Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Rozrywka > Internauci nie wytrzymali. Oburzenie po tym, co ogłosiła mama pięcioraczków z Horyńca
Elżbieta Włodarska
Elżbieta Włodarska 03.04.2025 09:26

Internauci nie wytrzymali. Oburzenie po tym, co ogłosiła mama pięcioraczków z Horyńca

Dominika Clarke
fot. kadr z Instagrama @rodzinaclarke

O rodzinie Clarke zrobiło się głośno w lutym 2023 roku. To właśnie wtedy na świat przyszła piątka rodzeństwa, znana wielu osobom jako “pięcioraczki z Horyńca”. Ich historia jest dość wyboista, a liczna rodzina postanowiła wyprowadzić do Tajlandii, twierdząc, że tam dzieci będą miały zapewnioną pomoc specjalistów. Teraz rodzice założyli zbiórkę pieniędzy na specjalistyczne ortopedyczne buty dla jednego z synów, co wyraźnie podzieliło internautów.

Pięcioraczki z Horyńca i ich losy

Dla rodziny Clarke rok 2023 był przełomowy i przyniósł wiele zmian i doświadczeń życiowych. 12 lutego na świat przyszły sławne “pięcioraczki z Horyńca”, lecz od samego początku musiały zmagać się z poważnymi kłopotami. Dzieci urodziły się znacznie przed terminem, który przypadał w maju i już od pierwszych chwil wymagały specjalistycznej opieki. Niestety jedno z dzieci, Henry James, zmarło, gdy miało zaledwie 3 dni.

Dominika Clarke prężnie działa w sieci i opowiada o losach swojej rodziny, pokazując ich codzienność. Przez pewien czas wszyscy mieszkali w Polsce, lecz nieoczekiwanie podjęli bardzo ważną decyzję o wyjeździe do Tajlandii. Tam, jak tłumaczyła mama licznego potomstwa, jej najmłodsze pociechy miały otrzymać specjalistyczną pomoc, której te, z racji swojego wcześniactwa, wymagały. W szczególności Charlie, zwany przez rodziców Czarusiem. Chłopiec zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Czaruś urodził się z wieloma problemami, które wynikały z tego, że urodził się za wcześnie i też był najmniejszy. Henry, który był jeszcze mniejszy, niestety nie wygrał tej walki. Czaruś przeszedł operację serca bardzo wcześnie i ma różne problemy związane z tym, że jest wcześniakiem. Jego przyjście do domu było takim momentem, w którym wszystko się zmieniło. Nagle nasze życie od tego momentu stało się lepsze - mówiła Dominika Clarke w rozmowie z portalem rmf24.pl.

"Dzieci specjalnej troski". Agnieszka Chylińska poruszyła internautów wyznaniem Nowotwór chciał wyleczyć modlitwą. Niesłychane, co działo się przed śmiercią Vala Kilmera

Rodzina Clarke wyjechała do Tajlandii

Rodzina Clarke zamieszkiwała w jednej z polskich miejscowości, w imponującym domu, z licznymi dogodnościami dla dzieci. Postanowili jednak, że wyprowadzą się do Tajlandii, gdzie, jak twierdzi Dominika, jej najmłodsze pociechy mogłyby liczyć na opiekę specjalistów. Wyruszyli w odległe miejsce, systematycznie relacjonując w social mediach swój pobyt poza granicami naszego kraju. 

Mama pięcioraczków chętnie pokazywała w sieci, jak wygląda ich codzienność w Tajlandii oraz urokliwe tamtejsze zakątki. Podczas jednej z transmisji na żywo podkreśliła, że tam żyje im się zupełnie inaczej, niż w Polsce.

Tutaj trzeba przyzwyczaić się do tego, że życie płynie dużo wolniej, że nikt się nie śpieszy, że nie ma pościgów - mówiła.

ZOBACZ TAKŻE: Tak Maciej Pela zareagował na zdjęcie Kaczorowskiej baraszkującej z "dźwiękowcem". Ten gest zna każdy w Polsce

Choć Dominika Clarke nie ukrywa, że podoba się jej w Tajlandii, internauci dość sceptycznie spoglądają na pomysł przeprowadzki. Wielu z nich zauważyło, że wielodzietna rodzina, zmieniając miejsce zamieszkania, ich zdaniem, pogorszyła sobie warunki mieszkalne.

Rodzina Clarke postanowiła założyć zbiórkę na leczenie syna

Dominika Clarke wielokrotnie podkreślała, że jedno z pięcioraczków, a mianowicie Czaruś, zmaga się z problemami zdrowotnymi. Chłopiec nie tylko wymaga rehabilitacji, ale także jeszcze do niedawna karmiony był sondą. Choć już zaczął spożywać pokarmy, nie toleruje niektórych konsystencji oraz struktur podawanych mu pokarmów.

Teraz rodzice, chcąc wspierać rozwój syna, postanowili poprosić o pomoc internautów. Założyli w sieci zbiórkę pieniędzy, a jej celem jest zakup specjalistycznych butów, które pomogłyby mu w nauce chodzenia. Przypomnijmy - Czaruś w lutym skończył dwa lata, lecz do tej pory nadal samodzielnie nie chodzi, w przeciwieństwie do swoich sióstr. 

Czaruś to jeden z naszych niezwykłych wcześniaczków – urodzony w 28. tygodniu ciąży, od pierwszych chwil pokazał nam, czym jest waleczność. Codziennie zaraża nas swoim uśmiechem i przypomina, jak ważna jest wiara, wdzięczność i cierpliwość - czytamy.

Dominika Clarke w opisie zbiórki, której kwota wynosiła 4000 zł, podkreśliła, że lekarz prowadzący zdecydował, że chłopcu potrzebne są specjalistyczne buty ortopedyczne, które wesprą naukę chodzenia i pomogą Czarusiowi przemierzać świat o własnych siłach. Mama licznego potomstwa zaznaczyła, że koszt takiego obuwia może wahać się w granicach 2000-3000 zł.

Zbiórka założona przez Dominikę Clarke podzieliła jednak internatów. Część z nich uważa, że podjęła dobrą decyzję i chętnie wesprą tę inicjatywę, zaś wielu z nich negatywnie odniosło się do tego pomysłu. Niektórzy z nich uważa, że buty ortopedyczne mają zupełnie inną cenę, a gdyby rodzina Clarke była w Polsce, mogliby liczyć na dofinansowanie na ich zakup.

W Polsce miesiąc temu za badania posturyczne i wkładki ortopedyczne zapłaciłam 700 zł;

Od kiedy buty ortopedyczne kosztują 3000 zł!!!!;

Ortopedyczne buty, to koszt maksymalnie 1000 zł na NFZ, gdzie rodzic dopłaca około maksymalnie 400 zł, wiec ta kwota z kosmosu, piszę to jako matka dziecka niepełnosprawnego, który też z takiego obuwia korzysta;

Dokładnie, zrzutka na samochód, klimatyzację, materace, pralkę, na lodówkę i nie pamiętam, na co jeszcze, a teraz na buty. Po co pracować jak można wyżebrać?;

Z całym szacunkiem, ale ta Pani zarabia tysiące na waszych komentarzach pod filmikami i zbiera teraz 3 tys. na buty? Trochę dziwne;

W Polsce miałaby dofinansowanie i zasiłki. Przepraszam, że to napiszę, ale nie rozumiem, dlaczego wyjechaliście, skoro Was nie stać? - grzmią internauci.