W końcu głos zabrała Rada Bezpieczeństwa ONZ. Podsumowała amerykańską operację w Wenezueli
Po kilku dniach narastających napięć sprawa amerykańskiej operacji w Wenezueli trafiła na najważniejsze forum międzynarodowe. Nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ pokazało, jak głębokie są podziały w ocenie działań Stanów Zjednoczonych. Padły mocne słowa, a stanowiska kluczowych państw znacząco się od siebie różniły.
- Nadzwyczajne posiedzenie po amerykańskim ataku w Wenezueli
- Oświadczenie sekretarza generalnego ONZ odczytane na forum Rady
- USA, Wenezuela, Rosja i Chiny ostro podzielone w ocenach operacji
Nadzwyczajne posiedzenie po amerykańskim ataku w Wenezueli
W poniedziałek w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku zebrała się Rada Bezpieczeństwa ONZ, by omówić konsekwencje amerykańskiego ataku w Wenezueli oraz pojmania przywódcy reżimu Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores. O zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia wystąpiły Wenezuela i Kolumbia, a ich wniosek uzyskał poparcie Chin oraz Rosji.
Spotkanie było odpowiedzią na wydarzenia, które wywołały międzynarodowe poruszenie i postawiły pod znakiem zapytania sposób egzekwowania prawa na arenie globalnej.
Obrady odbyły się w cieniu rosnących napięć, które – jak podkreślano – narastały już od połowy sierpnia i były wcześniej dwukrotnie omawiane przez Radę. Tym razem jednak punktem zapalnym stała się bezpośrednia interwencja Stanów Zjednoczonych na terytorium Wenezueli, co skłoniło część państw do domagania się jednoznacznej reakcji ONZ oraz oceny zgodności tych działań z prawem międzynarodowym.
Oświadczenie sekretarza generalnego ONZ odczytane na forum Rady
Jednym z kluczowych momentów posiedzenia było wystąpienie sekretarza generalnego ONZ. Antonio Guterres przygotował oświadczenie, które na sali obrad odczytała podsekretarka generalna ONZ do spraw polityki i budowy pokoju Rosemary DiCarlo. Treść dokumentu została również opublikowana przez Guterresa w poście na portalu X.
Sekretarz generalny zwrócił uwagę na szerszy kontekst sytuacji, pisząc:
Najnowsze wydarzenia następują po okresie wzmożonych napięć, który rozpoczął się w połowie sierpnia i był już dwukrotnie omawiany na forum Rady.
W dalszej części podkreślił wagę podstawowych zasad porządku międzynarodowego, wskazując na “konieczność pełnego poszanowania przez wszystkich prawa międzynarodowego, w tym Karty Narodów Zjednoczonych, która stanowi podstawę utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”.
Karta zakazuje użycia gróźb lub siły przeciwko integralności terytorialnej lub niepodległości politycznej jakiegokolwiek państwa. Utrzymanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa zależy od stałego zaangażowania wszystkich państw członkowskich w przestrzeganie wszystkich postanowień Karty – przypominał we wpisie Antonio Guterres.
Najmocniejsze słowa padły jednak w bezpośrednim odniesieniu do działań USA.
Jestem głęboko zaniepokojony faktem, że zasady prawa międzynarodowego nie były przestrzegane w odniesieniu do operacji wojskowej przeprowadzonej trzeciego stycznia – pisał Antonio Guterres.
W swoim oświadczeniu Guterres akcentował również, że nawet w wyjątkowo trudnych i złożonych okolicznościach nie można odchodzić od obowiązujących reguł.
Siła prawa musi zwyciężyć. Prawo międzynarodowe zawiera narzędzia do rozwiązywania takich problemów, jak nielegalny handel narkotykami, spory o zasoby i kwestie związane z prawami człowieka. To jest droga, którą musimy obrać – zapewnił sekretarz generalny ONZ.
USA, Wenezuela, Rosja i Chiny ostro podzielone w ocenach operacji
Podczas posiedzenia swoje stanowisko przedstawiły także państwa bezpośrednio zaangażowane w spór. Ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ, Mike Waltz bronił działań Waszyngtonu, przekonując, że nie była to klasyczna operacja militarna. Jak mówił, USA przeprowadziły „chirurgiczną operację egzekwowania prawa, wspieraną przez wojsko amerykańskie, przeciwko dwóm zbiegom amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości”.
Nie pozwolimy, aby zachodnia półkula stała się bazą operacyjną dla przeciwników naszego kraju. Nie można nadal pozostawiać największych rezerw energii na świecie pod kontrolą przeciwników Stanów Zjednoczonych, pod kontrolą nielegalnych przywódców, i to bez pożytku dla narodu Wenezueli - podkreślił ambasador Stanów Zjednoczonych, Mike Waltz.
Zupełnie inaczej sytuację oceniał przedstawiciel Caracas. Ambasador Wenezueli przy ONZ Samuel Moncada określił działania USA jako „nielegalny atak zbrojny, pozbawiony jakiegokolwiek uzasadnienia prawnego”. Zapewniał jednocześnie, że instytucje państwowe w Wenezueli funkcjonują bez zakłóceń, porządek konstytucyjny nie został naruszony, a władze sprawują pełną kontrolę nad całym terytorium kraju.
Krytyczne głosy płynęły także ze strony Rosji i Chin, a także Kolumbii, która była jednym z państw wnioskujących o zwołanie posiedzenia. Ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Nebenzia w ostrych słowach odniósł się do reakcji części członków Rady, mówiąc o „niezrozumiałych pomrukach i próbach unikania jednoznacznych ocen” ze strony państw, które w innych sytuacjach – jak podkreślił – domagały się bezwzględnego przestrzegania Karty Narodów Zjednoczonych. Jego zdaniem takie zachowanie jest „szczególną hipokryzją i niestosowne”, zwłaszcza w kontekście potępienia przez ONZ rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
Kolumbia uznała amerykańską operację za rażące naruszenie suwerenności, niepodległości politycznej oraz integralności terytorialnej Wenezueli. Wspólnie z Rosją i Chinami Wenezuela wezwała Stany Zjednoczone do uwolnienia Nicolasa Maduro i jego żony. Większość pozostałych członków 15-osobowej Rady Bezpieczeństwa nie zdecydowała się jednak na bezpośrednią krytykę USA, ograniczając się do apeli o przestrzeganie prawa międzynarodowego i zapisów Karty Narodów Zjednoczonych.