To już ostatnie godziny na tę opłatę. Trzeba uważać. Skarbówka może sięgnąć po pensję i emeryturę
Zbliża się termin, którego przeoczenie może mieć poważne konsekwencje finansowe. Dla setek tysięcy osób w całej Polsce najbliższe dni będą kluczowe, bo jeden pozornie drobny obowiązek może uruchomić lawinę działań ze strony państwowych instytucji. W grę wchodzą nie tylko wezwania do zapłaty, ale również realne zagrożenie dla domowego budżetu.
- Dlaczego ten termin jest wyjątkowy i kogo dotyczy obowiązek
- Jak wygląda droga od zaległości do egzekucji skarbowej
- Co dokładnie może zostać zajęte i kto jest najbardziej narażony
Termin, który decyduje o konsekwencjach
Polskie przepisy jasno wskazują, że posiadanie zarejestrowanego odbiornika radiowego lub telewizyjnego wiąże się z obowiązkiem regularnego uiszczania opłaty abonamentowej. Co do zasady płatność powinna zostać dokonana do 25. dnia każdego miesiąca. W styczniu 2026 roku kalendarz działa jednak na niekorzyść zapominalskich. Dwudziesty piąty dzień miesiąca przypada w niedzielę, a to oznacza, że graniczny termin przesuwa się na ostatni dzień roboczy przed weekendem.
W praktyce oznacza to, że piątek, 23 stycznia, jest ostatnim momentem na zaksięgowanie wpłaty. Po tej dacie zobowiązanie staje się zaległością, a to wystarczy, by uruchomić formalną procedurę egzekucyjną. Obowiązek dotyczy zarówno właścicieli sprzętu, jak i osób, które jedynie z niego korzystają, na przykład najemców mieszkań. Brak wiedzy o rejestracji odbiornika czy zmiana miejsca zamieszkania nie zwalniają z odpowiedzialności.
Od początku 2026 roku obowiązują również nowe stawki. Miesięczna opłata za telewizor (lub zestaw telewizor i radio) wynosi 30,50 zł, natomiast za samo radio – 9,50 zł. Choć kwoty te nie wydają się wysokie, ich nieopłacanie przez dłuższy czas może prowadzić do znacznie poważniejszych problemów finansowych.

Od zaległości do skarbówki. Jak działa mechanizm egzekucji
Proces dochodzenia należności z tytułu abonamentu RTV jest uporządkowany i przewidziany przepisami. Na pierwszym etapie nadzór nad płatnościami sprawuje Poczta Polska. To ona prowadzi ewidencję zarejestrowanych odbiorników i monitoruje, czy opłaty wpływają terminowo. W momencie wykrycia zaległości do dłużnika wysyłane jest oficjalne wezwanie do zapłaty, zwykle listem poleconym.
W piśmie wskazana jest wysokość długu, naliczone odsetki oraz krótki termin na dobrowolne uregulowanie należności. To ostatnia szansa, by zakończyć sprawę bez angażowania kolejnych instytucji. Jeżeli jednak wezwanie zostanie zignorowane, sprawa trafia do urzędu skarbowego.
Od tego momentu dług abonamentowy traktowany jest jak zaległość wobec państwa. Fiskus wszczyna administracyjne postępowanie egzekucyjne, a dłużnik otrzymuje tytuł wykonawczy. To sygnał, że sprawa weszła w fazę, w której urząd ma prawo sięgać po środki przymusu. Nie ma tu znaczenia status materialny, wiek ani fakt, że zaległość dotyczy stosunkowo niewielkiej kwoty. Procedura przebiega według tych samych zasad co w przypadku nieopłaconych podatków.
Emerytura i wynagrodzenie pod lupą fiskusa
Najbardziej dotkliwe skutki pojawiają się na etapie egzekucji skarbowej. Urząd skarbowy dysponuje szerokim katalogiem narzędzi, które pozwalają odzyskać należność. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest zajęcie rachunku bankowego. Środki zgromadzone na koncie mogą zostać zablokowane i przekazane na spłatę długu wraz z kosztami postępowania.
Równie realnym zagrożeniem jest zajęcie stałych źródeł dochodu. W przypadku seniorów może to oznaczać potrącenia z emerytury lub renty wypłacanej przez ZUS albo KRUS. Dla osób pracujących urząd skarbowy może wydać decyzję o zajęciu części wynagrodzenia, którą pracodawca będzie zobowiązany przekazywać bezpośrednio do fiskusa.
W sytuacjach skrajnych, gdy powyższe metody nie przynoszą efektu, sprawa może zostać skierowana do komornika. To oznacza możliwość zajęcia ruchomości, sprzętu RTV czy innych wartościowych przedmiotów. Co istotne, wszystkie koszty związane z egzekucją – opłaty administracyjne, odsetki i koszty komornicze – powiększają dług i obciążają dłużnika.
Dla wielu osób, zwłaszcza tych utrzymujących się wyłącznie z emerytury, nawet częściowe potrącenia mogą zachwiać domowym budżetem. Dlatego termin styczniowej płatności nie jest jedynie formalnością, lecz realnym momentem granicznym.
