Nieoficjalnie: Zełenski nie przyjedzie do Polski. Zastąpi go inny przedstawiciel. Podano nazwisko
Zbliżająca się Konferencja Odbudowy Ukrainy w Gdańsku upłynie pod znakiem poważnych zmian. Według doniesień polskich i ukraińskich mediów prezydent Ukrainy ma nie pojawić się na wydarzeniu. Padło już nazwisko polityczki, która w jego zastępstwie poprowadzi rozmowy w Polsce.
Swyrydenko ma pokierować delegacją w Gdańsku
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski prawdopodobnie nie weźmie udziału w Konferencji Odbudowy Ukrainy, zaplanowanej na 25–26 czerwca. Jak nieoficjalnie ustalił Polsat News, na czele delegacji z Kijowa ma stanąć premier Julia Swyrydenko. O możliwej nieobecności ukraińskiego przywódcy informowało także Polskie Radio, powołując się na własne źródła. Oficjalny komunikat ukraińskich władz spodziewany jest jeszcze we wtorek.
Warto jednak odnotować, że strona rządowa była ostrożna w ocenach. Rzecznik rządu Adam Szłapka w Polsat News zaznaczył, że nie ma sygnałów o nieobecności Zełenskiego, a jego udział wciąż był analizowany przez Kijów. Zmiana na czele delegacji następuje w kluczowym momencie planowania międzynarodowej pomocy gospodarczej i bezpośrednio wpłynie na format rozmów o powojennej odbudowie kraju.
Spór o odznaczenie i kwestie tożsamości
Możliwa absencja prezydenta zbiega się z wyraźnym ochłodzeniem relacji dyplomatycznych. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował 19 czerwca o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Powodem była zgoda ukraińskiego przywódcy na nadanie jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA".
„Decyzja ta nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu. Nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa. Wspieraliśmy i wspieramy Ukrainę" – oświadczył prezydent.
Zaznaczył jednocześnie, że nadanie tej nazwy „ma znaczenie wykraczające daleko poza wewnętrzną sprawę Ukrainy". Zełenski, nie czekając na zakończenie procedury, odesłał odznaczenie i odniósł się do sprawy ostro.
„To jest to samo, co robił Orban. To zła droga. Uważam, że źle się to skończy" – ocenił w wywiadzie dla ukraińskiej telewizji.
Dodał przy tym, że nazwy jednostek wybierają sami żołnierze, a nie on jako prezydent.

Kulisy decyzji i unikanie trudnych pytań
Decyzja o rezygnacji z wizyty mogła zapaść jeszcze przed publicznym ogłoszeniem odebrania orderu. Były ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki ocenił w RMF FM powody tej sytuacji.
„Według moich informacji decyzja o nieprzyjechaniu do Gdańska zapadła, zanim prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego" – powiedział dyplomata.
Jego zdaniem Zełenski „poczuł się urażony decyzją prezydenta Nawrockiego i nie zamierza ustępować w sprawach tożsamościowych". Cichocki dodał:
„Mógłby tutaj zostać narażony na trudne pytania. Jeśli polityk nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia, lepiej, żeby wziął pauzę".
W jego ocenie obniżenie rangi spotkań to forma unikania dalszych napięć w sytuacji, gdy nie widać perspektyw na szybką deeskalację.
Ryzyko długotrwałego kryzysu dyplomatycznego
Eksperci ostrzegają przed długofalowymi skutkami dla relacji obu państw. Cichocki uważa, że obecny kryzys utrzyma się przez lata.
„Położy się cieniem na lata. Szczerze mówiąc, ja sobie nie bardzo wyobrażam jakiekolwiek relacje między prezydentami Nawrockim i Zełenskim" – ocenił na antenie RMF FM.
Sytuację pogarsza fakt, że kolejni ukraińscy urzędnicy zaczęli zwracać polskie odznaczenia, między innymi szef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow oraz ambasador Wasyl Bodnar. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje przypadająca w lipcu rocznica rzezi wołyńskiej, a cały spór zbiega się z unijnymi negocjacjami akcesyjnymi Ukrainy.