Poranny dramat na jednej z głównych tras wylotowych z Rzeszowa. Autokar z pasażerami wypadł z drogi na rondzie im. Jacka Kuronia, a na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe. Są ranni.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości postanowił zmienić tymczasowo miejsce zamieszkania. Wszystko przez głośny remont u sąsiadów, który Jarosławowi Kaczyńskiemu przeszkadza. Na szczęście lider partii nie musiał szukać nowego lokum - skorzystał z zaproszenia rodziny. Ponieważ bardzo dba o swoje koty i wie, że rozłąka nie przysłużyłaby się nikomu, a dodatkowo mogłaby spowodować duży stres u mruczków, to zabrał je ze sobą.
W siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej narasta napięcie związane z wewnętrznymi podziałami. Ostatnie spotkania kierownictwa partii, zamiast łagodzić nastroje, uwypukliły różnice między poszczególnymi grupami wpływów. W centrum uwagi znalazło się przede wszystkim jedno, znane nazwisko. Choć oficjalnie nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje personalne, atmosfera w ugrupowaniu pozostaje napięta.
Piątkowe obrady kierownictwa partii rządzącej upłynęły pod znakiem analizy sytuacji wewnętrznej oraz planowania strategii wyborczej. Mimo medialnych spekulacji o personalnych roszadach, dyskusja skupiła się na konsolidacji i przygotowaniu kontroferty programowej. Władze ugrupowania stawiają na stabilizację i dążenie do samodzielnej większości w nadchodzącym głosowaniu.
W PiS znów wrze, a ostatnie wydarzenia tylko podbijają temperaturę wewnętrznych napięć. Mateusz Morawiecki postawił na spotkanie z wyborcami zamiast pojawić się na pilnie zwołanym posiedzeniu kierownictwa partii. Ten ruch wywołał lawinę spekulacji, bo zbiegł się z narastającymi tarciami na linii dawny premier – partyjna centrala. Coraz częściej słychać pytania, czy to zwykły zgrzyt, czy już poważniejszy sygnał rozjazdu w obozie Kaczyńskiego.
Prezes PiS nie przebiera w słowach i publicznie dyscyplinuje byłego premiera. Jarosław Kaczyński uznał, że obecność Mateusza Morawieckiego na spotkaniu z wyborcami jest zbędna, gdy na Nowogrodzkiej ważą się losy partii. „Trzeba rzeczywiście porozmawiać” – uciął krótko lider ugrupowania, informując media o wysłaniu SMS-owego wezwania i zwołaniu pilnego posiedzenia ścisłego kierownictwa, na którym stawiennictwo ma być obowiązkowe.
W tekście przeczytasz:dlaczego Jarosław Kaczyński pilnie zwołał konferencję Prawa i Sprawiedliwościjakie problemy służby zdrowia określił jako najbardziej bolesne dla obywatelijak prezes PiS ocenił skutki decyzji rządu dla osób chorych i najsłabszychdo jakiej zmiany priorytetów w polityce państwa apelował podczas wystąpienia
Jarosław Kaczyński stoi dziś przed jednym z najpoważniejszych politycznych wyzwań w swojej karierze. Prof. Marek Migalski w rozmowie z „Faktem” nie owijał w bawełnę i wskazał, kto może "ukraść" prezesowi partię. PiS traci poparcie i kontrolę nad własnym zapleczemKto może zastąpić Kaczyńskiego? Prof. Migalski wskazuje nazwiskoRosnąca pozycja prezydenta i możliwy przewrót na prawicy
Środowa miesięcznica smoleńska przebiegła w atmosferze napięcia. Podczas przemówienia Jarosława Kaczyńskiego na Placu Piłsudskiego w Warszawie doszło do incydentów z udziałem kontrmanifestantów, którzy głośnymi okrzykami próbowali zakłócić uroczystości. Prezes PiS ostro odpowiedział na ich działania, nazywając je przejawem łamania prawa i tolerancji dla „putinowskiej agentury”.
Słynna willa na warszawskim Żoliborzu tymczasowo opustoszała. Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, musiał spakować walizki i opuścić swój dom przy ulicy Mickiewicza. Powodem nie są jednak zawirowania polityczne, a proza życia codziennego – uciążliwy remont u sąsiadów.
W mediach społecznościowych zawrzało po publikacji zdjęcia sugerującego "tajne spotkanie" Jarosława Kaczyńskiego z Grzegorzem Braunem. Choć grafika miała wywołać polityczne trzęsienie ziemi, internauci szybko zdiagnozowali ją jako wytwór sztucznej inteligencji. Incydent ten jest jednak kolejnym dowodem na to, jak łatwo w dzisiejszych czasach manipulować obrazem w celu podsycania politycznej nienawiści.
Jarosław Kaczyński we wstępie swojego oświadczenia zaznaczył, że zazwyczaj nie prostuje „kłamstw i nieścisłości”, które pojawiają się w mediach na jego temat. Tym razem jednak ranga autora – Jana Rokity, postaci od dekad obecnej w polskim życiu publicznym – skłoniła go do zmiany strategii. Powodem stała się publikacja Jana Rokity, która zmusiła prezesa Prawa i Sprawiedliwości do opublikowania oświadczenia w serwisie X.
Jarosław Kaczyński po raz pierwszy od dawna zdecydował się na stanowczą reakcję w sprawie medialnych publikacji. Tym razem pod ostrzał trafił Jan Rokita, a powód poruszy nie tylko obserwatorów polskiej sceny politycznej. Sprawa dotyczy przyszłości Unii Europejskiej i fundamentalnych zmian, jakie mogą czekać Wspólnotę. Warto przyjrzeć się, co prezes PiS miał do powiedzenia i jakie argumenty przedstawił w swoim stanowisku.
Zbigniew Ziobro staje się coraz większym problemem dla Prawa i Sprawiedliwości. Jego obecność w mediach i ostatnie działania polityczne wywołują niepokój w szeregach partii Jarosława Kaczyńskiego. Czy wkrótce PiS spróbuje zdystansować się od byłego ministra sprawiedliwości? Eksperci wskazują, że sytuacja może mieć poważne konsekwencje dla wizerunku partii przed nadchodzącymi wyborami.
W PiS zgrzyta jak dawno nie zgrzytało. Weta, ostre komentarze i nieoczywiste sojusze mieszają szyki na prawicy. Za kulisami słychać, że sprawa kryptowalut to tylko pretekst. Dlaczego więc właśnie teraz? I kto traci, a kto liczy zyski, gdy obóz Kaczyńskiego idzie na zwarcie z prezydentem Nawrockim?
Zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich nie przełożyło się na wewnętrzną konsolidację Prawa i Sprawiedliwości. Jak wynika z najnowszego badania, większość Polaków ma problem ze wskazaniem konkretnego lidera, który powinien prowadzić partię do kolejnych wyborów, a największa grupa respondentów opowiada się za całkowicie nową twarzą.
W programie publicznej telewizji padły niezwykle osobiste i metaforyczne słowa na temat relacji między prezydentem Karolem Nawrockim a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Wypowiedź wywołała natychmiastową reakcję w sieci i stała się viralem w mediach społecznościowych.
Podczas wewnętrznego spotkania jednej z głównych sił politycznych padły słowa, które na chwilę zmieniły poważny ton obrad w coś zupełnie innego. Szef rządu postanowił publicznie zaadresować kwestię, która od miesięcy elektryzuje środowiska opozycyjne. Jego wypowiedź, rozpoczęta w tonie pozornie życzliwym, szybko odsłoniła ukrytą ironię i wywołała głośną reakcję zebranych.
Piątkowe popołudnie w Sejmie upłynęło pod znakiem tajemnicy i politycznego napięcia. Po tajnej części posiedzenia, na której premier Donald Tusk przedstawiał informacje o rzekomych rosyjskich wpływach, Jarosław Kaczyński pospiesznie opuścił gmach, unikając konfrontacji z mediami. Relacje uczestników sugerują jednak, że to, co usłyszeli posłowie, wywołało konsternację nawet w ławach opozycji.
Na warszawskim Żoliborzu trwa remont w bezpośrednim sąsiedztwie mieszkania jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich polityków. Nowi właściciele, którzy planują wprowadzić się do zmodernizowanej części budynku, odnieśli się po raz pierwszy do motywów, które skłoniły ich do zakupu tej konkretnej nieruchomości.
Prezes PiS opuścił swoją warszawską rezydencję. Decyzja o zmianie miejsca zamieszkania została podjęta w związku z okolicznościami, które uniemożliwiają codzienny komfort w dotychczasowej lokalizacji.
Ważny zwrot w sprawie rozliczeń rządów Zjednoczonej Prawicy. Do Marszałka Sejmu wpłynęły dokumenty z Prokuratury Generalnej, które mogą otworzyć drogę do pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej trzech byłych ministrów: Mateusza Morawieckiego, Mariusza Błaszczaka oraz Jana Krzysztofa Ardanowskiego.
Sejmowa Komisja Etyki Poselskiej wydała jednoznaczny werdykt w sprawie zachowania prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński został ukarany najwyższą możliwą karą regulaminową – naganą – za obraźliwe określenia pod adresem kontrmanifestantów. Dodatkowo polityk otrzymał upomnienie za niewłaściwe zachowanie wobec reportera TVN24. Decyzje zapadły pod nieobecność lidera opozycji, który zignorował wezwania do złożenia wyjaśnień.Posiedzenie Komisji Etyki, które odbyło się w środę, miało burzliwy przebieg, mimo że główny zainteresowany nie pojawił się na sali. Przedmiotem obrad były wnioski dotyczące wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, które w ostatnich miesiącach wywołały falę oburzenia w przestrzeni publicznej.
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt wywołała polityczne poruszenie. Głowa państwa zablokowała przepisy, za którymi w Sejmie rękę podniósł sam prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Czy to dowód na polityczną samodzielność prezydenta, czy pragmatyczny ukłon w stronę polskiej wsi?
Podczas ostatnich rozmów polsko-niemieckich powrócił temat odszkodowań za straty wojenne. Wymiana zdań między przedstawicielami obu państw ujawniła rozbieżności w podejściu do zamknięcia tego rozdziału historii. Równocześnie propozycje rozwiązania problemu spotkały się z krytycznym komentarzem na polskiej scenie politycznej.
W przestrzeni publicznej wybuchła ostra wymiana zdań między czołowymi politykami w sprawie jednego z najboleśniejszych i najtrudniejszych tematów w relacjach polsko-niemieckich. Powodem są słowa premiera, które padły podczas wizyty w Berlinie, a które zostały zinterpretowane jako propozycja nowego kierunku w rozwiązaniu dawnego sporu.
Jarosław Kaczyński pojawił się na Kongresie Młodych w Lublinie, ale uwagę uczestników przyciągnęło nie jego przemówienie, lecz nietypowe wejście. Prezesa PiS powitano muzyką techno i napisem „Vixa”, co szybko stało się viralem w sieci.
Podczas lubelskiego kongresu młodych konserwatystów padło słowo, które w krótkim czasie zdominowało polityczne dyskusje w sieci.Nagroda przyznana jednemu z głównych gości wydarzenia stała się pretekstem do poważnej debaty o wizji Polski w Europie.