Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Tak Czarzasty "upokorzył" Ziobrę na start weekendu. Takiego wpisu nikt się nie spodziewał
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 14.03.2026 11:11

Tak Czarzasty "upokorzył" Ziobrę na start weekendu. Takiego wpisu nikt się nie spodziewał

Tak Czarzasty "upokorzył" Ziobrę na start weekendu. Takiego wpisu nikt się nie spodziewał
Marszałek napisał do Ziobry, fot.EastNews

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w sobotni poranek postawił uderzyć w  Zbigniewa Ziobrę i podzielił się z całą Polską oficjalnym pismem. Specjalny dokument opublikował w mediach społecznościowych z dodatkowym komentarzem w języku węgierskim, skierowanym bezpośrednio do byłego ministra sprawiedliwości. O co dokładnie chodzi?

Czarzasty uderzył w Ziobrę. Czegoś takiego nikt się nie spodziewał

Prezydium Sejmu — na wniosek marszałka Czarzastego — podjęło decyzję o finansowym ukaraniu Zbigniewa Ziobry za nieusprawiedliwione nieobecności na posiedzeniach. Ziobro od dłuższego czasu nie pojawia się w Sejmie, przebywając na Węgrzech, gdzie w grudniu 2025 r. otrzymał azyl polityczny. Efekt: obniżenie uposażenia poselskiego do zaledwie 10 proc. wartości bazowej, czyli ok. 1350 zł brutto miesięcznie, oraz całkowite odebranie diety poselskiej.

W piśmie skierowanym do Ziobry, Czarzasty wskazał wprost warunek przywrócenia pełnego wynagrodzenia: obniżka obowiązuje „w kolejnych miesiącach, do czasu wzięcia przez Pana Posła udziału w posiedzeniu Sejmu". Warunek ten — biorąc pod uwagę list gończy i europejski nakaz aresztowania — jest w praktyce niemożliwy do spełnienia bez narażenia się na zatrzymanie.

Czarzasty nie poprzestał na formalnym piśmie. Dokument opublikował w mediach społecznościowych, dołączając komentarz:

- Do poczytania przy śniadaniu w Budapeszcie. Jó étvágyat, Zbyszku Z.

„Jó étvágyat" to po węgiersku „smacznego". Przekaz był jednoznaczny: były minister sprawiedliwości siedzi sobie wygodnie za granicą pod ochroną Viktora Orbána, a tymczasem właśnie stracił prawie całą poselską pensję.

Regulamin Sejmu jako narzędzie polityczne

Za Ziobrą kilkanaście miesięcy całkowitej absencji w parlamencie. Procedura finansowego ukarania posła za nieusprawiedliwione nieobecności wynika wprost z regulaminu Sejmu — nie wymaga żadnych nadzwyczajnych kroków prawnych. Koalicja rządząca sięgnęła po dostępne narzędzie i użyła go precyzyjnie.

Równolegle toczy się sprawa karna. 6 lutego 2026 r. Prokuratura Krajowa wystawiła za Ziobrą list gończy. Dzień wcześniej, 5 lutego, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa orzekł tymczasowe aresztowanie byłego ministra na trzy miesiące. Prokuratura chce mu przedstawić 26 zarzutów, w tym:

  • kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która miała przywłaszczyć ponad 150 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości,
  • nielegalne przekazanie 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości dla CBA na zakup Pegasusa — bez podstawy prawnej,
  • nielegalne przekazanie 14 mln zł na remont siedziby Prokuratury Krajowej — również bez podstawy prawnej.

Sejm uchylił Ziobrze immunitet 7 listopada 2025 r. Próba zatrzymania przez ABW okazała się nieskuteczna — Ziobro był już wówczas za granicą. Europejski nakaz aresztowania trafił do sądów państw UE, jednak Węgry — powołując się na rzekomą polityczną motywację polskiego wymiaru sprawiedliwości — odmawiają wydania byłego ministra.

Ziobro reaguje na działania Czarzastego. „Tania szopka"

Ziobro zareagował publicznie - odciął się od decyzji Prezydium Sejmu, twierdząc, że Czarzasty jedynie udaje, że mu coś zabiera. Były minister wskazał, że prokuratura zabezpieczyła mu cały majątek już w listopadzie 2025 r. — co do złotówki. Dostęp do środków finansowych utracił rzekomo kilka miesięcy przed decyzją marszałka.

- To tania szopka. Prokuratura w sfabrykowanym na polityczne zamówienie śledztwie zabrała mi te środki już w listopadzie ubiegłego roku — co do jednego złotego — odpowiedział Ziobro.

Dodał, że pozostanie za granicą do czasu, gdy w Polsce „zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności". Z perspektywy Ziobry cała operacja Czarzastego to gest propagandowy, a nie realna dolegliwość finansowa — skoro portfel i tak jest już od miesięcy zamrożony przez prokuraturę.

Obóz rządzący ma jednak swój rachunek: nawet jeśli Ziobro faktycznie nie czuje finansowego ukłucia, publiczne pismo z węgierskim „smacznego" pozostaje wizerunkowo skuteczne. Były minister sprawiedliwości, niegdyś jeden z najpotężniejszych polityków w Polsce, dziś figuruje na liście gończym i odbiera pocztę z Sejmu w budapeszteńskim azylu.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji