Ten problem uderzy w miliony Polaków. Już biją na alarm. Tusk musi coś zrobić
Polska gospodarka zbiera pochwały na świecie, ale za dobrymi ocenami kryje się ostrzeżenie, którego politycy woleliby nie słyszeć. Międzynarodowy Fundusz Walutowy wskazuje na problemy, które dziś jeszcze nie bolą, lecz w przyszłości mogą uderzyć w miliony Polaków. Chodzi o system emerytalny, wydatki socjalne i decyzje, które – choć nieuniknione – mogą okazać się politycznie zabójcze.
• Emerytalna bomba z opóźnionym zapłonem
• Socjalna krowa dojną państwa
• Ekonomia kontra polityka. Kto zapłaci rachunek?
Emerytalna bomba z opóźnionym zapłonem
Eksperci Międzynarodowego Funduszu Walutowego zwracają uwagę na problem, który w Polsce od lat jest zamiatany pod dywan: dramatycznie zmieniającą się strukturę społeczeństwa. Starzenie się ludności i malejąca liczba osób aktywnych zawodowo powodują, że obecny system emerytalny staje się coraz mniej wydolny. Jeśli nie dojdzie do reform, przyszłe świadczenia mogą okazać się symboliczne w porównaniu z dzisiejszymi zarobkami.
Według prognoz, relacja emerytury do ostatniej pensji będzie systematycznie spadać. Oznacza to, że osoby kończące karierę zawodową za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat mogą otrzymywać świadczenia, które nie zapewnią im godnego życia. Państwo stanęłoby wtedy przed koniecznością masowego dopłacania do systemu z budżetu, co oznaczałoby ogromne obciążenie dla finansów publicznych.
MFW wskazuje, że jednym z kluczowych problemów jest krótka aktywność zawodowa w porównaniu z rosnącą długością życia. W praktyce oznacza to, że coraz mniej pracujących utrzymuje coraz większą grupę emerytów. Ekonomiści podkreślają, że bez wydłużenia okresu pracy i zmian w zasadach przechodzenia na emeryturę system może przestać być stabilny szybciej, niż się powszechnie zakłada.
Socjalna krowa dojną państwa
Drugim obszarem, który budzi poważne zastrzeżenia międzynarodowych ekspertów, są wydatki socjalne. Polska, choć wciąż wydaje na pomoc społeczną mniej niż niektóre kraje Europy Zachodniej, ma jeden z najbardziej kosztownych i powszechnych programów wsparcia rodzin. Jego skala sprawia, że z roku na rok pochłania coraz większą część budżetu.
Zdaniem MFW problemem nie jest sama idea wspierania rodzin, lecz brak precyzyjnego adresowania pomocy. Świadczenia trafiają zarówno do osób potrzebujących, jak i do tych, które bez trudu poradziłyby sobie bez państwowego wsparcia. W efekcie miliardy złotych są rozpraszane, zamiast realnie zmniejszać ubóstwo czy wspierać najbardziej wrażliwe grupy społeczne.
Eksperci sugerują, że bardziej selektywny system pomocy pozwoliłby nie tylko ograniczyć wydatki, ale też uwolnić środki na inne cele: ochronę zdrowia, wsparcie seniorów czy inwestycje w rozwój. Tego typu zmiany oznaczałyby jednak odejście od modelu, który przez lata był politycznym symbolem i jednym z filarów społecznej popularności poprzednich rządów.
Ekonomia kontra polityka. Kto zapłaci rachunek?
Raport MFW stawia obecny rząd w niezwykle trudnej sytuacji. Z jednej strony liczby są bezlitosne i jasno pokazują, że brak reform doprowadzi do poważnych problemów finansowych w przyszłości. Z drugiej – każda próba zmian w emeryturach czy świadczeniach socjalnych to ryzyko gwałtownego spadku poparcia społecznego.
Podnoszenie wieku emerytalnego, zmiana zasad naliczania świadczeń czy ograniczanie powszechnych programów socjalnych należą do najbardziej niepopularnych decyzji politycznych. Historia pokazuje, że rządy, które się na nie decydowały, płaciły za to wysoką cenę w kolejnych wyborach. Nic więc dziwnego, że kolejne ekipy wolały odkładać problem na później, licząc, że odpowiedzialność spadnie na następców.
Ekonomiści podkreślają jednak, że zwlekanie tylko pogarsza sytuację. Im później rozpoczną się reformy, tym będą one bardziej gwałtowne i bolesne dla społeczeństwa. Alternatywą jest stopniowe wprowadzanie zmian, rozłożonych na lata, które pozwoliłyby obywatelom przygotować się na nowe realia. To jednak wymaga politycznej odwagi i gotowości do poniesienia krótkoterminowych kosztów w imię długofalowej stabilności państwa.
