Rząd umorzy stare zaległości. Rewolucja dla dłużników ZUS
To może być koniec wieloletniej batalii tysięcy Polaków z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Rządowy projekt zakłada całkowitą abolicję długów składkowych powstałych przed 1999 rokiem. Co najważniejsze – dłużnicy nie będą musieli „bawić się” w biurokrację, aby pozbyć się obciążenia.
- Umorzenie z mocy prawa
- Nie będzie prowadzonych postępowań administracyjnych
- Zakres umorzenia jest bardzo szeroki
Idzie „nowe”
Problem „martwych długów” ciągnie się za systemem ubezpieczeń społecznych od dekad. Zaległości sprzed reformy emerytalnej z 1999 roku to często kwoty, których wyegzekwowanie jest w praktyce niemożliwe, a mimo to wciąż generują one gigantyczne koszty administracyjne. Nowa inicjatywa legislacyjna Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma raz na zawsze przeciąć ten węzeł gordyjski.
Automatyczne umorzenie, czyli koniec z „papierologią”
Najważniejszą informacją dla dłużników jest tryb, w jakim nastąpi oddłużenie. Projekt ustawy przewiduje umorzenie z mocy prawa. Oznacza to rewolucyjną zmianę w podejściu do płatnika:
- nie trzeba składać żadnych wniosków,
- nie będzie prowadzonych postępowań administracyjnych,
- ZUS nie będzie wydawał indywidualnych decyzji (chyba że dłużnik sam o to wystąpi).
System sam zweryfikuje daty i „wyzeruje” konto. To ogromna ulga dla osób, które często nie posiadają już nawet dokumentacji z tamtych lat, a mimo to widnieją w rejestrach jako dłużnicy.
Co dokładnie zostanie anulowane?
Zakres umorzenia jest bardzo szeroki. Abolicja obejmie nie tylko należności główne (składki na ubezpieczenia społeczne, Fundusz Pracy czy Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych), ale także to, co często stanowi największy ciężar – odsetki za zwłokę, opłaty dodatkowe oraz koszty upomnień.
Warto jednak pamiętać o jednym, kluczowym wyjątku. Umorzenie nie zadziała w przypadku należności zabezpieczonych hipoteką przymusową, jeśli istnieje realna szansa na ich wyegzekwowanie. To "bezpiecznik", który ma chronić interesy Skarbu Państwa tam, gdzie majątek dłużnika pozwala na spłatę.
Dlaczego rząd rezygnuje z pieniędzy?
Decyzja o masowym umorzeniu nie wynika z sentymentu, lecz z chłodnej kalkulacji ekonomicznej. Egzekucja długów sprzed ponad ćwierć wieku jest skrajnie nieefektywna. W wielu przypadkach koszty prowadzenia postępowań egzekucyjnych, wysyłania korespondencji i pracy urzędników przewyższają kwotę samego długu.
Utrzymywanie fikcji, że te pieniądze kiedykolwiek wpłyną do ZUS, jest po prostu nieopłacalne. Projekt ma więc oczyścić księgi ZUS z „pustych” zapisów i pozwolić urzędnikom skoncentrować się na bieżących zadaniach, zamiast ścigać duchy przeszłości.
Kiedy przepisy wejdą w życie?
Zgodnie z wykazem prac legislacyjnych, Rada Ministrów planuje przyjąć projekt w II kwartale 2026 roku. Dopiero po przejściu całej ścieżki legislacyjnej przepisy staną się obowiązującym prawem. To jednak jasny sygnał, że „era ścigania” za składki z lat 90. definitywnie dobiega końca. Dla wielu przedsiębiorców i byłych płatników to szansa na czystą kartę i spokojniejszą przyszłość bez widma komornika za błędy sprzed dekad.
źródło: Ustalenia własne, ZUS