Trzęsienie ziemi w Konfederacji. Kulisy odejścia Ewy Zajączkowskiej-Hernik z Nowej Nadziei
Decyzja Ewy Zajączkowskiej-Hernik o zmianie przynależności frakcyjnej w Parlamencie Europejskim wywołała zainteresowanie polskiej sceny politycznej. Europosłanka opuściła grupę Europa Suwerennych Narodów na rzecz Patriotów dla Europy, co doprowadziło do otwartego sporu z władzami Nowej Nadziei o status jej członkostwa w partii. Skomentował to dla nas polityk Ruchu Narodowego i były poseł na Sejm, Krystian Kamiński.
- Ewa Zajączkowska-Hernik dołączyła w Parlamencie Europejskim do frakcji Patrioci dla Europy, opuszczając mniejszą Europę Suwerennych Narodów
- Rzecznik Nowej Nadziei oraz Sławomir Mentzen twierdzą, że europosłanka dokonała statutowego samowykluczenia z szeregów ugrupowania
- Zajączkowska-Hernik zaprzecza tej narracji, oskarżając zarząd o celowe wykreślenie z listy członków i szerzenie nieprawdy
Transfer w Parlamencie Europejskim
Decyzja o zmianie przynależności frakcyjnej w Parlamencie Europejskim wywołała szybkie reakcje wewnątrz polskich struktur. Ewa Zajączkowska-Hernik oficjalnie zrezygnowała z dotychczasowego członkostwa w grupie Europa Suwerennych Narodów.
Nowym miejscem politycznej aktywności europosłanki została frakcja Patrioci dla Europy. Ugrupowanie to stanowi znacznie większą siłę w strukturach unijnych, zrzeszając partie o ugruntowanej pozycji władzy w swoich macierzystych państwach narodowych.
Taki ruch oznacza strategiczne przetasowanie i ma bezpośrednie przełożenie na układ sił wewnątrz polskiej Konfederacji. Zmiana frakcji przez polityczkę uwypukliła różnice w kierunkach polityki międzynarodowej pomiędzy koalicjantami, co momentalnie przerodziło się w otwarty konflikt wewnątrzpartyjny.
Spór o członkostwo i statut Nowej Nadziei
Reakcja macierzystej partii europosłanki opierała się na surowej interpretacji wewnętrznych przepisów. Lider Nowej Nadziei, Sławomir Mentzen, publicznie skomentował jej odejście, dziękując za dotychczasową pracę i kierując w jej stronę życzenia powodzenia u przyjaciół narodowców.
W ślad za oświadczeniem lidera opublikowano oficjalny komunikat struktur partyjnych. Rzecznik Nowej Nadziei ogłosił, że zgodnie z regulacjami doszło do samowykluczenia polityczki z partii. Oś sporu opiera się obecnie na dwóch całkowicie rozbieżnych stanowiskach:
- według rzecznika ugrupowania: zmiana przynależności w Parlamencie Europejskim na frakcję inną niż ta, w której zasiadają władze partii, automatycznie narusza statut ugrupowania,
- według europosłanki: mechanizm samowykluczenia jest bezzasadny, a proces miał w rzeczywistości charakter arbitralnego i celowego usunięcia.
Sama Ewa Zajączkowska-Hernik kategorycznie zaprzeczyła narracji kierownictwa. Oświadczyła, że została po prostu wykreślona z listy członków Nowej Nadziei, a oficjalną wersję publicznie forsowaną przez Sławomira Mentzena określiła jako wygodną, ale nieprawdziwą.
Ocena sytuacji z perspektywy Ruchu Narodowego
Wewnętrzne procedury Nowej Nadziei nie wywołały bezpośredniej interwencji koalicjantów, jednak przedstawiciele innych członów Konfederacji oceniają kierunek samego transferu z innej perspektywy. O politycznym wymiarze zmiany grupy opowiedział Krystian Kamiński, zwracając uwagę na korzyści instytucjonalne.
- Ewa Zajączkowska-Hernik, co podkreśliła zresztą w wywiadzie udzielonym kilka dni temu, wskazała, że przejście do grupy Patrioci dla Europy to wejście na zupełnie inny poziom. W jej poprzedniej frakcji – Europie Narodów Suwerennych – nie było partii, które aktualnie sprawują władzę lub robiły to w przeszłości. Tymczasem Patrioci dla Europy to trzecia siła w Parlamencie Europejskim. Skupia wielu byłych i prawdopodobnie przyszłych rządzących – ludzi mających realny wpływ na politykę. W takiej grupie z pewnością można się więcej nauczyć, dowiedzieć i skuteczniej działać. Jeśli zatem celem było wejście na wyższy poziom polityczny, wydaje się, że jest to trafna decyzja.
Polityk Ruchu Narodowego jednoznacznie odciął się od recenzowania konfliktu statutowego u koalicjanta, deklarując jednak chęć utrzymania dalszej współpracy z europosłanką w strukturach całej Konfederacji.
- Co do kwestii proceduralnych wewnątrz samej Nowej Nadziei, trudno mi się do nich ustosunkować, ponieważ nie znam statutu tej partii. Nie wiem dokładnie, jak wyglądają tam kwestie członkostwa czy przesłanki do wykluczenia, więc nie będę tego komentował – to sprawa, którą muszą rozstrzygnąć między sobą. Ewa Zajączkowska-Hernik deklarowała jednak chęć dalszego działania w ramach Konfederacji. Jest ona ważną postacią w naszym ugrupowaniu i wierzę, że będziemy mogli kontynuować współpracę. Dodam jedynie, że nie złożyła ona deklaracji przystąpienia do Ruchu Narodowego – taki temat w ogóle się nie pojawił.
Źródło: Goniec.pl