Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Rodzina Magdaleny Majtyki przerwała milczenie. "Wydarzyły się karygodne rzeczy"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 14.03.2026 09:36

Rodzina Magdaleny Majtyki przerwała milczenie. "Wydarzyły się karygodne rzeczy"

Rodzina Magdaleny Majtyki przerwała milczenie. "Wydarzyły się karygodne rzeczy"
Magdalena Majtyka, fot.Facebook

Bartosz Bartos, brat męża Magdaleny Majtyki, jako jedyny przedstawiciel rodziny przerwał milczenie. W materiale programu „Uwaga!" TVN i w rozmowach z mediami przekazał słowa wdowca, odniósł się do stanu śledztwa i zapowiedział kroki prawne wobec tych, którzy w przestrzeni publicznej szerzyli fałszywe informacje na temat tragedii. Rodzina żąda rzetelności – i jest gotowa jej dochodzić.

  • Sekcja zwłok nie wykazała obrażeń ciała, które tłumaczyłyby zgon – prokuratura czeka na wyniki badań histologicznych i toksykologicznych, co może zająć nawet dwa miesiące
  • Piotr Bartos – mąż Magdaleny – konsekwentnie nie udzielił żadnej wypowiedzi medialnej na temat okoliczności śmierci żony
  • Śledztwo prowadzone jest w kierunku art. 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Nikomu nie postawiono zarzutów

Jeden materiał, jeden głos

W sprawie śmierci Magdaleny Majtyki zapadła jedna, bardzo konkretna decyzja: rodzina ma pojawić się przed kamerą tylko raz i tylko w materiale przygotowywanym dla programu „Uwaga!" TVN. Bartosz Bartos, brat męża Piotra, objął rolę jedynego rzecznika bliskich. Jak sam zaznaczył:

– To jest jedyny materiał – bo jak pani się domyśla, wszystkie inne stacje też do mnie dzwonią – to jest jedyny materiał, który my autoryzujemy, w którym występujemy przed kamerą i żadnego innego materiału nie będzie z naszej strony.

W reportażu Bartosz Bartos przekazał widzom osobiste wyznanie wdowca, którego wcześniej zapytał, czy chce coś przekazać:

– Powiedział: „Wiesz, że Magda uczyniła mnie mężczyzną? Stworzyłem z nią rodzinę, ale była też moim najlepszym przyjacielem, moim wsparciem, miłością mojego życia".

Sam Bartosz Bartos przyznał, że skala medialnego zainteresowania zaskoczyła wszystkich – zarówno rodzinę, jak i znajomych aktorki. Dodał jednak, że szybko zrozumieli, dlaczego do tego doszło:

– Ten cały szum w mediach, social mediach, prasie i telewizji zaskoczył wszystkich. Potem uświadomiliśmy sobie, że ona egzystowała w tak wielu środowiskach, tak była lubiana i tak wiele z siebie dawała, że wszyscy rzucili wszystkie ręce na pokład.

Rodzina skupia się teraz na wsparciu Piotra i jego 13-letniej córki oraz na przygotowaniach do pogrzebu. Ceremonię zaplanowano na 17 marca i odbędzie się ona w formie świeckiej.

Rodzina Magdaleny Majtyki przerwała milczenie. "Wydarzyły się karygodne rzeczy"
Magdalena Majtyka, fot. YouTube

Co mówi prokuratura – i czego nie wie rodzina

Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Rzecznik prasowy prokuratury prok. Damian Pownuk wyjaśnił, że na podstawie sekcji zwłok biegli nie stwierdzili obrażeń ciała, które tłumaczyłyby zgon – konieczne są dalsze badania histologiczne i toksykologiczne.

Bartosz Bartos, pytany przez „Fakt" o stan śledztwa, odciął spekulacje krótko:

– Nic nie wiadomo, poza tym, co przekazuje prokuratura. Zostały pobrane próbki i skierowane do dalszych badań histologicznych i toksykologicznych. To jest ostatni komunikat, to jest wiedza, którą posiadamy.

Wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych mogą zająć nawet dwa miesiące. Szwagier podkreślił, że rodzina kontaktuje się ze śledczymi za pośrednictwem prawniczki i nie zamierza samodzielnie interpretować przebiegu dochodzenia:

– Rodzina współpracuje z rodziną i prokuraturą. Na tym etapie prowadzenia śledztwa jesteśmy z nimi cały czas w kontakcie. Nie mamy zastrzeżeń co do ich procedowania i nie chcemy komentować niczego związanego z tą tragedią, ze względu też na dobro i bezpieczeństwo jej córki, 13-letniej, oraz męża Piotra. To jest moje stanowisko.

Warto przypomnieć chronologię wydarzeń, na której opierają się śledczy:

  • 4 marca – Magdalena Majtyka wychodzi z domu przy ul. Iwaszkiewicza we Wrocławiu. Ostatni raz widziana jest w okolicach al. Karkonoskiej. Jej telefon loguje się tam o godz. 22, po czym milknie,
  • 5 marca – mieszkaniec zgłasza, że przy leśnej drodze w pobliżu Biskupic Oławskich stoi uszkodzony granatowy Opel Corsa. Pojazd był zamknięty. Policjanci uznali, że nie stwarza zagrożenia na drodze – i nie szukali właściciela, bo oficjalne zgłoszenie zaginięcia dotarło do nich później,
  • 6 marca – strażacy Ochotniczej Straży Pożarnej odnajdują ciało Magdaleny Majtyki około 200 metrów od rozbitego samochodu.

„Karygodne rzeczy" – rodzina zapowiada działania prawne

Bartosz Bartos nie ukrywał frustracji tym, co działo się w mediach po odnalezieniu ciała:

– Potem to, co zaczęło się wydarzać, komentarze i co dzieje się teraz… Niektóre media tworzą treści, które nie mają nic wspólnego z prawdą.

Szwagier kategorycznie zaprzeczył też, jakoby jego brat Piotr Bartos miał kiedykolwiek wypowiadać się publicznie na temat okoliczności śmierci żony. Podkreślił, że fałszywe przypisywanie mu wypowiedzi oburzyło bliskich i znajomych rodziny:

– Piotrek ani razu nie wypowiedział się do mediów. Znajomi dalsi podsyłali mi różne rzeczy albo z pytaniem, albo właśnie z oburzeniem, jak tak można i czy coś z tym zrobimy. To nie jest moment na to dla nas. Na ten moment przyjdzie czas i nasi prawnicy się tym zajmą.

Czego dokładnie dotyczyły „karygodne rzeczy" – tego Bartosz Bartos nie sprecyzował. Z jego słów wynika jednak, że chodzi o publikacje niezgodne z prawdą, w tym być może materiały przypisujące mężowi Magdaleny Majtyki wypowiedzi, których ten nigdy nie złożył. Rodzina nie wyklucza skierowania sprawy do sądu, choć nie podała żadnych konkretnych nazw mediów ani tytułów artykułów.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji