrał prezes PKOl-u. Radosław Piesiewicz opublikował wpis na platformie X, w którym wprost odniósł się do rozmów z szefową MKOl-u.
– Za nami dobre i merytoryczne spotkanie z Przewodniczącą Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Kirsty Coventry w sprawie organizacji w Polsce igrzysk olimpijskich. Dziękuję Panie Prezydencie za wsparcie tej idei, to dla nas bardzo cenne – pisał Piesiewicz na platformie X.
Wpis jasno wskazywał, że rozmowy miały konkretny charakter i były ważnym sygnałem polityczno-sportowym.
Nawrocki mówi wprost o igrzyskach w Polsce. Pada rok 2036
Tuż po spotkaniu Karol Nawrocki publicznie odniósł się do planów związanych z organizacją igrzysk olimpijskich. W rozmowie z dziennikiem „Fakt” prezydent jasno zadeklarował ambicje Polski. Jak podkreślił, przedstawił gotowość naszego kraju do podjęcia się organizacji igrzysk w 2036 roku. Zaznaczył przy tym, że nie jest to wyłącznie osobiste stanowisko głowy państwa.
– Wyraziłem naszą gotowość do tego, żeby w 2036 r. ta impreza odbyła się w naszym kraju. Jest to stanowisko zarówno prezydenta Polski, jak i polskiego rządu. Jest to rzecz, która łączy, a nie dzieli – powiedział Karol Nawrocki w rozmowie z „Faktem".
Prezydent argumentował, że Polska jako dwudziesta gospodarka świata oraz lider Europy Środkowo-Wschodniej ma potencjał, by sprostać takiemu wyzwaniu. W rozmowie z Kirsty Coventry podkreślał również znaczenie regionalne takiej imprezy, wskazując na wcześniejsze rozmowy z prezydentami Czech i Słowacji.
Prezydent dodał również, że propozycja spotkała się z otwartym podejściem ze strony MKOl-u. Jak relacjonował, w grę wchodzą nie tylko igrzyska w 2036 roku, ale także kolejne możliwe terminy.
– Ta propozycja została przyjęta z otwartością. W grę wchodzą lata 2036, 2040, 2044. Ja mówiłem o roku 2036, ale trzeba zakładać, że w tym procesie są również igrzyska w 2040 i 2044 r. – dodał w rozmowie z „Faktem".
Zakulisowe spotkanie w Mediolanie pokazało więc, że temat igrzysk olimpijskich w Polsce przestał być jedynie luźną deklaracją, a zaczął funkcjonować jako realny projekt na najwyższym szczeblu. Jednocześnie ujawniło napięcia i brak pełnej synchronizacji między prezydentem a rządem, co może mieć znaczenie w dalszym etapie starań o organizację największej sportowej imprezy świata.
