W obliczu rosnących napięć na świecie i nieustannej wojny w Ukrainie, każde spotkanie międzynarodowe ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa całej Europy. Premier Donald Tusk podzielił się najnowszymi ustaleniami po wideokonferencji tzw. „koalicji chętnych” – grupy państw, które aktywnie wspierają Ukrainę w walce z rosyjską agresją
Polska polityka znów nabiera tempa, a relacje pomiędzy prezydentem a premierem mogą wkrótce stać się jednym z najważniejszych tematów krajowej debaty. W ostatnich dniach padły słowa, które pokazują, że współpraca na szczytach władzy nie będzie oczywista. Czy czeka nas ostry spór, czy jednak szansa na porozumienie?
Już wkrótce odbędzie się wyjątkowe wirtualne spotkanie europejskich liderów z prezydentem USA Donaldem Trumpem, które poprzedzi zaplanowane na piątek rozmowy Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce. W obliczu rosnących napięć wokół sytuacji na Ukrainie, udział premiera Donalda Tuska w tych rozmowach stawia Polskę w centrum ważnych europejskich i światowych decyzji.
Polska żyje aferą wokół KPO. Teraz do grona polityków oburzonych działaniami rządu dołączył Jarosław Kaczyński. Prezes PiS udostępnił w mediach społecznościowych ostry wpis. Zdecydowanie nie gryzł się w nim w język.
Karol Nawrocki nie czekał długo z pierwszym politycznym sygnałem. Już podczas swojego inauguracyjnego orędzia w Sejmie zapowiedział zwołanie Rady Gabinetowej. Zaproszenie skierował bezpośrednio do premiera Donalda Tuska oraz członków jego rządu.
Była opozycjonistką w czasach PRL i matką jednego z najważniejszych polityków ostatnich lat. Po jej śmierci głos zabrali przedstawiciele różnych środowisk - złożyli hołd kobiecie, która całe życie działała bez rozgłosu, ale z ogromną siłą.
Karol Nawrocki już za kilka dni obejmie urząd prezydenta. W przestrzeni publicznej pojawiają się jednak pytania, czy relacje głowy państwa z rządem Donalda Tuska będą pokojowe, czy też czekają nas kolejne ostre starcia na linii prezydent–premier. Najnowszy sondaż daje odpowiedź, która może zaskoczyć niejednego obserwatora polityki.
Nowa propozycja rządu w sprawie płacy minimalnej może rozczarować wielu pracowników. Choć pensje wzrosną, to podwyżka będzie najniższa z możliwych zgodnie z przepisami. Związki zawodowe nie kryją rozczarowania i już zapowiadają protest.
W czwartek oficjalnie zakończyła działalność komisja ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich. To efekt decyzji premiera Donalda Tuska, która – jak zaznaczył minister Maciej Berek, była „z góry założonym etapem prac komisji”. Co oznacza rozwiązanie tego gremium i co stanie się z jego raportami?
Premier Donald Tusk zapowiedział, że obiecywana podwyżka kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł nie zostanie wprowadzona w 2026 roku. Rząd tłumaczy decyzję trudną sytuacją budżetową i kosztami reformy, które przekraczają 50 mld zł rocznie. Nowy próg ma zostać wdrożony dopiero w dalszej części kadencji, najwcześniej w latach 2027–2028.
Rekonstrukcja rządu Donalda Tuska wywołała poruszenie i ponownie ożywiła dyskusję o stabilności koalicji rządzącej. Choć ponad połowa Polaków wierzy, że nowy skład gabinetu premiera przetrwa do wyborów w 2027 roku, to niemal co trzeci badany jest zdania, że rozpad nastąpi wcześniej. Wyniki najnowszego sondażu IBRiS dla Radia ZET rzucają światło na nastroje wyborców w tej kwestii.
Donald Tusk rekonstrukcją swojego rządu wysyła jasny sygnał – kończy się czas kompromisów, zaczyna polityczna ofensywa. Nowy skład Rady Ministrów to nie tylko zmiana personalna, ale także deklaracja siły wobec prezydenta Karola Nawrockiego. Opozycja mówi jednak wprost: Tusk wypowiedział wojnę Pałacowi Prezydenckiemu, stawiając na konfrontację zamiast współpracy. W rozmowach posłów PiS-u z mediami padają dosadne określenia na działania premiera.
Rekonstrukcja rządu została oficjalnie ogłoszona przez Donalda Tuska 23 lipca. Premier sporo pozmieniał wśród swoich współpracowników, co ma być m.in. odpowiedzią na problemy wewnętrzne koalicji. Późnym wieczorem szef rządu postanowił jeszcze raz zabrać głos. Zaskakujące słowa.
W środowy poranek media obiegła głośna informacja o utracie stanowiska ministra sprawiedliwości przez Adama Bodnara. Doniesienia te podczas późniejszej konferencji prasowej potwierdził Donald Tusk. Tymczasem Bodnar zdążył już zareagować.
W ramach zapowiadanej rekonstrukcji rządu Donald Tusk powołał Radosława Sikorskiego na stanowisko wiceprezesa Rady Ministrów oraz ministra spraw zagranicznych. To powrót do kluczowej roli dla jednego z najbardziej doświadczonych polskich polityków.
Już jutro Donald Tusk ma ogłosić, jak będzie wyglądał jego zrekonstruowany rząd. Media już podają nieoficjalnie, kto ma przejąć władzę nad poszczególnymi resortami. Polsat News dotarł do pełnej listy, która może okazać się istotną wskazówką przed środowym posiedzeniem.
Premier ogłosi skład nowej Rady Ministrów już w środę o godzinie 10. Nadchodząca rekonstrukcja rządu ma być poważna - obejmie połączenie resortów i personalne roszady. W kuluarach mówi się o dymisjach i nowych, potężnych ministerstwach.
W piątkowe popołudnie Polskę obiegły zaskakujące informacje. Prawo i Sprawiedliwość postanowiło złożyć zawiadomienie do prokuratury w sprawie Donalda Tuska i innych funkcjonariuszy publicznych.
Zamieszanie wokół daty rekonstrukcji rządu. Premier Donald Tusk stanowczo zdementował informacje podawane przez Włodzimierza Czarzastego, jakoby zmiany miały nastąpić 22 lipca. W koalicji rządzącej pojawiło się spore zamieszanie.
Marek Sawicki z PSL nie owija w bawełnę. W jego ocenie Donald Tusk powinien ustąpić ze stanowiska premiera. W mocnym wywiadzie mówi wprost, że rząd nie spełnia oczekiwań, a jeśli nie nastąpi zmiana przywództwa, obecna koalicja może się rozpaść przed końcem kadencji.
Spokojny poranek przed Kancelarią Premiera przerwała kobieta z kanistrem i zapalniczką. Twierdziła, że chce rozmawiać z Donaldem Tuskiem. Służby natychmiast zareagowały, a część wejść do budynku została zablokowana. Ostatecznie do dramatu nie doszło - ale pytania pozostają.
Czy Donald Tusk wciąż cieszy się zaufaniem Polaków? Nowy sondaż przeprowadzony przez United Surveys dla Wirtualnej Polski pokazuje, że społeczne poparcie dla premiera jest wyjątkowo spolaryzowane. Wyniki badania sugerują, że Tusk znajduje się w politycznym rozkroku, a przyszłość jego gabinetu stoi pod znakiem zapytania.
Choć Donald Tusk twardo trzyma ster rządu, w koalicji coraz częściej pojawiają się sugestie o możliwej zmianie na stanowisku premiera. Posłowie Polski 2050 nie wykluczają, że Szymon Hołownia mógłby objąć tę funkcję, jeśli doszłoby do politycznego porozumienia.
Premier Donald Tusk nie unika trudnych tematów. Podczas piątkowej konferencji prasowej odniósł się wprost do nieprawidłowości wykrytych podczas II tury wyborów prezydenckich oraz decyzji Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego. Choć szef rządu zaznaczył, że nie ma podstaw do kwestionowania orzeczenia SN, wybrzmiały też słowa niepokoju.
Choć oficjalna prezydentura Karola Nawrockiego rozpocznie się dopiero 6 sierpnia, atmosfera wokół jego pierwszych politycznych kroków już dziś budzi niemałe emocje. Jednak największe zainteresowanie wzbudziła jednoznaczna i krótka odpowiedź Donalda Tuska na pytanie o możliwe spotkanie z Karolem Nawrockim.
Telewizja Republika od pewnego czasu sugeruje, że Donald Tusk “planuje przewrót”. Z tego powodu szef stacji Tomasz Sakiewicz wzywa widzów do działania. Teraz premier postanowił zareagować na te komentarze w prześmiewczy i uszczypliwy sposób. Oto co zdecydował się przekazać.
Donald Tusk był wczoraj obecny na konferencji prasowej, na której przedstawił nowego rzecznika rządu Adama Szłapkę. Po spotkaniu z dziennikarzami zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy, prezydenta-elekta Karola Nawrockiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Odniósł się do wyników wyborów prezydenckich, wobec których wciąż pojawiają się wątpliwości.
Premier Donald Tusk wraz z przywódcami państw bałtyckich wystosowali wspólny apel do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz szefa Rady Europejskiej Antonio Costy. W liście skierowanym przed szczytem UE w dniach 26–27 czerwca domagają się uznania projektów “Tarcza Wschód” (Polska) i “Bałtycka Linia Obrony” (Litwa, Łotwa, Estonia) za inicjatywy ”o wspólnym europejskim znaczeniu” oraz piszą o potrzebie ich finansowania z budżetu unijnego.