Sejm zdecydował ws. projektu o kryptoaktywach. Wyniki głosowania
W Sejmie ponownie odbyła się debata nad regulacją rynku kryptoaktywów. Posłowie zajęli się rządowym projektem dostosowującym polskie przepisy do unijnego rozporządzenia MiCA, które ma uporządkować zasady funkcjonowania rynku kryptowalut w całej Unii Europejskiej. To już trzecia próba przyjęcia przepisów dotyczących tego sektora — dwie wcześniejsze ustawy zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Sejm przyjął ustawę o rynku kryptoaktywów
Podczas piątkowego posiedzenia Sejm głosował nad rządowym projektem ustawy o rynku kryptoaktywów. W głosowaniu udział wzięło 441 posłów. Za przyjęciem projektu opowiedziało się 241 parlamentarzystów, przeciw było 200, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Projekt poparli wszyscy obecni na sali posłowie Koalicji Obywatelskiej, PSL, Nowej Lewicy, Polski 2050, Razem oraz koła Centrum. Jak donosi Onet "za” zagłosowało również pięcioro posłów niezrzeszonych: Marcin Józefaciuk, Paulina Matysiak, Joanna Mucha, Paweł Zalewski i Tomasz Zimoch. Przeciw byli posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Demokracji Bezpośredniej, Konfederacji Korony Polskiej, a także niezrzeszeni Marek Jakubiak i Janusz Kowalski.
Przed głosowaniem stanowisko Komisji Finansów Publicznych przedstawiał jej sprawozdawca Jarosław Urbaniak.
Komisja wnosi, aby całość ustawy przyjąć i podpisać. Bo to nie o dobre samopoczucie prezesa Kaczyńskiego, prezydenta Nawrockiego czy ministra Boguckiego chodzi, tylko chodzi o Polki i Polaków i ich oszczędności — mówił z sejmowej mównicy.
Głos zabrał również minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który odniósł się do konkurencyjnego projektu przygotowanego przez kancelarię prezydenta. Stwierdził, że Karol Nawrocki wcześniej krytykował rządową ustawę jako zbyt rozbudowaną i przeregulowaną, jednak po kilku miesiącach sam przedstawił projekt jeszcze obszerniejszy. Minister podkreślił także, że rządowe przepisy mają skutecznie uporządkować rynek kryptoaktywów i zapewnić osobom inwestującym w kryptowaluty taki sam poziom ochrony, jaki obowiązuje na innych rynkach finansowych.
Trzecia próba regulacji rynku kryptowalut
Rządowy projekt jest już trzecią próbą stworzenia kompleksowych przepisów dotyczących rynku kryptowalut w Polsce. Dwie wcześniejsze ustawy zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego, który argumentował, że proponowane regulacje są zbyt daleko idące i mogą prowadzić do nadregulacji rynku.
Podstawowym celem obecnych przepisów jest wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które ma ujednolicić zasady funkcjonowania rynku kryptoaktywów na terenie całej Unii Europejskiej. Zgodnie z projektem nadzór nad rynkiem miałaby sprawować Komisja Nadzoru Finansowego. KNF otrzymałaby m.in. możliwość blokowania rachunków pieniężnych lub rachunków kryptoaktywów oraz wstrzymywania określonych transakcji na okres 96 godzin.
Rząd proponuje również możliwość wydłużenia takiej blokady nawet do sześciu miesięcy bez konieczności uzyskiwania wcześniejszej zgody sądu. To właśnie ten zapis stał się jednym z głównych punktów sporu pomiędzy rządem a prezydentem. Projekt prezydencki przewidywał krótszy maksymalny okres blokady — do trzech miesięcy — oraz obowiązek uzyskania zgody sądu. Różnice dotyczą także wysokości opłat na rzecz KNF oraz sankcji za naruszanie przepisów. Rząd chciał, aby opłaty od emitentów wynosiły do 0,5 proc. przychodów, natomiast propozycja prezydenta zakładała ich obniżenie do 0,1 proc. przychodów.
Cztery projekty ustaw i spór o kompetencje KNF
W środę sejmowa Komisja Finansów Publicznych debatowała nad czterema projektami ustaw dotyczącymi rynku kryptoaktywów. Oprócz projektu rządowego analizowano również propozycje przygotowane przez kancelarię prezydenta, Polskę 2050 oraz Konfederację. Komisja zdecydowała jednak, że projektem wiodącym będzie propozycja rządowa.
Większość projektów miała wspólny cel — zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA oraz stworzenie ram prawnych dla funkcjonowania rynku kryptowalut w Polsce. Największe różnice dotyczyły zakresu uprawnień Komisji Nadzoru Finansowego. Projekt Konfederacji zakładał m.in., że KNF przed zastosowaniem środków nadzorczych, takich jak blokowanie stron internetowych, musiałaby uzyskać zgodę sądu okręgowego.
Podczas prac komisji pojawiły się również zarzuty dotyczące tempa procedowania przepisów. Na zarzuty dotyczące opóźniania prac nad regulacjami odpowiadał wiceminister finansów Jurand Drop. Argumentował, że rząd zajął się projektem “natychmiast”, przypominając, iż został on wpisany do wykazu prac legislacyjnych już 12 stycznia 2024 roku.