Tragedia w kopalni, nie żyje młody górnik. Jest oficjalny komunikat KGHM po akcji reanimacyjnej
Poranna szychta w jednej z dolnośląskich kopalń KGHM zakończyła się tragicznie. Jak dowiedzieliśmy się z oficjalnych źródeł, pod ziemią nagle zasłabł młody pracownik, którego mimo natychmiastowej reanimacji nie zdołano uratować. Sprawę badają już odpowiednie służby.
Reanimacja na porannej zmianie
Do tego dramatycznego zdarzenia doszło we wtorek, 14 lipca, w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice. Tragedia rozegrała się w rejonie szybu SG na porannej zmianie. Spółka KGHM szybko wydała oficjalny komunikat, w którym potwierdziła doniesienia o śmierci swojego pracownika.
„Z przykrością informujemy, że 14 lipca w godzinach porannych, mimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej, zmarł jeden z naszych pracowników” – przekazało biuro prasowe koncernu.
Choć ratownicy medyczni pojawili się na miejscu niemal natychmiast, lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon mężczyzny. Przedstawiciele firmy wyrazili głębokie współczucie dla rodziny zmarłego:
„Bliskim naszego zmarłego kolegi składamy wyrazy głębokiego współczucia” – czytamy w oświadczeniu.
Nie żyje górnik
Praca w kopalni jest wyjątkowo ciężka, jednak z pierwszych informacji wynika, że tym razem nie doszło do żadnego wypadku, tąpnięcia ani awarii maszyn. Biuro prasowe KGHM przekazało, że mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych.
„Według wstępnych ustaleń zgon miał charakter naturalny” – poinformowało biuro prasowe KGHM.
Cała sytuacja mocno poruszyła górników, zwłaszcza że życie stracił bardzo młody człowiek. Przedstawiciele kopalni podają jedynie, że pracownik nie miał jeszcze 30 lat. Z kolei z nieoficjalnych informacji dziennikarskich wynika, że zmarły górnik miał zaledwie około 25 lat.
Specjalna komisja sprawdzi szczegóły
Śmierć na terenie zakładu pracy — szczególnie tak młodego człowieka — zawsze wiąże się z koniecznością przeprowadzenia szczegółowego śledztwa. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, na miejscu powołano już specjalną komisję powypadkową. W jej skład wejdą zakładowi eksperci BHP oraz niezależni inspektorzy z Okręgowego Urzędu Górniczego.
Ich zadaniem będzie dokładne zbadanie warunków panujących pod ziemią, analiza dokumentacji medycznej górnika oraz prześledzenie przebiegu samej akcji ratunkowej. Dopiero po zakończeniu tych prac i otrzymaniu oficjalnego orzeczenia lekarza patologa całe postępowanie zostanie formalnie zamknięte.