Wypowiedź posłanki Lewicy o Millerze wywołała burzę. Oto co powiedziała
Jakiś czas temu głośno było o tym, jak marszałek Włodzimierz Czarzasty zakończył przemówienie w Radzie Najwyższej Ukrainy okrzykiem „Sława Ukrainie”. Były premier Leszek Miller nazwał to zachowanie „ohydą i wielkim skandalem”. Na podobnie obrazową krytykę - tym razem względem Millera - zdobyła się Magdalena Biejat w rozmowie z naszym portalem.
- Leszek Miller stwierdził, że hasło „Sława Ukrainie” jest symbolem mordów banderowskich i okrzykiem, który tysiące Polaków słyszało jako ostatni przed śmiercią nad dołami śmierci
- Krytyka padła w wywiadzie dla Kanału Zero 26 lutego 2026 roku, cztery dni po wystąpieniu Czarzastego w Kijowie
- Były premier ocenił, że Włodzimierz Czarzasty – jako druga osoba w państwie – uznał, iż bardziej zależy mu na poklasku Ukraińców niż na pamięci pomordowanych Polaków
Wystąpienie marszałka Sejmu w Radzie Najwyższej
24 lutego 2026 roku Włodzimierz Czarzasty przebywał w Kijowie. Jako marszałek Sejmu wygłosił przemówienie na forum Rady Najwyższej Ukrainy.
W wystąpieniu podkreślał wsparcie Polski dla Ukrainy w drodze do Unii Europejskiej. Stwierdził, że „nie może być wolnej Polski bez wolnej Ukrainy” i podziękował za wznowienie ekshumacji na Wołyniu.
Na zakończenie powiedział:
- Z całą mocą mówię dzisiaj waszemu walczącemu narodowi: Sława Ukrainie!
Okrzyk spotkał się z aplauzem na sali.
Krytyka od Leszka Millera w Kanale Zero
Leszek Miller odniósł się do zdarzenia w wywiadzie dla Kanału Zero. Były premier uznał okrzyk za „banderowski” i powiązał go bezpośrednio z historią rzezi wołyńskiej:
- Marszałek Czarzasty przemawiając w Radzie Najwyższej wzniósł banderowski okrzyk: ‘Sława Ukrainie’. To jest coś przerażającego. To jest okrzyk, który słyszało tysiące Polaków, jako ostatni dźwięk mowy ludzkiej, nad dołami śmierci.
- Posługiwanie się tym symbolem mordów banderowskich, przez Polaka na Ukrainie, drugą osobę w państwie, to jest jedna wielka ohyda i jeden wielki skandal - dodał.
Miller wskazał również, że Czarzasty w ten sposób uznał, iż „bardziej mu zależy na poklasku Ukraińców niż na pamięci pomordowanych Polaków”.
Historyczny kontekst i odpowiedź Magdaleny Biejat
Leszek Miller przypomniał, że hasło „Sława Ukrainie” funkcjonowało jako okrzyk Ukraińskiej Powstańczej Armii. Według niego stanowi symbol zbrodni na Polakach podczas rzezi wołyńskiej.
Były premier podkreślił, że dla wielu Polaków nie jest to neutralne hasło dyplomatyczne, lecz fraza kojarzona z ostatnimi słowami ofiar.
W ocenie Millera użycie go przez polskiego marszałka Sejmu w ukraińskim parlamencie stanowi lekceważenie pamięci narodowej.
Inaczej uważa Magdalena Biejat, która bezpośrednio skrytykowała byłego premiera:
- Leszek Miller od dawna już brzmi jak tuba rosyjskiej propagandy i dobrze by było, żeby przestał się wypowiadać na tematy związane z polską polityką, bo tylko szkodzi Polsce i sobie - powiedziała.
- Marszałek Czazasty użył słów “Sława Ukrainie”, które dzisiaj mają kompletnie inne znaczenie i odnoszą się do kontekstu bohaterskiej wojny ukraińskiego narodu w obronie jego niepodległości, a także niepodległości Polski i Europy. I tak to należy rozumieć, a nie tkwić w przeszłości i szukać tylko pretekstów, żeby napuszczać Polaków na siebie nawzajem - dodała.
Źródło: Goniec.pl