Święty spokój zmarłego Jana wcale nie był spokojem, a już na pewno nie świętym. Urna z prochami zmarłego mężczyzny została znaleziona dzień po pogrzebie przez chrześniaka Jana Koska. - Ktoś mógłby pomyśleć, że to zużyty znicz - powiedziała Diana Kosek. Pośmiertna wycieczka ujawniona została przez przypadek i jak to w Polsce: nikt nie ma sobie nic do zarzucenia. Winnych brak? Pogrzeb to jedno z gorszych wydarzeń, jakie trzeba organizować ukochanym. Rodzina Jana Koska była przekonana, że złożenie urny z prochami zmarłego na cmentarzu w Lubniewicach będzie wydarzeniem trudnym, ale zamknie pewien etap.Niestety zapomnieli, że mieszkają w Polsce i granice "najgorsze co może się zdarzyć" są wysunięte dalej na zachód niż może się wydawać. Kiedy chrześniak Jana Koska dzień po pogrzebie odwiedził świeżą mogiłę, był bardziej niż zaskoczony.Urna z prochami zmarłego nie spoczywała na właściwym miejscu. Bóg tak chciał i przeniósł ziemskie resztki swojej owieczki? Nic z tych rzeczy, chociaż sprawa nadal nie została wyjaśniona.
Niebezpieczną niespodziankę odnaleźli pracownicy cmentarza w Ełku podczas kopania dołu do pochówku. Mężczyźni wykopali z ziemi pochodzące z czasów II wojny światowej pociski artyleryjskie. Na miejsce wezwali służby, które zneutralizowały zagrożenie. Policja przypomina, jak zachować się w podobnych sytuacjach, bo doświadczenie pokazuje, że nadal zdarzają się one często.Ponad 80 lat od wybuchu II wojny światowej na ziemiach, na których toczyły się walki wciąż odnaleźć można ich ślady. To nie tylko zniszczone budynki i miejsca pamięci, ale także bardzo niebezpieczne przedmioty, które leżą albo na polach, albo też głęboko zakopane w ziemi.Policja przypomina, że tzw. niewybuchy to bardzo groźna dla naszego zdrowia i życia broń, która mimo upływu lat nadal może pokazać swoje okrutne oblicze. Stąd też apele, by gdy tylko zobaczymy podobne znalezisko, niezwłocznie zgłosić ten fakt do odpowiednich służb.
Innowacyjny sposób oszustów w Łodzi. Złodzieje na celownik wzięli osoby odwiedzające jeden z cmentarzy. Podają się za pracowników nekropolii oraz namawiają przede wszystkim osoby starsze do tego, by "kupowały" u nich usługi kamieniarskie. Na bramie zawisło specjalne ostrzeżenie.Oszuści na Cmentarzu "Doły" w Łodzi. Złodzieje bez żadnych skrupułów żerują na starszych osobach odwiedzających groby swoich najbliższych.- Uwaga na oszustów! Ludzie podszywający się pod pracowników cmentarza wyłudzają pieniądze za pracę przy nagrobkach - przeczytać można na kartce powieszonej na bramie łódzkiej nekropolii.
Nadchodzą zmiany w pochówkach zmarłych. W przeciągu dwóch miesięcy do Sejmu ma trafić nowela ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Jednak poza cyfryzacją rewolucji nie będzie. Co się zmieni w 2023 roku?
Skandal na cmentarzu w Gnieźnie. Grób matki pani Urszuli został rozebrany, a jego fragmenty rozniesione po całym terenie nekropolii. Wszytko w majestacie prawa. - Cmentarz jest stary i odległości grobów są jakie są, ale zwłoki znajdują się cały czas na tym samym miejscu - stwierdziła pracowniczka administracji cmentarza.Pani Urszula nie spodziewała się, że idąc w Dniu Matki na grób swojej mamy... nie znajdzie pomnika nagrobnego. Niemal w miejscu, gdzie pochowana była jej matka Grażyna znajdowała się świeża mogiła.- Po chwilowym szoku postanowiliśmy wyjaśnić sytuacje - powiedziała synowa pani Urszuli, która wspiera ją w batalii o sprawiedliwość.
Oszustwa cmentarne i zbezczeszczenie zwłok, oto zarzuty ciążące na 45-latku z Płońska. Policja poinformowała o zatrzymaniu mężczyzny. Płońszczanin pobierał zaliczki opiewające nawet na 6000 zł, ale zleconych prac nigdy nie wykonywał. W czasie swojej aktywności oszust wykopane szczątki porzucił w innym miejscu.Seria oszustw na cmentarzu w Płońsku (woj. mazowieckie) skierowała uwagę policji i śledczych na 45-letniego mężczyznę. Podejrzany przez bardzo długi okres wymykał się stróżom prawa, ale ostatecznie trafił w ręce policji.- Przez kilka miesięcy płońszczanin ukrywał się przed organami ścigania, często zmieniając miejsce zamieszkania. Zatrzymany został na terenie Płońska. Usłyszał 9 zarzutów związanych z oszustwami oraz zarzut znieważenia zwłok - poinformowała kom. Kinga Drężek-Zmysłowska, oficer prasowa Komendy Policji Powiatowej w Płońsku.
W niedzielę rano, 8 maja, policjanci z Piekar Śląskich otrzymali zgłoszenie o dewastacji cmentarza przy parafii św. Józefa. Funkcjonariusze poszukują sprawców i proszą o kontakt każdego, kto może mieć informacje, które mogą pomóc w ujęciu wandali.Jak informuje PAP, nawet kilkadziesiąt nagrobków zostało zdewastowanych na cmentarzu św. Józefa w Piekarach Śląskich. Policjanci apelują o kontakt do wszystkich, którzy mogą pomóc w ujęciu wandali.Zgłoszenie o dewastacji cmentarza policjanci otrzymali w niedzielę rano, 8 maja. Do południa udało się wstępnie potwierdzić około 30 grobów, które zostały zniszczone w różnym stopniu. Nagrobki mają m.in. uszkodzone płyty i krzyże. Do czasu zakończenia policyjnych czynności, cmentarz przy ul. Józefskiej jest zamknięty dla odwiedzających.Robimy wszystko, aby zgromadzić materiał dowodowy pozwalający ustalić sprawców zdarzenia. Jeśli ktoś ma informacje istotne dla sprawy - proszony jest o kontakt z piekarską jednostką - poinformował mł. asp. Dariusz Dobrzański z piekarskiej policji.Obecnie teren cmentarza jest zabezpieczony przez policjantów, a zespół dochodzeniowo-śledczy, wspierany przez techników kryminalistyki, prowadzi oględziny i zabezpiecza ślady. Na razie nie wiadomo, pod jakim kątem prowadzone będzie postępowanie w sprawie zniszczenia piekarskich nagrobków - w zależności od okoliczności, tego typu sprawy mogą być potraktowane zarówno jako przestępstwo z nienawiści, jak i wybryk chuligański.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Rosjanie zabili mamę na oczach jej dzieci. Przechwycono rozmowę rosyjskiego żołnierzaOpozycja nazywa go "szkodnikiem", boi się go nawet Kaczyński. Będzie dymisja w rządzie?Matura rozszerzona historia 2022. Arkusze maturalne z historii z lat ubiegłych Źródło: rmf24.pl
W sieci pojawiły się zdjęcia zniszczonego grobu ze Starych Powązek, należącego do cenionego przedwojennego aktora i śpiewaka Stanisława Wolińskiego. Mieszkańcy Warszawy są oburzeni tym, co stało się z nagrobkiem gwiazdora. Zdjęcia zniszczonego grobu z Cmentarza Powązkowskiego opublikowano na facebookowej grupie "Warszawskie nekropolie". Jeden z mieszkańców stolicy zauważył zdewastowany nagrobek Stanisława Wolińskiego podczas spaceru.
24-latek znieważył miejsce spoczynku w woj. dolnośląskim. Na cmentarzu komunalnym pił alkohol i rozpalił ognisko, nad którym piekł kiełbaski. Może mu grozić do 2 lat pozbawienia wolności.O zaskakującym zachowaniu poinformował pracownik ochrony cmentarza komunalnego przy ul. Cmentarnej w Lubinie. Na teren nekropolii oficer dyżurny lubińskiej komendy wysłał patrol z wydziału prewencji.
Przestarzała ustawa o cmentarzach i pochówkach ma zostać znowelizowana jeszcze w tym roku. W planach są poważne zmiany m.in. likwidacja kar za pochówek poza cmentarzem czy wprowadzenie instytucji koronera. Niewykluczone jest także wprowadzenie elektronicznych kart urodzeń i zgonów, co znacznie usprawni procedury.Obowiązująca ustawa pochodzi z 1959 r., a jej zapisy są przestarzałe. Głównym celem nowelizacji jest przystosowanie zasad do realiów XXI wieku.
Ratowice pod Wrocławiem: jak podał czytelnik "Super Expressu", w miasteczku funkcjonuje bardzo specyficzny cennik dotyczący kwestii pochówku. Okazało się, że usługi cmentarne są dla miejscowych bardzo drogie, ale to nic w porównaniu z pochówkiem osoby niechodzącej do kościoła. Jak zapewniają przedstawiciele diecezji, ceny na cmentarzach parafialnych ustalane są bezpośrednio przez radę parafialną i proboszcza, a kuria nie narzuca nikomu cennika.
Niecodziennego odkrycia dokonali historycy Muzeum Dzieci Polskich na jednym z cmentarzy w Łodzi. Na początku listopada znaleziono tam 77 miejsc pochówku dzieci będących ofiarami niemieckiego obozu koncentracyjnego. Teraz zajmą się nimi prokuratorzy z Instytutu Pamięci Narodowej.Odkrycia dokonano na rzymskokatolickim cmentarzu św. Wojciecha przy ulicy Kurczaki 81. Do dnia dzisiejszego na nekropolii zachowały się bowiem jedynie dwa groby upamiętniające dziecięce ofiary niemieckiego obozu - mogiła 9-letniego Jurka Rutkowskiego i 12-letniego Zygmunta Olejniczaka. Teraz jest szansa na upamiętnienie pozostałych zamordowanych.
W środku dnia agresywni mężczyźni niszczyli nagrobki dzieci. Do zdarzenia doszło w Legnicy. Mężczyźni nie byli speszeni obecnością innych osób i dewastowali małe groby. Straż Miejska zatrzymała jednego z nich.W piątek 22 października Straż Miejska w Legnicy otrzymała zgłoszenie od osób przebywających na cmentarzu przy ul. Wrocławskiej. Zgłaszający informowali o dwójce młodych mężczyzn niszczących dziecięce groby.- Do zdarzenia doszło przed godz. 13.00 - przekazał rzecznik legnickiej straży miejskiej. Opublikowano zdjęcie jednego ze zniszczonych grobów.
Niedawno policja apelowała o ostrożność do Polaków w związku ze kieszonkowcami, którzy grasują na cmentarzach przed dniem Wszystkich Świętych. W Jarocinie doszło do skandalicznego zdarzenia. Nieznany sprawca okradł grób maleńkiego dziecka. Matka zmarłej pociechy opublikowała za pośrednictwem mediów społecznościowych komunikat do złodzieja.Na cmentarzu w Jarocinie doszło do bulwersującego aktu. Z grobu małego dziecka zniknęła ozdobna figurkę aniołka. Oburzona matka zwróciła się do złodzieja za pośrednictwem Facebooka, by zwrócił skradziony przedmiot, odwołując się do jego sumienia. Do kradzieży musiało dojść niedawno.Jak przekazała matka zmarłego dziecka, poszła na cmentarz w czwartek 7 października, by położyć na grobie pociechy ozdobną figurka aniołka. Gdy pojawiła się na terenie nekropolii w środę 13 października, okazało się, że ozdobny przedmiot zniknął. Kobieta napisała o wszystkim na Facebooku.– Uwaga! Jarocin! Złodzieju, który ukradłeś mojemu dziecku aniołka!!! Niech cię ruszy sumienie, oddaj to!!! Po co ci aniołek – czytamy we wpisie.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Nieznani sprawcy zniszczyli dziecięce groby na cmentarzu komunalnym przy ul. Poprzecznej w Olsztynie. Zszokowani mieszkańcy twierdzili, że w niektórych miejscach dało się zobaczyć dziecięce czaszki. Sprawę bada policja.Zniszczono ponad 200 nagrobków. Straty są ogromne.