Pijany sędzia miał spowodować kolizję. Miał 2 promile, teraz dostał zarzut
Decyzja w sprawie immunitetu zapadła błyskawicznie po głośnym zdarzeniu drogowym, do którego doszło na Śląsku. Jak wynika z informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową oraz doniesień RMF FM, znany przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości musi teraz zmierzyć się z poważnymi konsekwencjami.
- Przebieg fatalnego popołudnia w Tychach
- Stanowcza decyzja Izby Odpowiedzialności Zawodowej
- Zarzuty prokuratorskie i postawa podejrzanego
- Etyka zawodowa a wymiar kary
Przebieg fatalnego popołudnia w Tychach
W poniedziałek, 2 lutego 2026 roku, na rondzie Sublańskim w Tychach doszło do groźnego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. Sędzia Sądu Apelacyjnego w Katowicach, Tomasz Ś., kierując swoim Mitsubishi Outlanderem, stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na skrzyżowanie pod prąd.
Po uderzeniu w znak drogowy auto przejechało przez ciąg pieszo-rowerowy, ostatecznie zatrzymując się na żywopłocie i pobliskim drzewie. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe oraz policja, która natychmiast przeprowadziła badanie trzeźwości. Wynik był porażający: alkomat wskazał blisko dwa promile alkoholu w organizmie kierowcy, co potwierdziły późniejsze, precyzyjne badania laboratoryjne krwi.
Stanowcza decyzja Izby Odpowiedzialności Zawodowej
Reakcja Sądu Najwyższego była wyjątkowo zdecydowana, ponieważ już w środę Izba Odpowiedzialności Zawodowej podjęła kluczowe uchwały w tej sprawie. Sędziowie postanowili o natychmiastowym uchyleniu immunitetu Tomasza Ś., co otworzyło prokuraturze drogę do przedstawienia mu oficjalnych zarzutów karnych. Jednocześnie orzeczono o zawieszeniu obwinionego w czynnościach służbowych na okres ośmiu miesięcy oraz o obniżeniu jego miesięcznego wynagrodzenia o 30%.
Sędzia SN Paweł Wojciechowski w uzasadnieniu zaznaczył, że zebrany materiał dowodowy, w tym zeznania naocznych świadków, w sposób dostateczny uprawdopodobnił podejrzenie popełnienia przestępstwa, co wymusiło podjęcie tak surowych kroków dyscyplinarnych wobec sędziego.
Zarzuty prokuratorskie i postawa podejrzanego
Po uchyleniu ochrony prawnej Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej niezwłocznie przedstawił sędziemu zarzuty prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania kolizji drogowej. Jak poinformował rzecznik prokuratury Przemysław Nowak, Tomasz Ś. przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia przed śledczymi.
Wobec podejrzanego zastosowano dodatkowe środki zapobiegawcze w postaci kategorycznego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Sprawa, którą początkowo zajmowała się prokuratura w Katowicach, została przejęta przez jednostkę centralną ze względu na wagę naruszeń oraz charakter pełnionej przez oskarżonego funkcji publicznej, co ma zagwarantować pełny obiektywizm postępowania.
Etyka zawodowa a wymiar kary
Podczas ustalania wymiaru kary dyscyplinarnej Sąd Najwyższy wziął pod uwagę dotychczasową postawę sędziego, która przez lata była oceniana jako wzorowa. Chociaż obowiązujące przepisy pozwalają na obniżenie uposażenia nawet o połowę, zdecydowano się na łagodniejszy wymiar redukcji pensji ze względu na wyrażoną przez sędziego skruchę.
Nie zmienia to jednak faktu, że społeczna szkodliwość czynu została uznana za znaczną, co rzuca cień na prestiż całego śląskiego wymiaru sprawiedliwości. Cała sytuacja stanowi dobitny dowód na to, że wysoka funkcja nie daje przywileju bezkarności w sytuacjach bezpośrednio zagrażających bezpieczeństwu publicznemu. Kariera sędziego Tomasza Ś. znalazła się obecnie w najtrudniejszym punkcie.