W środę Tusk spotkał się Czarzastym. Wszystko po decyzji Karola Nawrockiego
W środę premier Donald Tusk spotkał się z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Spotkanie odbyło się w trybie pilnym i na najwyższym szczeblu, a jego bezpośrednim powodem była decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zwołaniu posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. To pierwszy krok w przygotowaniach koalicji rządzącej do możliwej konfrontacji politycznej i pokazuje, jak poważnie traktowane są ostatnie działania Pałacu Prezydenckiego.
- Pretekst spotkania – wschodnie kontakty Czarzastego
- Polityczne znaczenie rozmowy Tusk–Czarzasty
- Szeroki kontekst walki politycznej w Polsce
Pretekst spotkania – wschodnie kontakty Czarzastego
Bezpośrednim powodem pilnego spotkania premiera Tuska z marszałkiem Czarzastym były doniesienia prawicowych mediów, w tym Gazety Polskiej, dotyczące rzekomych kontaktów Czarzastego i jego żony Małgorzaty z Rosjanką Swietłaną Czestnych. Kobieta jest powiązana z domem aukcyjnym współpracującym z jednym z największych rosyjskich banków, kontrolowanych przez Kreml.
Gazeta wskazywała, że Swietłana Czestnych posiada udziały w spółce hotelowej, w której wiceprezesem jest Małgorzata Czarzasty. Według publikacji, zarówno marszałek Sejmu, jak i jego żona mają powiązania z większościowym udziałowcem tej spółki, a sam Włodzimierz Czarzasty miał uczestniczyć w zarządach jednej z firm powiązanych z tematyką doniesień.
Na podstawie tych informacji prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zwołaniu posiedzenia RBN na 11 lutego. W agendzie znalazły się trzy tematy: pożyczka rządowa na program SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz wyjaśnienie okoliczności wschodnich kontaktów marszałka Sejmu. To właśnie ostatni punkt był bezpośrednim powodem, dla którego premier Tusk zdecydował się na pilne spotkanie z Czarzastym.

Polityczne znaczenie rozmowy Tusk–Czarzasty
Rozmowa między premierem a marszałkiem Sejmu miała wyraźny wymiar polityczny i koalicyjny. Tusk chciał pokazać jedność rządu oraz wsparcie dla Czarzastego w obliczu ataku ze strony prezydenta. Spotkanie pełniło również funkcję sygnału dla marszałka, że nie zostanie pozostawiony sam w krytycznej sytuacji.
Dla premiera Tuska sprawa jest o tyle delikatna, że atak prezydenta nie dotyczy wyłącznie osoby Czarzastego, ale może wpływać na stabilność całej koalicji. Podważenie pozycji marszałka mogłoby odbić się na wizerunku premiera i zdestabilizować relacje między partiami koalicyjnymi.
Spotkanie miało także wypracować strategię wobec posiedzenia RBN – decyzje koalicji obejmują zarówno ewentualny udział w obradach, jak i sposób prezentacji stanowiska w odpowiedzi na próby politycznej instrumentalizacji instytucji bezpieczeństwa państwa. Wcześniejsze komentarze polityków koalicyjnych, m.in. wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego, wskazują na gotowość do obrony interesów Czarzastego i uznanie, że działania prezydenta mają charakter bardziej polityczny niż merytoryczny.
Szeroki kontekst walki politycznej w Polsce
Sprawa Czarzastego wpisuje się w szerszą konfrontację między Pałacem Prezydenckim a rządem. Od objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego relacje między prezydentem a koalicją rządzącą są napięte, a każda ze stron stara się wykorzystać instytucje państwowe do swoich celów politycznych.
Posiedzenie RBN staje się kolejnym etapem tej rywalizacji – dla prezydenta to możliwość pokazania się jako strażnika bezpieczeństwa narodowego, a dla koalicji sygnał alarmowy przed polityczną instrumentalizacją instytucji państwowych. Spotkanie Tuska z Czarzastym to także test solidarności w koalicji – Lewica oczekuje wsparcia od większego partnera, czyli Platformy Obywatelskiej.
W dłuższej perspektywie sprawa pokazuje, jak głęboko podzielona jest polska scena polityczna i jak trudne są próby współpracy między głównymi ośrodkami władzy. Kolejne dni pokażą, czy koalicja rządząca zdoła wypracować spójną strategię obrony i powstrzymać próby wykorzystania instytucji bezpieczeństwa do rozgrywek politycznych.
