Tragiczny finał poszukiwań 39-latka. Służby potwierdziły najgorszy scenariusz
Tragicznie zakończyły się poszukiwania 39-letniego mężczyzny, który zaginął po wejściu do wody. Służby przez wiele godzin sprawdzały rzekę i jej okolice, a przełom przyszedł dopiero wieczorem następnego dnia. Policja potwierdziła najgorszy scenariusz.
Akcja nad Wisłą w rejonie Mostu Południowego
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 29 czerwca, w godzinach popołudniowych. Około godziny 17.40 służby zostały zaalarmowane o mężczyźnie, który wszedł do Wisły w rejonie Mostu Południowego w Warszawie. Z przekazanych informacji wynikało, że 39-latek w pewnym momencie zniknął pod wodą i nie wypłynął na powierzchnię.
Od razu rozpoczęto działania poszukiwawcze. W rejon rzeki skierowano policjantów oraz inne służby, które sprawdzały zarówno sam nurt Wisły, jak i okolice miejsca, w którym mężczyzna był widziany po raz ostatni. Akcja była prowadzona w trudnym terenie, bo Wisła w tym miejscu jest rozległa, a poszukiwania osoby, która zniknęła pod wodą, wymagają sprawdzania wielu odcinków rzeki i brzegów.

Służby nie ograniczyły się jedynie do patrolowania okolicy z poziomu lądu. W działaniach wykorzystywano także drona, który pomagał obserwować teren z powietrza. Takie wsparcie pozwala szybciej kontrolować większy obszar, zwłaszcza tam, gdzie dostęp z brzegu jest utrudniony lub gdzie rzeka tworzy zatoki, płycizny i miejsca słabo widoczne z poziomu ziemi.
Pomimo intensywnych działań w poniedziałek nie udało się odnaleźć zaginionego. Akcja została więc zaplanowana na kolejny dzień. Służby od początku traktowały sprawę bardzo poważnie, ponieważ od momentu zaginięcia pod wodą liczyła się każda godzina.
Służby wznowiły poszukiwania 39-latka
We wtorek rano działania zostały wznowione. Funkcjonariusze ponownie pojawili się w rejonie Mostu Południowego i kontynuowali sprawdzanie Wisły oraz jej najbliższego otoczenia. Poszukiwania objęły zarówno miejsce, w którym 39-latek miał wejść do wody, jak i dalszy odcinek rzeki.
W takich sytuacjach służby muszą brać pod uwagę ruch nurtu, warunki panujące na rzece oraz to, że ciało lub osoba poszukiwana mogły przemieścić się od miejsca zaginięcia. Dlatego działania nie kończą się wyłącznie na jednym punkcie wskazanym przez świadków lub zgłaszających. Sprawdzane są kolejne fragmenty brzegu, okolice mostów, zejścia nad wodę i miejsca, w których nurt może znosić przedmioty lub zatrzymywać je przy brzegu.

Przez cały dzień służby prowadziły działania w rejonie Wisły. Patrolowano okolice Mostu Południowego, sprawdzano dostępne fragmenty linii brzegowej i kontrolowano miejsca, w których mogły pojawić się jakiekolwiek ślady związane z zaginięciem 39-latka. Akcja trwała wiele godzin i angażowała funkcjonariuszy odpowiedzialnych za zabezpieczenie terenu oraz wyjaśnienie przebiegu zdarzenia.
Z przekazanych informacji wynika, że przełom nastąpił dopiero we wtorek wieczorem. Wtedy do służb dotarło zgłoszenie dotyczące ciała dryfującego przy brzegu. Informacja natychmiast uruchomiła kolejne działania, ponieważ miejsce wskazane w zgłoszeniu znajdowało się w rejonie, w którym od poprzedniego dnia trwały poszukiwania zaginionego mężczyzny.
Ciało odnaleziono przy plaży nudystów w Wawrze
We wtorek wieczorem służby otrzymały zgłoszenie o zwłokach dryfujących przy plaży nudystów w rejonie Mostu Południowego, po stronie warszawskiego Wawra. Na miejsce skierowano odpowiednie służby, które zabezpieczyły teren i podjęły działania przy brzegu Wisły.
Jak przekazał Miejski Reporter, ciało zostało wyciągnięte na brzeg. Na miejscu pojawił się również lekarz, który stwierdził zgon mężczyzny. Następnie sprawą zajęli się funkcjonariusze, którzy musieli ustalić tożsamość odnalezionej osoby oraz potwierdzić, czy ma ona związek z prowadzonymi od poniedziałku poszukiwaniami.
Policja potwierdziła w komunikacie, że wyłowione z Wisły ciało należało do 39-latka, który dzień wcześniej zaginął pod wodą w tym samym rejonie. Tym samym zakończyły się poszukiwania prowadzone od poniedziałkowego popołudnia.

Na tym jednak sprawa się nie kończy. Teraz funkcjonariusze będą ustalać dokładne okoliczności śmierci mężczyzny. Czynności mają być prowadzone pod nadzorem prokuratury. Śledczy będą wyjaśniać, co wydarzyło się przed wejściem 39-latka do Wisły, w jaki sposób doszło do jego zaginięcia pod wodą oraz czy w zdarzeniu brały udział inne osoby.
Dopiero po zakończeniu niezbędnych czynności będzie można mówić o pełniejszym obrazie tej tragedii. Na razie potwierdzono najważniejszą informację: poszukiwany od poniedziałku 39-latek został odnaleziony martwy w Wiśle, niedaleko miejsca, w którym wcześniej zniknął pod powierzchnią wody.