Zaskakujące słowa Tomasza Frankowskiego. To wtedy Lewandowski zakończy karierę
Dziś reprezentacja Polski zagra w Sztokholmie ze Szwecją o awans na mistrzostwa świata. Dla 37-letniego Roberta Lewandowskiego turniej w Ameryce Północnej może być ostatnim wielkim zrywem w narodowych barwach. Były reprezentant kraju, Tomasz Frankowski, wskazał na łamach naszego portalu konkretny scenariusz, który uważa za najbardziej racjonalny w kontekście pożegnania kapitana z kadrą.
- Wynik wtorkowego barażu ze Szwecją będzie kluczowy dla decyzji Roberta Lewandowskiego o długości dalszych występów w reprezentacji
- Według Tomasza Frankowskiego, sukces na mundialu w 2026 roku to optymalny moment na ogłoszenie zakończenia kariery międzynarodowej przez napastnika
- Ostateczne pożegnanie najlepszego strzelca wymusi na sztabie szkoleniowym kompleksową przebudowę systemu ofensywnego polskiej drużyny
Decydujące starcie w Sztokholmie i perspektywa mundialu
Reprezentacja Polski pod wodzą selekcjonera Jana Urbana staje dziś przed szansą wywalczenia awansu na mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Wieczorny mecz na Strawberry Arena w Sztokholmie zadecyduje o tym, czy Polacy zakwalifikują się do turnieju głównego. W razie zwycięstwa nad Szwedami polska drużyna ma już zagwarantowane miejsce w grupie F, gdzie jej rywalami będą reprezentacje Tunezji, Holandii oraz Japonii.
Dla Roberta Lewandowskiego ewentualny wyjazd do Ameryki Północnej ma wymiar historyczny. Napastnik niedawno pobił rekord należący do Jakuba Błaszczykowskiego i legitymuje się obecnie najdłuższym stażem w historii drużyny narodowej, wynoszącym ponad 17 lat i 190 dni. Kapitan wciąż stanowi absolutny fundament ofensywy, co udowodnił w wygranym 2:1 półfinale baraży z Albanią na PGE Narodowym.
Kwestia zawieszenia reprezentacyjnych butów na kołku przez 37-letniego zawodnika staje się jednak tematem nieuniknionym. Jasne i bezpośrednie stanowisko w tej sprawie zajął były napastnik reprezentacji Polski, Tomasz Frankowski. Ocenił on, że nadchodzący turniej w Ameryce Północnej stanowiłby perfekcyjne zwieńczenie wieloletniej pracy Lewandowskiego.
- Awans na mundial i wyjście z grupy to idealne okoliczności na zakończenie kariery przez Roberta Lewandowskiego, choć oczywiście może mieć on zupełnie inne plany i kontynuować również przyszłym roku - o ile wciąż zdrowie będzie mu pozwalało.
Fizyczna dyspozycja i alternatywne scenariusze
Słowa Tomasza Frankowskiego precyzyjnie uzależniają dalsze plany zawodnika od stanu zdrowia i odporności na urazy. Mimo zaawansowanego wieku jak na realia współczesnego sportu, Lewandowski rzadko zmaga się z poważnymi kontuzjami mechanicznymi czy mięśniowymi. Taka bezprecedensowa ciągłość pozwala mu na zachowanie parametrów motorycznych, które zazwyczaj w sposób drastyczny ulegają degradacji u napastników zbliżających się do 40. roku życia.
Plany kadrowe zawodnika będą bezpośrednio uzależnione od kalendarza rozgrywek w kolejnych miesiącach. Jeżeli Polacy nie awansują dziś na mundial, ich najbliższym sprawdzianem o stawkę będzie jesienna edycja Ligi Narodów UEFA. W dywizji B zespół zagra w grupie z Bośnią i Hercegowiną, Rumunią oraz ponownie ze Szwecją. Brak turnieju rangi mistrzowskiej w bieżącym roku z dużym prawdopodobieństwem przyspieszyłby decyzję kapitana o rezygnacji z lotów na kolejne zgrupowania.
Wpływ ewentualnego pożegnania na drużynę narodową
Statystyki jednoznacznie dowodzą, jak potężny jest ciężar gatunkowy występów Lewandowskiego. W niedawnym spotkaniu z Maltą napastnik strzelił swojego 88. gola w narodowych barwach. Zastąpienie zawodnika o takich statystykach strzeleckich będzie wymagało od sztabu szkoleniowego Jana Urbana nie tylko znalezienia nowych nazwisk, ale też całkowitej redefinicji schematów w trzeciej tercji boiska.
Odejście tak kluczowego ogniwa wygeneruje konkretne, wielopoziomowe wyzwania dla całej struktury drużyny, do których należy przygotować się z odpowiednim wyprzedzeniem:
- konieczność wdrożenia nowego systemu taktycznego, który nie będzie już w 100 procentach bazował na szukaniu w polu karnym jednego, dominującego snajpera,
- pilne przyspieszenie integracji młodszego pokolenia napastników, aby zapewnić płynność w strzelaniu bramek w meczach o stawkę,
- wyłonienie nowego lidera szatni, który udźwignie ciężar opaski kapitańskiej po zawodniku o statusie globalnej gwiazdy.
Niezależnie od ostatecznej daty tego wydarzenia, Tomasz Frankowski celnie diagnozuje, że powtórzenie sukcesu z Kataru z 2022 roku – czyli zameldowanie się w fazie pucharowej na mistrzostwach świata – byłoby najwłaściwszą klamrą zamykającą tę epokę. Osiągnięcie takiego wyniku w Stanach Zjednoczonych dałoby zawodnikowi pełne poczucie spełnienia reprezentacyjnej misji, otwierając jednocześnie nowy rozdział w historii polskiej piłki.
Źródło: Goniec.pl