Zamieszanie po decyzji Zełenskiego. Szef ukraińskiego MSZ zwrócił się do Polaków, ważny apel
Spór wokół decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nabiera rozpędu. Nadanie elitarnej jednostce ukraińskiej armii imienia "Bohaterów UPA” wywołało oburzenie w Polsce i reakcje najważniejszych polityków. Do napięć odniósł się teraz szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha, który zaapelował do Polaków o dialog i niewzmacnianie konfliktu historycznego między oboma krajami.
Głośna decyzja Zełenskiego poruszyła polskich polityków
Kontrowersje wybuchły po ogłoszeniu dekretu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, na mocy którego Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych “Północ” otrzymało nazwę ”Bohaterów UPA”. Chodzi o elitarną jednostkę ukraińskiej armii. W Polsce decyzja została odebrana jako wyjątkowo drażliwa ze względu na historyczne skojarzenia z Ukraińską Powstańczą Armią, na, której leży odpowiedzialność za zbrodnie na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńsko-galicyjskiej.
Reakcje po polskiej stronie były natychmiastowe. Polskie MSZ wezwało ambasadora Ukrainy, a prezydent Karol Nawrocki zapowiedział rozpoczęcie procedury odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego, przyznanego wcześniej przez Andrzej Duda. Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk. Szef rządu podkreślił, że decyzja Zełenskiego “narusza naszą wrażliwość historyczną i niepotrzebnie znowu wynosi na taki dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych, różnych interpretacji” ale jednocześnie zaznaczył konieczność utrzymania dobrych relacji między Warszawą i Kijowem.
W Polsce temat wywołał szczególne emocje także dlatego, że kwestia pamięci o rzezi wołyńskiej od lat pozostaje jednym z najtrudniejszych punktów w relacjach polsko-ukraińskich.
Andrij Sybiha zabrał głos po sporze wokół decyzji Zełenskiego
Do napiętej sytuacji odniósł się szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha, który opublikował obszerny wpis w serwisie X. Minister podkreślił, że eskalacja konfliktu między Warszawą i Kijowem nie służy żadnej ze stron.
Eskalacja napięć między Ukrainą a Polską nie przynosi korzyści ani Ukraińcom, ani Polakom – rozpoczął wpis.
Sybiha przypomniał, że przez ostatnie dwa lata oba państwa stopniowo odbudowywały wzajemne relacje także na poziomie historycznym.
Odblokowaliśmy poszukiwania i ekshumacje. Z godnością i zgodnie z chrześcijańską tradycją przeprowadziliśmy w kilku miejscach ponowne pochówki ofiar. Wznowiliśmy Kongres Historyków, w ramach którego dyskusję o trudnych kartach wspólnej historii przenieśliśmy na poziom merytorycznej, naukowo obiektywnej debaty – zaznaczył minister.
Szef ukraińskiej dyplomacji przekonywał, że dotychczasowe działania pozwoliły stworzyć przestrzeń do spokojnej rozmowy o trudnej przeszłości.
Nie w oparciu o hasła polityczne, lecz o dokumenty archiwalne, materiały źródłowe i badania naukowe — co otworzyło drogę do dialogu na trudne i wrażliwe tematy oraz pozwoliło wreszcie usłyszeć siebie nawzajem – napisał.
Minister ostrzegł jednocześnie przed pogłębianiem konfliktu.
Nie wolno go podważać ani nakręcać spirali nienawiści. Tym bardziej w sytuacji, gdy nad nami wszystkimi — Ukraińcami, Polakami i innymi Europejczykami — ponownie zawisło zagrożenie ze strony naszego odwiecznego wroga, Rosji – podkreślił Sybiha.
Szef MSZ Ukrainy apeluje do Polski. "Wzywam do dialogu”
W dalszej części wpisu Andrij Sybiha odniósł się bezpośrednio do kontrowersyjnej nazwy jednostki wojskowej. Jak podkreślił, decyzja nie miała być wymierzona przeciwko Polsce, lecz była inicjatywą samych żołnierzy.
Nazwa pododdziału była wyborem naszych żołnierzy. Nasi obrońcy zasługują na bezwarunkowy szacunek. To właśnie oni dziś, kosztem własnego zdrowia, a często także życia, utrzymują linię frontu i bronią całej Europy przed rosyjskim zagrożeniem – napisał minister.
Sybiha zaznaczył również, że ukraińscy wojskowi nie kierowali się antypolskimi motywacjami.
Wiem na pewno, że nasi żołnierze nie mieli nawet w najmniejszym stopniu antypolskich intencji. Chodziło im o upamiętnienie tych, którzy wiele lat temu również walczyli przeciw imperialnej Moskwie, bolszewicko-komunistycznej okupacji i represjom – przekonywał we wpisie na platformie X.
Minister podkreślił również, że Ukraina – podobnie jak Polska – przez dekady walczyła o własną niepodległość.
Pokolenie po pokoleniu. Tak samo jak Polska szła do swojej niepodległości poprzez ciężką pracę i walkę — własną drogą – zaznaczył.
Na zakończenie skierował pod adresem Warszawy słowa podziękowania za wsparcie udzielane Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji.
Jesteśmy wdzięczni za przywódczą rolę Polski we wspieraniu Ukrainy w tym strasznym czasie wojny. Pragniemy rozmawiać o wszystkich kwestiach, w tym tych najtrudniejszych, w duchu wzajemnego zrozumienia i otwartości. Wzywam do dialogu i wzmocnienia relacji zgodnie z priorytetami bezpieczeństwa i pomyślnej przyszłości naszych państw – zaapelował.