To weteran z Iraku uważa o Trumpie. Padły mocne słowa
Donald Trump ponownie wywraca globalną debatę o bezpieczeństwie i porządku międzynarodowym. Jego zapowiedzi, styl rządzenia i sposób traktowania sojuszników budzą coraz większy niepokój – nie tylko wśród polityków, ale też wojskowych i ekspertów od bezpieczeństwa. Jednym z nich jest dr Maciej Milczanowski, weteran wojny w Iraku, który bez złudzeń ocenia trumpowską wizję świata.
– To nie jest już klasyczna geopolityka. To jest polityka ego – mówi w rozmowie z Gońcem.
„On chce być zdobywcą”
Zdaniem dr. Milczanowskiego Donald Trump postrzega świat nie w kategoriach stabilności czy interesów sojuszniczych, lecz osobistego sukcesu i symbolicznych zwycięstw. Przykładem ma być Grenlandia, która w trumpowskiej narracji stała się niemal trofeum.
– On chce po prostu narysować amerykańską flagę na Grenlandii, żeby ładnie wyglądało to na globusie i żeby mógł powiedzieć: to ja byłem zdobywcą, to ja powiększyłem terytorium Stanów Zjednoczonych – podkreśla ekspert.
Jak dodaje, za tymi deklaracjami nie stoi realna potrzeba militarna. Stany Zjednoczone już dziś kontrolują region Arktyki poprzez istniejące bazy i infrastrukturę wywiadowczą. Aneksja miałaby przede wszystkim znaczenie symboliczne – byłaby politycznym pomnikiem dla samego Trumpa.
„Ten porządek jest nie do uratowania”
Weteran z Iraku nie ma wątpliwości, że świat wkroczył w nową, znacznie bardziej brutalną epokę.
– Porządek międzynarodowy został realnie zrujnowany i jest nie do odratowania. Nie da się go zreanimować. Musimy nauczyć się funkcjonować w świecie takim, jaki jest teraz – mówi Milczanowski.
Ekspert zwraca uwagę, że przekroczono granice, które jeszcze niedawno wydawały się nienaruszalne: podważanie suwerenności państw, brutalna siła zamiast prawa, polityka faktów dokonanych.
– To jest przekroczenie Rubikonu. Jeszcze niedawno nikt nie przypuszczał, że do takich rzeczy może dochodzić na taką skalę.
„Liczy się tylko siła”
Trump – zdaniem Milczanowskiego – nie tylko zaakceptował tę rzeczywistość, ale ją wzmocnił.
– On podyktował nowe zasady ładu międzynarodowego. Liczy się wyłącznie hard power. Soft power nie ma żadnego znaczenia, jeśli nie stoi za nią realna siła – ocenia w rozmowie z Gońcem.
W tej logice nie ma miejsca na dyplomację rozumianą jako kompromis. Sojusze stają się transakcją, a bezpieczeństwo – towarem. Co więcej, przestaje liczyć się prawda.
– Prawda nie ma dziś większego znaczenia. Ważne jest to, co Trump mówi i jak bardzo trafia to w emocje jego zwolenników. A oni poprą wszystko, co powie – zaznacza ekspert.
„Z narcyzem nie da się prowadzić polityki”
Jako wojskowy i uczestnik realnego konfliktu zbrojnego Milczanowski podkreśla, że największym problemem trumpowskiej polityki jest jej nieprzewidywalność.
– Z narcyzem, który nie interesuje się prawem międzynarodowym ani zasadami, bardzo trudno prowadzić jakąkolwiek odpowiedzialną politykę – mówi Gońcowi.
To – jego zdaniem – stawia Europę w szczególnie trudnej sytuacji. Stary parasol bezpieczeństwa może przestać działać, a kontynent będzie musiał nauczyć się samodzielnego odstraszania potencjalnych agresorów.